<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984</id><updated>2012-02-26T15:25:58.232+01:00</updated><category term='Ekspresowo'/><category term='Słodkości'/><category term='Muffiny'/><category term='Dodatki'/><category term='Stylowo'/><category term='Naleśników świat'/><title type='text'>Roślinożerka</title><subtitle type='html'>.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>97</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-8590628486442125173</id><published>2012-02-23T09:16:00.000+01:00</published><updated>2012-02-23T09:16:07.881+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Bananowo- waniliowe muffiny z kaszą manną</title><content type='html'>Eksperymentów ciąg dalszy. Kiedyś natknęłam się na przepis na muffiny z kaszą i jakoś ten pomysł utkwił mi w głowie. Co prawda w tamtym wydaniu była to inna kasza, jednak ja spróbowałam wyczarować coś z manną. Efekt? Hmm... Muffiny są zdecydowanie wilgotniejsze i delikatniejsze, co sprawia, że bardziej przypominają kupne :) Minusem jest to,że jeżeli dodamy zbyt dużo kaszy,&amp;nbsp; to będzie czuć jej wyraźny posmak, który niektórym może przeszkadzać. Podaję idealną dla mnie proporcję, powodującą, że kasza jest tylko delikatnie wyczuwalna, co dodaje muffinom uroku :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CA1LnyPv4Gc/T0X1mZwG6JI/AAAAAAAAAPo/8TSZAo8L25k/s1600/DSC_1265.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-CA1LnyPv4Gc/T0X1mZwG6JI/AAAAAAAAAPo/8TSZAo8L25k/s400/DSC_1265.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 duży banan&lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego&lt;br /&gt;1/3 szklanki wody&lt;br /&gt;1 łyżka soku z cytryny&lt;br /&gt;1 szklanka mąki&lt;br /&gt;1/2 szklanki kaszy mannej&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy &lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1 łyżka mąki kukurydzianej &lt;br /&gt;1/2 szklanki cukru&lt;br /&gt;1 łyżka cukru waniliowego&lt;br /&gt;wiórki kokosowe do dekoracji &lt;br /&gt;1 łyżeczka aromatu waniliowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Mieszamy mleko, wodę, aromat oliwę, dorzucamy skropionego sokiem z cytryny, rozgniecionego ręką banana i cukier. Powoli dodajemy wymieszane mąki,sodę i proszek do pieczenia, cały czas mieszając. Na koniec dosypujemy kaszę manna, uważając żeby nie tworzyły się grudki. Gotowe ciasto przelewamy do foremek (staramy się aby w każdej znalazł się kawałek banana :)) i posypujemy wiórkami kokosowymi. Pieczemy przez 20-25 minut w temperaturze 180 stopni. Z tej ilości ciasta powinno nam wyjść ok. 12 pachnących muffinów :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-8590628486442125173?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/8590628486442125173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/02/bananowo-waniliowe-muffiny-z-kasza.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8590628486442125173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8590628486442125173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/02/bananowo-waniliowe-muffiny-z-kasza.html' title='Bananowo- waniliowe muffiny z kaszą manną'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-CA1LnyPv4Gc/T0X1mZwG6JI/AAAAAAAAAPo/8TSZAo8L25k/s72-c/DSC_1265.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4411801222065310733</id><published>2012-02-17T20:00:00.000+01:00</published><updated>2012-02-17T20:00:17.199+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Wielowarzywna, słodko-ostra zupa krem</title><content type='html'>Jak dobrze wiecie, nie przepadam za zupami,a raczej za ich wykonywaniem. Dziś jednak dostałam zamówienie na zupę (jakąkolwiek) i musiałam podjąć wyzwanie. Jako, że zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie zupy krem, takową stworzyłam. Przepis banalny,ale efekt odbiegający od klasycznej jarzynowej :) Zdecydowanie dla miłośników wyrazistych, ale nietypowych smaków. Nie jest zbyt "elegancka", jednak smak rekompensuje braki w wyglądzie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1AhVS7b93bs/Tz6i0vUbClI/AAAAAAAAAPg/WxDLv1CBHeU/s1600/IMG_8545.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-1AhVS7b93bs/Tz6i0vUbClI/AAAAAAAAAPg/WxDLv1CBHeU/s400/IMG_8545.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;100 g mrożonego brokuła&lt;br /&gt;100 g mrożonego kalafiora&lt;br /&gt;100 g marchwi&lt;br /&gt;50 g pora &lt;br /&gt;1 duża cebula &lt;br /&gt;1 duży ziemniak&lt;br /&gt;2 kostki warzywne (wegańskie) &lt;br /&gt;1,5 litra wody&lt;br /&gt;1 i 1/2 łyżki curry&lt;br /&gt;1 łyżka sosu sojowego &lt;br /&gt;duża szczypta imbiru &lt;br /&gt;1 czubata łyżeczka cynamonu&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki cukru &lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki pieprzu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Marchew i ziemniaka gotujemy do miękkości. Brokuła, kalafior, pokrojoną cebulę, pora i kostki warzywne wrzucamy do wody i gotujemy. Ugotowaną, pokrojoną marchew i ziemniaka dorzucamy do zupy, jednocześnie dodając sos sojowy. Na koniec wsypujemy wszystkie przyprawy i miksujemy. Krem gotujemy jeszcze przez ok 10 minut, następnie podajemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Smacznego!&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4411801222065310733?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4411801222065310733/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/02/wielowarzywna-sodko-ostra-zupa-krem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4411801222065310733'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4411801222065310733'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/02/wielowarzywna-sodko-ostra-zupa-krem.html' title='Wielowarzywna, słodko-ostra zupa krem'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-1AhVS7b93bs/Tz6i0vUbClI/AAAAAAAAAPg/WxDLv1CBHeU/s72-c/IMG_8545.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-689261874134298838</id><published>2012-02-11T22:16:00.001+01:00</published><updated>2012-02-11T22:27:53.144+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Naleśników świat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Pancakes pomidorowo- paprykowe w formie muffinów</title><content type='html'>Po tytule posta od razu widać,że wreszcie mam&amp;nbsp; czas :) Lista moich przepisów i pomysłów kuchennych do wykorzystania, przekracza moje możliwości, ale postaram się systematycznie realizować plan i umieszczać posty z nowościami. Zaczęłam spędzać więcej czasu w kuchni i dzięki temu mam czas na eksperymenty. Jednym z nich był właśnie pancakesowy muffin, który gdzieś tam zakołatał mi w głowie. Efekt był pyszny,ale zdecydowanie nietypowy. Tylko dla odważnych użytkowników piekarnika :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-A9KgOlyIA54/TzbaQ8ACe_I/AAAAAAAAAPY/UtDMqakhdLU/s1600/IMG_8511.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-A9KgOlyIA54/TzbaQ8ACe_I/AAAAAAAAAPY/UtDMqakhdLU/s400/IMG_8511.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki mąki tortowej&lt;br /&gt;1 łyżka mąki kukurydzianej&lt;br /&gt;1 i 1/2 szklanki wody&lt;br /&gt;2 łyżki pikantnego ketchupu&lt;br /&gt;1 łyżka słodkiej papryki&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki pieprzu&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;1 łyżeczka curry&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;1 łyżka kukurydzy z puszki&lt;br /&gt;1 łyżka czerwonej fasoli z puszki&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Mieszamy wszystkie składniki, dbając aby nie powstały grudki. Ciasto wyjdzie nam typowo naleśnikowe, nie należy więc martwić się jego gęstością. Przelewamy wszystko do foremek muffinowych i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, na około 20-23 minuty.Ciasto będzie miało konsystencję naleśników :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-689261874134298838?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/689261874134298838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/02/pancakes-pomidorowo-paprykowe-w-formie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/689261874134298838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/689261874134298838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/02/pancakes-pomidorowo-paprykowe-w-formie.html' title='Pancakes pomidorowo- paprykowe w formie muffinów'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-A9KgOlyIA54/TzbaQ8ACe_I/AAAAAAAAAPY/UtDMqakhdLU/s72-c/IMG_8511.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-8249854473165628082</id><published>2012-02-08T08:16:00.000+01:00</published><updated>2012-02-08T08:16:26.304+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Placek z brzoskwiniami</title><content type='html'>Sesję oficjalnie uważam za zakończoną :)! Wszyscy, którzy czekali na przepisy i po cichu lubią tego bloga, powinni ucieszyć się z tej informacji. Częstotliwość postów będzie rosła, a ja będę tyła gotując dla siebie i dla Was :D Na dobry początek, obiecane już dawno ciasto. Bardzo dawno nic nie piekłam i aż mnie ręce swędziały, gdy przechodziłam codziennie obok piekarnika! W końcu znalazł się czas i powstało cudo :) Pyszność idealna na świąteczny dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vlseJ4W2E7U/TzIgRR1OSiI/AAAAAAAAAPI/PHt4fne0Z0s/s1600/IMG_8479.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-vlseJ4W2E7U/TzIgRR1OSiI/AAAAAAAAAPI/PHt4fne0Z0s/s400/IMG_8479.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;300 g mąki&lt;br /&gt;3/4 łyżeczki soli&lt;br /&gt;175 g margaryny wegańskiej&lt;br /&gt;4 łyżki wody&lt;br /&gt;1 puszka brzoskwiń&lt;br /&gt;3 łyżki mąki kukurydzianej (lub ziemniaczanej)&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiewamy i dosypujemy sól. Margarynę rozpuszczamy na małym ogniu, wystudzamy i powoli dolewamy do mąki. Jeżeli ciasto nie będzie się kleić, dodajemy 4 łyżki wody. Z ciasta formujemy dwie kule (najlepiej, gdyby jedna była większa od drugiej) i wkładamy je na ok 30 min do lodówki. Brzoskwinie odcedzamy, kroimy na plastry, mieszamy z mąką kukurydzianą i cynamonem. Wyjmujemy większą kulę ciasta z lodówki i rozwałkowujemy ja na potrzeby naszej formy. Wykładamy ciastem formę i wkładamy do lodówki na kolejne 20 minut. W tym czasie wyciągamy drugą kulę, rozwałkowujemy ją i kroimy na paski, które będą wierzchem naszego ciasta.Wyjmujemy formę z lodówki i wykładamy ją brzoskwiniami (owoce dodajemy wraz z zalewą z mąki). Pokrojone paski nakładamy na wierzch ciasta, tak, aby zakrywały większość owoców. Tak gotowe ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 50 minut. podawać wystudzone, posypane cukrem pudrem - uprzedzam, że ciasto bardzo długo stygnie, więc nie róbcie go tuż przed spotkaniem, na którym ma być podane :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hlqqoZ6Y-BQ/TzIgfHcpX1I/AAAAAAAAAPQ/qUjve5g-FRg/s1600/IMG_8493.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-hlqqoZ6Y-BQ/TzIgfHcpX1I/AAAAAAAAAPQ/qUjve5g-FRg/s400/IMG_8493.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-8249854473165628082?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/8249854473165628082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/02/placek-z-brzoskwiniami.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8249854473165628082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8249854473165628082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/02/placek-z-brzoskwiniami.html' title='Placek z brzoskwiniami'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-vlseJ4W2E7U/TzIgRR1OSiI/AAAAAAAAAPI/PHt4fne0Z0s/s72-c/IMG_8479.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-5274329615846629138</id><published>2012-01-22T20:12:00.000+01:00</published><updated>2012-01-22T20:12:14.223+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Król szpinak pierwszy</title><content type='html'>Niestety w moim życiu brak teraz czasu na wykwintne dania. Żyję na kanapkach, ziemniakach z burakami i tym podobnych banałach kuchennych. Nie mam więc za bardzo czym się z Wami dzielić, ale postanowiłam napisać dziś o jednym z moich ulubionych zielonych smakołyków. Szpinak jest dość popularny w Polsce, ale cieszy się złą sławą ze względu na swoją 'bezsmakowość". Straszono nim dzieci i wtedy tylko dzielny Popeye mógł je uratować :D Roślinożerka należy do fanek szpinaku i podaje go w różnych formach. Dla tych, którzy nadal się go boją, podaję dziś klasyczny przepis na poskromienie zielonego złośnika :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xJ5_cQS8hv4/TxxfULdyIqI/AAAAAAAAAOo/xWaI7VAlAYQ/s1600/DSC_1877.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://2.bp.blogspot.com/-xJ5_cQS8hv4/TxxfULdyIqI/AAAAAAAAAOo/xWaI7VAlAYQ/s400/DSC_1877.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 opakowanie "żywego" szpinaku lub mrożonki&lt;br /&gt;1 średnia cebula&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;1 łyżka oliwy &lt;br /&gt;1 łyżka mleka sojowego &lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Mrożony szpinak odmrażamy, natomiast świeży myjemy, osuszamy i kroimy w paski. Cebule drobno kroimy i podsmażamy na patelni z łyżką oliwy. Czosnek rozgniatamy,następnie bardzo drobno kroimy i dorzucamy do cebuli. Gdy cebula się zeszkli, wrzucamy do niej szpinak i podsmażamy go na małym ogniu aż do zmiękczenia. Doprawiamy go sporą ilością soli (szpinak zdecydowanie go lubi :)) i odrobiną pieprzu. Gdy szpinak będzie gotowy (wilgotny,ale nie pływający w wodzie), dolewamy łyżkę, dwie mleka i chwilę podgrzewamy. Podajemy z ziemniaczkami :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-5274329615846629138?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/5274329615846629138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/01/krol-szpinak-pierwszy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5274329615846629138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5274329615846629138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/01/krol-szpinak-pierwszy.html' title='Król szpinak pierwszy'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-xJ5_cQS8hv4/TxxfULdyIqI/AAAAAAAAAOo/xWaI7VAlAYQ/s72-c/DSC_1877.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4040653277502488097</id><published>2012-01-12T08:47:00.001+01:00</published><updated>2012-01-12T08:48:05.075+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Naleśników świat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Małe jest piękne czyli naleśniki warzywne w wersji mini :)</title><content type='html'>Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam gdy potrawa ładnie wygląda. Nie zawsze da się to osiągnąć, często przepyszne smakołyki wyglądają szpetnie. Przy ostatniej obiadowej wenie (wreszcie miałam chwilę czasu) stwierdziłam,że naleśniki i ich wygląd już mi się trochę znudziły. Zrobiłam więc modyfikację w obu sferach i wyszło coś ślicznego i pysznego :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-90uFkxANKCs/Tw6PlTlYK5I/AAAAAAAAAOg/qgQW86Pwpz4/s1600/DSC_0833.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-90uFkxANKCs/Tw6PlTlYK5I/AAAAAAAAAOg/qgQW86Pwpz4/s400/DSC_0833.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 i 1/2-2 szklanki mąki&lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego&lt;br /&gt;1 średni ziemniak&lt;br /&gt;1/2 białej części pora&lt;br /&gt;1/2 dużej czerwonej papryki&lt;br /&gt;1 mała cebula&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;garam masala&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaka gotujemy do miękkości i odstawiamy do przestudzenia. Mąkę i mleko wyrabiamy na ciasto naleśnikowe. Kroimy pora, cebulę i paprykę i wrzucamy wraz z ziemniakiem do blendera. Jeżeli trudno nam się rozdrabnia tak suche składniki, możemy dolać odrobinę wody (sprawdziłam, pomaga :P). Zmiksowane warzywa wrzucamy do ciasta i dokładnie mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem, sporą ilością curry i garam masali. Rozgrzewamy patelnie z odrobiną oleju i wylewamy na nią małe placuszki ciasta (1/2 łyżki to jeden mały placuszek :)). Ważne, aby w miarę szybko przewracać naleśniki, bo z racji ich wielkości i dodatków wewnątrz, mają tendencję do przypalania się i zostawania w ścisłym związku z patelnią :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4040653277502488097?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4040653277502488097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/01/mae-jest-piekne-czyli-nalesniki.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4040653277502488097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4040653277502488097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2012/01/mae-jest-piekne-czyli-nalesniki.html' title='Małe jest piękne czyli naleśniki warzywne w wersji mini :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-90uFkxANKCs/Tw6PlTlYK5I/AAAAAAAAAOg/qgQW86Pwpz4/s72-c/DSC_0833.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4520598264721587936</id><published>2011-12-31T11:56:00.000+01:00</published><updated>2011-12-31T11:56:50.534+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Piernik nad piernikami i kolejne nienoworoczne postanowienia</title><content type='html'>&amp;nbsp;I tak minął cały rok... Czy tylko ja nie lubię sylwestra? Zawsze targają mną sprzeczne emocje... Ale dziś mam zamiar dobrze się bawić i mieć gdzieś przemyślenia mojego, starego już mózgu :) Na zakończenie roku poczęstuje Was moim świątecznym piernikiem, który podbił podniebienia biesiadujących na dwóch Wigiliach :) Mam nadzieję,że i Wasze podbije!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gMr7F3kgZfg/Tv7pE9xvnPI/AAAAAAAAAOY/VCYsUeRHCYM/s1600/DSC_0468.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-gMr7F3kgZfg/Tv7pE9xvnPI/AAAAAAAAAOY/VCYsUeRHCYM/s400/DSC_0468.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;2 szklanki mąki &lt;br /&gt;1 szklanka cukru &lt;br /&gt;1/2 kostki wegańskiej margaryny&lt;br /&gt;2 łyżki dżemu z owoców leśnych&lt;br /&gt;pół łyżeczki sody &lt;br /&gt;pół łyżeczki proszku do pieczenia &lt;br /&gt;1 szklanka mleka sojowego&lt;br /&gt;1/2 opakowania przyprawy do piernika&lt;br /&gt;1 duża garść suszonej żurawiny&lt;br /&gt;2 łyżki (około) powideł śliwkowych &lt;br /&gt;sok z cytryny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Mieszamy wszystkie suche składniki, osobno łączymy mokre (oprócz powideł śliwkowych, natomiast margarynę rozpuszczamy na małym ogniu). Wszystkie składniki mieszamy razem i wlewamy do formy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 35 minut. Wyciągamy nasz piernik i pozostawiamy go do wystygnięcia. Chłodne ciasto przekrawamy na dwie równe części, smarujemy je powidłami i ponownie łączymy ciasto w całość. Tak gotowy piernik musi troszkę poleżeć, aby powidła dość spójnie połączyły obie połówki&amp;nbsp; (mój przez pośpiech się pokruszył...)Po jakiś 30 minutach spokojnie można już kroić i podawać nasze cudo:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Postanowiłam (jako, że nowy rok już nadchodzi) skonfrontować się z moimi postanowieniami na lepsze jutro, którymi podzieliłam się z Wami w zeszłym roku :) Ciekawe czy udało mi się coś zdziałać?&lt;br /&gt;1. Lepiej okazywać uczucia (zwłaszcza mojemu Lubemu :*) - &lt;span style="color: blue;"&gt;hmmm... myślę,że jest lepiej,ale dążę do doskonałości :D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;2. Doceniać to co mam (chociaż czasem jest ciężko)- &lt;span style="color: blue;"&gt;nadal klapa :(&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;3. Schudnąć 5kg ( już się boję...)- &lt;span style="color: blue;"&gt;i niestety strach był tutaj na miejscu. Bywało super, ale koniec końców, waga minimalnie drgnęła...Walka trwa :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;4. Rozwinąć swoje kulinarne pasje i zwiększyć liczbę postów :)- &lt;span style="color: blue;"&gt;pasje super, ale z postami zawaliłam...wiem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;5. Zakupić większą liczbę silikonowych foremek do Muffinów (a nie  mówiłam :P? To obsesja już ^^) i książki kulinarne w wegańskim klimacie- &lt;span style="color: blue;"&gt;foremek mam już tyle,że mogę piec dla wojska, co zaś do książek, to kolekcja się powiększyła, ale mi zawsze mało :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;6. Zaliczyć ten rok na studiach (jak ja tego pragnę !)- &lt;span style="color: blue;"&gt;tadam! Sukces :D Teraz walczę o kolejny rok...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;7. Nauczyć się języka migowego- &lt;span style="color: blue;"&gt;sukces! Całkiem nieźle już migam :) Teraz czas zostać tłumaczem!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co w tym roku? Zapewne chcę dokończyć to co zaczęłam i to co widać w powyższych punktach. Poza tym:&lt;br /&gt;8. Napisać fascynującą pracę licencjacką, która powali komisję i promotora na kolana :)&lt;br /&gt;9. Zgromadzić większą ilość pomocy dydaktycznych (nowa obsesja )&lt;br /&gt;10. Zachomikować sporą sumę na wyprowadzkę&lt;br /&gt;11. Zrealizować projekty, które się tworzą w mojej głowie i głowach innych ludzi&lt;br /&gt;&amp;nbsp;I to chyba tyle :) A jak Wasze zeszłoroczne plany?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Życzę Wam wspaniałej, wegańskiej, niewystrzałowej (fajerwerki) zabawy :*!&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4520598264721587936?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4520598264721587936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/12/piernik-nad-piernikami-i-kolejne.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4520598264721587936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4520598264721587936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/12/piernik-nad-piernikami-i-kolejne.html' title='Piernik nad piernikami i kolejne nienoworoczne postanowienia'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-gMr7F3kgZfg/Tv7pE9xvnPI/AAAAAAAAAOY/VCYsUeRHCYM/s72-c/DSC_0468.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7747979212995665302</id><published>2011-12-24T06:23:00.000+01:00</published><updated>2011-12-24T06:23:21.064+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Korzennie ciasto z jabłkami</title><content type='html'>Znów dłuuuuga przerwa w postach. Mogę za nią tylko przeprosić! Staram się, ale zalatana jestem i nie mam czasu wstawiać przepisów, czasem nawet zapominam o fotografowaniu swoich dzieł...Sporo przepisów nagromadzi się po Świętach, mam więc nadzieję,że uda mi się nimi z Wami szybko podzielić :) Dziś&amp;nbsp; przepis na ciasto, które zrobiłam już dość dawno, ale które zdecydowanie warto powtórzyć :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VvYFe2N1di8/TvVhA4d_gJI/AAAAAAAAAOM/9a78vh6_TaY/s1600/DSCN1389.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-VvYFe2N1di8/TvVhA4d_gJI/AAAAAAAAAOM/9a78vh6_TaY/s400/DSCN1389.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki mąki&lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego&lt;br /&gt;3/4 szklanki cukru&lt;br /&gt;2 jabłka&lt;br /&gt;1 łyżka kakao&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki imbiru&lt;br /&gt;2 łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;10 goździków&lt;br /&gt;1/4 szklanki wody &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Jabłka obieramy ze skórki, ćwiartujemy, usuwamy gniazda nasienne&amp;nbsp; i następnie kroimy je na plasterki o grubości ok 1 cm. Goździki zalewamy wrzącą wodą (1/4 szklanki) i odstawiamy na ok 5 minut.&amp;nbsp; Wyławiamy goździki, a przestudzony napar dodajemy do mokrych składników. Mieszamy wszystkie suche składniki, następnie łączymy je z mokrymi. Połowę gotowego ciasta wlewamy do formy i układamy na jego wierzchu warstwę jabłek. Dolewamy resztę ciasta i dekorujemy je resztą plasterków. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na ok 35 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WESOŁYCH, WEGAŃSKICH ŚWIĄT :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7747979212995665302?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7747979212995665302/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/12/korzennie-ciasto-z-jabkami.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7747979212995665302'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7747979212995665302'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/12/korzennie-ciasto-z-jabkami.html' title='Korzennie ciasto z jabłkami'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-VvYFe2N1di8/TvVhA4d_gJI/AAAAAAAAAOM/9a78vh6_TaY/s72-c/DSCN1389.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7022786324659165830</id><published>2011-12-04T10:13:00.000+01:00</published><updated>2011-12-04T10:13:13.819+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Kotlety z czerwonej fasoli</title><content type='html'>Gdy w lodówce brak produktów, a szafki świecą pustkami, wystarczy wygrzebać z tajnych skrytek puszkę fasoli i wyruszyć w świat fantazji :) Przepis z serii "zrób coś z niczego". Mam nadzieję,że przyda Wam się w sytuacjach podbramkowo-głodowych :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BgGa8NYqUK8/Tts5agUlOOI/AAAAAAAAAOA/-eKzhKQW2k0/s1600/DSC_0019.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-BgGa8NYqUK8/Tts5agUlOOI/AAAAAAAAAOA/-eKzhKQW2k0/s400/DSC_0019.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 puszka czerwonej fasoli&lt;br /&gt;1 duży ziemniak (lub dwa średnie)&lt;br /&gt;1 średnia cebula&lt;br /&gt;sproszkowana słodka papryka&lt;br /&gt;sproszkowana ostra papryka&lt;br /&gt;1 łyżeczka oleju&lt;br /&gt;3 łyżki mąki&lt;br /&gt;oregano&lt;br /&gt;bazylia&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Czerwoną fasolę odcedzamy, rozgniatamy widelcem i doprawiamy odrobiną soli. Ziemniaki obieramy, podgotowujemy do miękkości, czekamy aż trochę wystygną i również rozgniatamy. Cebulę kroimy i podduszamy na łyżeczce oleju. Wszystkie składniki łączymy, dodajemy sproszkowaną słodką i ostrą papryką, oregano, bazylię, sól i pieprz. Masę dokładnie mieszamy i ręką formujemy małe kotleciki, które obtaczamy w mące. Gotowe kotlety smażymy na odrobinie oleju do zarumienienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SMACZNEGO :)!&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7022786324659165830?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7022786324659165830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/12/kotlety-z-czerwonej-fasoli.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7022786324659165830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7022786324659165830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/12/kotlety-z-czerwonej-fasoli.html' title='Kotlety z czerwonej fasoli'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-BgGa8NYqUK8/Tts5agUlOOI/AAAAAAAAAOA/-eKzhKQW2k0/s72-c/DSC_0019.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-6904310093169437766</id><published>2011-11-27T19:40:00.001+01:00</published><updated>2011-11-27T19:41:17.794+01:00</updated><title type='text'>Wyniki urodzinowego konkursu !</title><content type='html'>Na ten moment wszyscy czekali (przynajmniej Ci, którzy wzięli udział w konkursie )... Po burzliwej naradzie wojennej, wypróbowaniu przepisu i zachwyceniu się nim, wyłoniony został zwycięzca... Kto nim jest? Jaki przepis wygrał? &amp;lt;werble&amp;gt;&lt;span id="readmail-from-name"&gt; Wygrywa : &lt;b&gt;laktoowo&lt;/b&gt;! Uzasadnienie jest proste :) Sernik jest przepyszny i zdecydowanie dorównuje mojemu ulubionemu tofurnikowi. Gratuluję odwagi, nie łatwo bowiem pokonać moje ulubione przepisy :)! A oto i zwycięski przepis:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;Sernik pieczony:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 125g herbatników wegańskich graham, połamanych,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 4 łyżki roślinnej margaryny, roztopionej,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 1/3 szklanki pokrojonych daktyli (bez pestek),&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 4 łyżki soku z cytryny,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- skórka z 1 cytryny,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 3 łyżki wody,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 350 g twardego tofu,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 2/3 szklanki soku jabłkowego,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 1 banan rozgnieciony,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 1 łyżeczka aromatu waniliowego,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;- 1 mango wypestkowane i pokrojone.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;1. Lekko wysmarować margaryną okrągłą foremkę do pieczenia o średnicy 18cm.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;2. W misce wymieszać razem pokruszone krakersy i rozpuszczoną margarynę. Ubić całość na dnie formy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;3. Do garnka wrzucić daktyle, skórkę i sok z cytryny oraz wodę i  doprowadzić do wrzenia. Gotować na małym ogniu przez 5 minut a następnie  rozgnieść widelcem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;4. Całość wrzucić do miksera lub robota kuchennego razem z tofu,  sokiem jabłkowym, bananem i aromatem. Zmiksować na gęste i gładkie  puree.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;5. Wylać puree na krakersy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;6. Wstawić do rozgrzanego piekarnika 180 stopni na 30-40 minut, aż  lekko się zrumieni. Odstawić do ostygnięcia, następnie schłodzić  dokładnie przed podaniem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;7. Pokrojone mango wrzucić do blendera i zmiksować na gładką masę. Podawać jako sos razem z sernikiem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;WARIANT ---&amp;gt; zamiast twardego tofu, można użyć miękkiego,  nadającego delikatniejszą konsystencję. Zastygnięcie zajmie 40-50 minut.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Lv2V1Vy8ugc/TtKDzG3NIgI/AAAAAAAAAN4/Vi7v-szi4mw/s1600/prezenty-na-kazda-okazje.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-Lv2V1Vy8ugc/TtKDzG3NIgI/AAAAAAAAAN4/Vi7v-szi4mw/s200/prezenty-na-kazda-okazje.jpg" width="193" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Przepraszam za brak zdjęć, jednak aparat odmówił posłuszeństwa. Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w konkursie i przesłanie świetnych przepisów! Laureatkę proszę o kontakt mailowy&amp;nbsp; i podanie danych do wysyłki :) Wygrana niedługo przyfrunie do Ciebie pocztą :)!&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-6904310093169437766?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/6904310093169437766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/11/wyniki-urodzinowego-konkursu.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6904310093169437766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6904310093169437766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/11/wyniki-urodzinowego-konkursu.html' title='Wyniki urodzinowego konkursu !'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Lv2V1Vy8ugc/TtKDzG3NIgI/AAAAAAAAAN4/Vi7v-szi4mw/s72-c/prezenty-na-kazda-okazje.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-581240497260940839</id><published>2011-11-11T18:20:00.000+01:00</published><updated>2011-11-11T18:20:46.713+01:00</updated><title type='text'>Urodziny Roślinożerki - konkurs</title><content type='html'>Dziś Święto Niepodległości, ale i moje wewnętrzne święto. Dokładnie rok temu założyłam tego bloga, po dwutygodniowym wypróbowaniu swych sił w weganizmie. Dziś wiem,że była to jedna z moich najlepszych decyzji! Dieta wegańska służy mojej fizyczności, ale i psychice. Wyniki badań są bardzo dobre, humor mi dopisuje i jestem dumna z tego,że swoim życiem mogę coś zmienić. Przez ten rok poznałam też wielu wspaniałych ludzi, którzy ciągle zadziwiają mnie swoją życzliwością. Roślinożerka jest teraz szczęśliwszą dziewczyną :) Zdecydowanie polecam Wam bycie Weganinem :D Sama przyjemność!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Wmiv_aUIky8/Tr1XoVkOkZI/AAAAAAAAANw/fQd8vvgsXJU/s1600/Jamie-Oliver-Czlowiek-Jedzenie-Rewolucja_Gilly-Smith%252Cimages_big%252C11%252C978-83-7731-012-0.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-Wmiv_aUIky8/Tr1XoVkOkZI/AAAAAAAAANw/fQd8vvgsXJU/s200/Jamie-Oliver-Czlowiek-Jedzenie-Rewolucja_Gilly-Smith%252Cimages_big%252C11%252C978-83-7731-012-0.jpg" width="136" /&gt;&lt;/a&gt;Z okazji pierwszego jubileuszu przygotowałam dla Was konkurs :) Przez ten rok zdążyliście mnie już trochę poznać, może nawet polubić :)? Stąd pomysł na konkurs. &lt;b&gt;Wymyślcie, bądź dopasujcie przepis (koniecznie wegański), który według Was idealnie pasuje do mojego stylu gotowania lub do klimatu tego bloga&lt;/b&gt; :) Jak wziąć udział w konkursie? Wystarczy wysłać maila z przepisem i uzasadnieniem swojego wyboru, na adres &lt;b&gt;alexanderka@autograf.pl&lt;/b&gt; i zgłosić swoje uczestnictwo w komentarzu pod tym postem . Na zgłoszenia czekam do &lt;i&gt;&lt;b&gt;20 listopada&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;! Zwycięski przepis zostanie przeze mnie wypróbowany i umieszczony na blogu, natomiast zwycięzca otrzyma książkę J.Oliviera i małą "roślinożerkową" niespodziankę :)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam Was do wzięcia udziału w konkursie i z niecierpliwością czekam na Wasze pomysły :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-581240497260940839?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/581240497260940839/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/11/urodziny-roslinozerki-konkurs.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/581240497260940839'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/581240497260940839'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/11/urodziny-roslinozerki-konkurs.html' title='Urodziny Roślinożerki - konkurs'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Wmiv_aUIky8/Tr1XoVkOkZI/AAAAAAAAANw/fQd8vvgsXJU/s72-c/Jamie-Oliver-Czlowiek-Jedzenie-Rewolucja_Gilly-Smith%252Cimages_big%252C11%252C978-83-7731-012-0.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7107534120636403863</id><published>2011-11-09T08:34:00.000+01:00</published><updated>2011-11-09T08:34:41.592+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Zapiekany placek z ziemniaków</title><content type='html'>Dziś polecam Wam przepis na zupełnie inne podejście do znanych placków ziemniaczanych. Wychodząc właśnie od ich receptury postanowiłam poeksperymentować i wyszedł mi pięknie pachnący, rumiany placek z ziemniaków z chrupiącą skórką :) Może i Was zauroczy :)?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-S_chmHbkvYY/Tros2yzDB4I/AAAAAAAAANo/R8O2ajnLguU/s1600/IMG_8456.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-S_chmHbkvYY/Tros2yzDB4I/AAAAAAAAANo/R8O2ajnLguU/s400/IMG_8456.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;4 duże ziemniaki&lt;br /&gt;2 średnie cebule&lt;br /&gt;1 łyżeczka oliwy &lt;br /&gt;1 łyżka mąki&lt;br /&gt;pęczek szczypiorku&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki gotujemy do miękkości. Cebulę kroimy i podsmażamy na patelni na łyżeczce oliwy. Ugotowane ziemniaki rozduszamy, dodajemy do niego zeszkloną cebulę i pokrojony szczypiorek. Masę doprawiamy solą i pieprzem, następnie dokładnie mieszamy. Silikonową formę wysypujemy na dnie mąką (wzmacniamy w ten sposób spód, który z racji ciężkości ziemniaków może nie wytrzymać :))&amp;nbsp; i nakładamy masę, ubijając ją łyżeczka, tak aby postał gładki placek. Formę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 220 stopni na ok 20 minut. Placek podajemy na ciepło, z odrobiną soli i pokrojonym szczypiorkiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7107534120636403863?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7107534120636403863/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/11/zapiekany-placek-z-ziemniakow.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7107534120636403863'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7107534120636403863'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/11/zapiekany-placek-z-ziemniakow.html' title='Zapiekany placek z ziemniaków'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-S_chmHbkvYY/Tros2yzDB4I/AAAAAAAAANo/R8O2ajnLguU/s72-c/IMG_8456.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-756596110610579231</id><published>2011-11-02T20:57:00.001+01:00</published><updated>2011-11-02T20:57:37.254+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Pomysłowe kotleciki cieciorkowe</title><content type='html'>Na dworze coraz chłodniej,a nam coraz bardziej chce się jeść. Zaczynamy preferować ciepłe dania, strawne i sycące rośliny strączkowe, zupy i pełnoziarniste produkty. Mój organizm zaczął intensywnie domagać się buraków (obłęd trwa już prawie dwa tygodnie) , ziemniaków i kotlecików. Ponieważ dwa pierwsze przysmaki jadam w wersji klasycznej, podzielę się z Wami przepisem na kotleciki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-apDoehkyMq8/TrGfzxzQ8nI/AAAAAAAAANU/LgDO84pKlVE/s1600/DSC_5170.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-apDoehkyMq8/TrGfzxzQ8nI/AAAAAAAAANU/LgDO84pKlVE/s400/DSC_5170.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;1 puszka cieciorki&lt;br /&gt;3 ziemniaki&lt;br /&gt;1 duża cebula&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;garam masala&lt;br /&gt;3 łyżki mąki &lt;br /&gt;kurkuma &lt;br /&gt;curry &lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki gotujemy do miękkości. Pół cebuli drobno siekamy, natomiast drugą połówkę ścieramy na najmniejszych oczach. Czosnek rozgniatamy i drobno siekamy. Cieciorkę odsączamy i rozcieramy. Staramy się żeby połowa groszku była cała, a druga połowa była dokładnie roztarta. Ugotowane ziemniaki studzimy i rozcieramy. Wszystkie składniki delikatnie mieszamy, aż do powstania jednolitej masy.Masę doprawiamy, łyżką formujemy kotleciki, które obtaczamy w mące i smażymy na małej ilości oleju.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-756596110610579231?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/756596110610579231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/11/pomysowe-kotleciki-cieciorkowe.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/756596110610579231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/756596110610579231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/11/pomysowe-kotleciki-cieciorkowe.html' title='Pomysłowe kotleciki cieciorkowe'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-apDoehkyMq8/TrGfzxzQ8nI/AAAAAAAAANU/LgDO84pKlVE/s72-c/DSC_5170.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-6271233008885703760</id><published>2011-10-26T19:42:00.000+02:00</published><updated>2011-10-26T19:42:35.065+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Słoneczne risotto</title><content type='html'>Za oknami szaro, buro... Wychodzimy z domu gdy jest ciemno, wracamy gdy zapada zmrok... Słońca coraz mniej... I dlatego warto zafundować sobie porcję słońca na obiad :) Słoneczne risotto swym kolorem rozjaśni Wasze, przydymione szarością pogody, twarze :) Risotto to otrzymało mój "pogodny" certyfikat, więc jeżeli nie zadziała, to z zażaleniami zgłaszajcie się do mnie :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UbS1uALFwBM/TqhGA0dNjwI/AAAAAAAAANM/RVGnmCbRboU/s1600/IMG_8422.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-UbS1uALFwBM/TqhGA0dNjwI/AAAAAAAAANM/RVGnmCbRboU/s400/IMG_8422.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 woreczek ryżu&lt;br /&gt;50 g czerwonej fasoli &lt;br /&gt;50 g kukurydzy&lt;br /&gt;1 średnia cebula&lt;br /&gt;1 łyżeczka kurkumy&lt;br /&gt;1 łyżeczka curry&lt;br /&gt;pieprz &lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ryż dokładnie płuczemy w zimnej wodzie. Do garnka wlewamy niewielką ilość wody, tak aby przykryła powierzchnię ryżu. Zagotowujemy wodę i wrzucamy do niej ryż. Czekamy aż ryż wsiąknie cały płyn i dolewamy kolejną porcję wody, według poznanej zasady. Dolewamy wodę tak długo (porcjami), aż ryż będzie w miękki. Cebulę kroimy i podsmażamy na patelni na małej ilości oleju. Zeszkloną cebulkę, wraz z kukurydzą i fasolką dodajemy do ryżu. Całość doprawiamy kurkumą, curry, pieprzem i solą i podsmażamy razem około 5 minut. Podajemy na ciepło :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SMACZNEGO :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-6271233008885703760?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/6271233008885703760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/10/soneczne-risotto.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6271233008885703760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6271233008885703760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/10/soneczne-risotto.html' title='Słoneczne risotto'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-UbS1uALFwBM/TqhGA0dNjwI/AAAAAAAAANM/RVGnmCbRboU/s72-c/IMG_8422.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4062206725190207738</id><published>2011-10-18T06:25:00.000+02:00</published><updated>2011-10-18T06:25:39.418+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Ulubiona wersja tofucznicy</title><content type='html'>Kolejne zawirowania i przerwy w blogowaniu. Strasznie dużo rzeczy zajmuje mi ostatnio czas, stąd takie przesunięcia w dodawaniu postów. Cały czas gotuję, więc nie martwcie się, dostawy przepisów będą, ale może trochę nieregularne :D Dziś przepis na danie "klasyczne", które każdy zapewne zna. W ostatnim czasie to właśnie tofucznica ratuje mi życie (tofu zawsze mam w domu, do tego jest to bardzo szybka potrawa). Zapraszam do rozsmakowania się w mojej ulubionej wersji tofucznicy :)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EgIK2lvP1I8/Tpz_d5SWKJI/AAAAAAAAANE/kCphz_oKvuY/s1600/IMG_8406.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-EgIK2lvP1I8/Tpz_d5SWKJI/AAAAAAAAANE/kCphz_oKvuY/s400/IMG_8406.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 kostka naturalnego tofu&lt;br /&gt;1 średnia cebula&lt;br /&gt;5 małych pieczarek&lt;br /&gt;1 łyżeczka oliwy &lt;br /&gt;kurkuma&lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;pieprz &lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp;Przepis: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Cebulę i pieczarki obieramy i kroimy w paski. Rozgrzewamy oliwę na patelni i wrzucamy na nią cebulę i grzyby. Tofu odsączamy z wody i rozdrabniamy je widelcem na "mus". Wiem,że może to brzmieć kosmicznie, więc wytłumaczę ten mechanizm dla początkujących tofużerców :) Wystarczy naciskać widelcem (jego ząbkami) na brzeg tofu i tym samym "zdrapywać" jego cienkie warstwy. Rozdrobnione tofu wrzucamy na patelnię. Doprawiamy duużą szczyptą kurkumy, łyżeczką curry, odrobiną pieprzu i solą do smaku. Tofucznicę jeszcze chwilkę podsmażamy i podajemy na gorąco :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli jeszcze nie próbowaliście tego "dziwa", to koniecznie zakupcie tofu i zacznijcie swoją przygodę z tofucznicą! Wstyd się przyznać, ale ja dopiero niedawno jej zakosztowałam.&lt;br /&gt;Nie popełniajcie mojego błędu :D!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4062206725190207738?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4062206725190207738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/10/ulubiona-wersja-tofucznicy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4062206725190207738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4062206725190207738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/10/ulubiona-wersja-tofucznicy.html' title='Ulubiona wersja tofucznicy'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-EgIK2lvP1I8/Tpz_d5SWKJI/AAAAAAAAANE/kCphz_oKvuY/s72-c/IMG_8406.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-8523886895808664616</id><published>2011-10-08T21:37:00.000+02:00</published><updated>2011-10-08T21:37:49.787+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Muffiny czekoladowo-bananowe</title><content type='html'>Jesień zawitała do nas już na dobre... Wiem,że wiele osób przepada za tą porą roku, ja jednak zdecydowanie do nich nie należę. Owszem, złota, ciepła jesień ma swój urok, ale deszcz, wiatr i zimno skutecznie pozwalają mi o tym zapomnieć. Chłód za oknem powoduje,że coraz częściej wzywa mnie piekarnik, a to jak wiadomo, grozi powiększeniem rozmiaru ubrań... No nic :) Mając to w nosie, zamieszczam dziś przepis na coś smakowitego i zdecydowanie słodkiego. Idealna przekąska do herbaty :)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ZGQiSZzAGnY/TpCllO-eLwI/AAAAAAAAANA/DGREmKst7O0/s1600/DSC_3147.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZGQiSZzAGnY/TpCllO-eLwI/AAAAAAAAANA/DGREmKst7O0/s400/DSC_3147.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki mąki &lt;br /&gt;1/2 szklanki cukru &lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia &lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;6 łyżeczek oleju &lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego&lt;br /&gt;1/2 tabliczki gorzkiej czekolady&lt;br /&gt;2 łyżki kakao (gorzkiego) &lt;br /&gt;2 banany&lt;br /&gt;1 łyżeczka aromatu waniliowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Czekoladę kruszymy na małe kawałki, banana kroimy na dość grube plastry i odkładamy je na bok wraz z czekoladą. Resztę składników dzielimy na dwie kategorie: mokre i suche. Mokre składniki dodajemy do suchych i dokładnie mieszamy. Do foremek wkładamy po kawałku banana, następnie wlewamy ciasto. Na koniec posypujemy babeczki pokruszoną czekoladą. Tak gotowe babeczki wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 15 minut.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-8523886895808664616?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/8523886895808664616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/10/muffiny-czekoladowo-bananowe.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8523886895808664616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8523886895808664616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/10/muffiny-czekoladowo-bananowe.html' title='Muffiny czekoladowo-bananowe'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ZGQiSZzAGnY/TpCllO-eLwI/AAAAAAAAANA/DGREmKst7O0/s72-c/DSC_3147.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-1242998617040493271</id><published>2011-10-03T13:27:00.000+02:00</published><updated>2011-10-03T13:27:18.414+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Zielone, urodzinowe ciasto "żelkowo-kiwiowe"</title><content type='html'>Ponieważ liczne okoliczności zmuszały mnie do wysłania piekarnika na urlop, pierwszy pretekst do upieczenia ciasta (urodziny mego Lubego) spowodował wybuch fantazji twórczej. Niestety, jak to z nadmiarem pomysłów bywa, nie mogłam się zdecydować... Ostatecznie padło na połączenie 2 przepisów. Wyszło smakowite i kuszące, tak więc próbujcie :D&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QPqAtUi6JTY/TombjhFsiKI/AAAAAAAAAM8/AuAqJId2_Yc/s1600/IMG_8410.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-QPqAtUi6JTY/TombjhFsiKI/AAAAAAAAAM8/AuAqJId2_Yc/s400/IMG_8410.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki mąki krupczatki&lt;br /&gt;1/2 kostki wegańskiej margaryny&lt;br /&gt;3/4 szklanki cukru&lt;br /&gt;2 szklanki mleka sojowego&lt;br /&gt;2 łyżki cukru &lt;br /&gt;1 opakowanie budyniu żelkowego&lt;br /&gt;1 dojrzałe kiwi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Mieszamy mąkę i cukier. Margarynę rozpuszczamy i dodajemy do suchych składników. Wyrabiamy ciasto, owijamy je folią spożywczą i chowamy na 30 minut do lodówki. Budyń robimy według instrukcji na opakowaniu (pół litra mleka i 2 łyżki cukru) :) Kiwi obieramy i kroimy w plasterki. Wyjmujemy ciasto z lodówki, rozwałkowujemy je i wykładamy nim formę (tak, aby brzegi również były oblepione ciastem). Nakłuwamy ciasto widelcem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok 25 minut. Gotowe ciasto zostawiamy do przestygnięcia. Letnią ciastkową "formę" wypełniamy budyniem, a wierzch dekorujemy plasterkami kiwi. Ciasto wkładamy do lodówki i podajemy po całkowitym przestygnięciu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-1242998617040493271?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/1242998617040493271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/10/zielone-urodzinowe-ciasto-zelkowo.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1242998617040493271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1242998617040493271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/10/zielone-urodzinowe-ciasto-zelkowo.html' title='Zielone, urodzinowe ciasto &quot;żelkowo-kiwiowe&quot;'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-QPqAtUi6JTY/TombjhFsiKI/AAAAAAAAAM8/AuAqJId2_Yc/s72-c/IMG_8410.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-3683474108278154003</id><published>2011-09-24T16:34:00.001+02:00</published><updated>2011-09-24T16:34:43.646+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Idealny sos do naleśników</title><content type='html'>Przyznam się szczerze,że ten przepis jest trochę przeterminowany (czekał na opublikowanie ponad miesiąc)... Ale może komuś się przyda :)? Mnie osobiście ten sosik zachwycił. Jest słodki, owocowy i wprost genialny w połączeniu z pancake'sami :) Idealny na pożegnanie z latem, które właśnie bezczelnie nas opuściło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gSrO-TPZuKY/Tn3pp4JacWI/AAAAAAAAAM4/VDXALvUEC0Y/s1600/DSCN3423.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-gSrO-TPZuKY/Tn3pp4JacWI/AAAAAAAAAM4/VDXALvUEC0Y/s320/DSCN3423.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Składniki:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 dojrzałe mango&lt;br /&gt;2 brzoskwinie&lt;br /&gt;2 nektarynki&lt;br /&gt;1 łyżka mleka sojowego &lt;br /&gt;1/2 łyżeczki cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Owoce myjemy i osuszamy. Mango obieramy ze skórki i razem z nektarynkami i brzoskwiniami, kroimy na małe kawałki. Dodajemy mleko i cukier i miksujemy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz wystarczy usmażyć górę pancake'sów i wcinać ile popadnie :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-3683474108278154003?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/3683474108278154003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/09/idealny-sos-do-nalesnikow.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3683474108278154003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3683474108278154003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/09/idealny-sos-do-nalesnikow.html' title='Idealny sos do naleśników'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-gSrO-TPZuKY/Tn3pp4JacWI/AAAAAAAAAM4/VDXALvUEC0Y/s72-c/DSCN3423.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4567960715105138785</id><published>2011-09-18T19:23:00.000+02:00</published><updated>2011-09-18T19:23:43.332+02:00</updated><title type='text'>Rozszerzona relacja na życzenie :) cz. 2- Warszawa</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--pB_fJpSRE4/TnYaKEz6liI/AAAAAAAAAMA/WTPbmcPi4cg/s1600/IMG_8194.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://4.bp.blogspot.com/--pB_fJpSRE4/TnYaKEz6liI/AAAAAAAAAMA/WTPbmcPi4cg/s200/IMG_8194.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dvcyAWAcGY0/TnYZzw_5MkI/AAAAAAAAAL8/DVTKb8VYORw/s1600/IMG_8185.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/-dvcyAWAcGY0/TnYZzw_5MkI/AAAAAAAAAL8/DVTKb8VYORw/s200/IMG_8185.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7yHVJm3VFOY/TnYa_HxXcmI/AAAAAAAAAMI/F8WzkgPT5zo/s1600/IMG_8193.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-7yHVJm3VFOY/TnYa_HxXcmI/AAAAAAAAAMI/F8WzkgPT5zo/s200/IMG_8193.JPG" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Nadszedł wreszcie czas na drugą część relacji. Załamałam się trochę, ponieważ nadmiar obowiązków (kurs,praktyki, no i dodatkowo choroba), całkowicie pozbawił mnie czasu na pisanie notek na blogu... Staram się jednak, czego dowodem jest ta notka, która powstaje na raty :D Mam nadzieję,że wybaczycie mi tą długą nieobecność. Zapraszam na wegańską podróż po Warszawie!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1StTJvNgftg/TnYaml8OTKI/AAAAAAAAAME/aXtJsZaJL-A/s1600/IMG_8188.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://4.bp.blogspot.com/-1StTJvNgftg/TnYaml8OTKI/AAAAAAAAAME/aXtJsZaJL-A/s200/IMG_8188.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W stolicy spędziłam prawie 3 dni, co w zupełności starczyło na odszukanie i tak wielu wspaniałych, wegańskich miejsc. Od czego by tu zacząć... Może od tego co oczywiste? Oczywiście mowa o Loving Hut :) Kto nie był niech żałuje! Raj dla wegan, którzy są miłośnikami orientalnego jedzenia. Najmocniejszą stroną tego miejsca jest fakt całkowitej weganizacji menu. Byłam w siódmym niebie mogąc grymasić nad każdym, dosłownie każdym, daniem.&amp;nbsp; Zamówione potrawy okazały się pyszne,a porcje ogromne. Hitem jest ciasto z liści pandanowca (szczerze nie miałam pojęcia co to jest).Pychotka! Lokal nie jest drogi i smakowity. Za co odjęłabym punkty? Za miejsce. Wystrój jest "surowy",a lokal mały. Nie zmienia to jednak mego uwielbienia dla tej restauracji :) Gdy los przygna Was do Warszawy, uznajcie odwiedzenie tej knajpki za Wasz obowiązek :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-t_-Bgi6lWK4/TnYcWUcf4xI/AAAAAAAAAMM/I1U3_F-k8Pg/s1600/IMG_8070.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/-t_-Bgi6lWK4/TnYcWUcf4xI/AAAAAAAAAMM/I1U3_F-k8Pg/s200/IMG_8070.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Kolejnym fajnym,a odkrytym przypadkowo, miejscem jest Chilli Kebab. Kebab w nazwie nie wróży nic dobrego,a tu takie zaskoczenie. Serwują tu przepyszny, cytuję, "Humos z ciesiorki" i falafel :) Obsługa iście indyjska, co z każdym dniem pobytu w Warszawie, było dla mnie coraz mniejszym zdziwieniem. Nie wiem czy wiecie, ale Warszawa jest siedzibą Hindusów. Wszędzie pełno indyjskich lokali i sklepów. Chyba właśnie za to tak pokochałam Warszawę. Wróćmy jednak do tematu :) Jedzonko w Chilli Kebabie jest tanie, porcje wielkością nie porażają, ale potrawy są smaczne i w większości zweganizowane (oczywiście część niekebabowa :)).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KIgGaNf19uo/TnYgS5rbyJI/AAAAAAAAAMo/1SVxP1t3tq0/s1600/IMG_8152.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/-uPt6vbgj0UQ/TnYegpSI4HI/AAAAAAAAAMc/2qPQXDNhOIs/s200/IMG_8066.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Oczywiście odwiedziłam też słynne Vege Miasto. Zachwycił mnie nietypowy wystrój tego miejsca. Pomieszanie orientu z nowoczesnością szczególnie przypadło mi do gustu. Menu zaskoczyło mnie swoją wszechstronnością, ale i dość wygórowanymi cenami. Po zapoznaniu się z wyceną dań, spodziewałam się solidnych porcji, niestety trochę się rozczarowałam. Serwowane potrawy były wyśmienite, jednak "maławe", zwłaszcza, jeżeli weźmiemy pod uwagę ich cenę. Ogólnie podsumowując lokal ten jest godny polecenia, jednak zdecydowanie nie nadaje się na codzienne stołowanie. Nie zmienia to jednak faktu,że Vege Miasto oczarowuje wszystkich swym urokiem.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Va4GP4yKpks/TnYfS2kaLCI/AAAAAAAAAMk/Zzeig57a248/s1600/IMG_8072.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-Va4GP4yKpks/TnYfS2kaLCI/AAAAAAAAAMk/Zzeig57a248/s200/IMG_8072.JPG" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CA3hqCvgMqs/TnYe3msKAtI/AAAAAAAAAMg/tA-N99fJAq8/s1600/IMG_8069.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-CA3hqCvgMqs/TnYe3msKAtI/AAAAAAAAAMg/tA-N99fJAq8/s200/IMG_8069.JPG" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Z4doa8F3WFE/TnYgr8LwjCI/AAAAAAAAAMs/y-qF-Pd19CQ/s1600/IMG_8154.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;Będąc w Warszawie, skorzystałam też z okazji i osobiście obkupiłam się w Evergreenie. Minusem jest lokalizacja, ale zdecydowanie warto się pomęczyć! Gdy udało mi się tam w końcu dotrzeć, wreszcie mogłam wszystko osobiście "obmacać"i pooglądać. Dla tych, którzy spodziewają się typowego sklepu, może to być małe rozczarowanie, ponieważ siedziba Evergreena umieszczona jest w domku jednorodzinnym. Nie zrażajcie się tym jednak! Obsługa jest przemiła,a asortyment bogaty :) Z tej wyprawy wracałam obładowana i spełniona kulinarnie... Okupiłam się w sery i dzięki temu, zaraz po powrocie mogłam opatentować przepis na idealną pizzę... Ale o tym może kiedy indziej :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KIgGaNf19uo/TnYgS5rbyJI/AAAAAAAAAMo/1SVxP1t3tq0/s1600/IMG_8152.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-KIgGaNf19uo/TnYgS5rbyJI/AAAAAAAAAMo/1SVxP1t3tq0/s200/IMG_8152.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hClpT1rYUno/TnYhFmSG0DI/AAAAAAAAAMw/vUICtktP1-E/s1600/IMG_8155.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://4.bp.blogspot.com/-hClpT1rYUno/TnYhFmSG0DI/AAAAAAAAAMw/vUICtktP1-E/s200/IMG_8155.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Dużym zaskoczeniem był dla mnie fakt,że w kawiarni Magdy Gessler można wybić kawę na mleku sojowym. Pochwalam, aprobuję i cieszę się,że coraz więcej restauracji myśli o nas - weganach. Zachwyciło mnie też kilka kanapek marki Gessler, tak więc polecam :)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kończąc tę relację chciałabym podkreślić, że Warszawę i Warszawiaków, mimo wielu krążących stereotypów, da się lubić! Była to moja druga wizyta w tym mieście i tym razem po uszy zakochałam się w stolicy, ponieważ miałam szansę lepiej ją poznać. Mam nadzieję,że czeka nas długi i udany romans kulinarno- wypadowy :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4567960715105138785?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4567960715105138785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/09/rozszerzona-relacja-na-zyczenie-cz-2.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4567960715105138785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4567960715105138785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/09/rozszerzona-relacja-na-zyczenie-cz-2.html' title='Rozszerzona relacja na życzenie :) cz. 2- Warszawa'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/--pB_fJpSRE4/TnYaKEz6liI/AAAAAAAAAMA/WTPbmcPi4cg/s72-c/IMG_8194.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-96330155112695631</id><published>2011-08-28T10:29:00.001+02:00</published><updated>2011-08-28T10:33:42.025+02:00</updated><title type='text'>Rozszerzona relacja na życzenie :) cz. 1- Trójmiasto</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powoli dochodzę do zdrowia, po wycięciu migdałów, nadszedł więc czas na dłuższą wersję relacji :) Cieszę się bardzo, że kilka osób wyraziła chęć jej przeczytania- dzięki! Mój wyjazd podzielony był na dwa etapy: 1 etap- Trójmiasto, 2 etap- Warszawa. Dziś przedstawiam Wam część 1: Trójmiasto :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--YAp0T5F9Vc/TlnlQmQPgnI/AAAAAAAAALM/_rlI45pHzWw/s1600/DSC_3364.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/--YAp0T5F9Vc/TlnlQmQPgnI/AAAAAAAAALM/_rlI45pHzWw/s200/DSC_3364.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-3Wb35TXbfcY/TlnmCCg8A5I/AAAAAAAAALU/q1ja6QbtQGk/s1600/IMG_7865.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-3Wb35TXbfcY/TlnmCCg8A5I/AAAAAAAAALU/q1ja6QbtQGk/s200/IMG_7865.JPG" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KnSnkmBqEdg/TlnlqaJXa_I/AAAAAAAAALQ/hV9kYoO1Sfw/s1600/IMG_7862.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-KnSnkmBqEdg/TlnlqaJXa_I/AAAAAAAAALQ/hV9kYoO1Sfw/s200/IMG_7862.JPG" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;Nocowaliśmy w Gdańsku, ponieważ chciałam się nacieszyć klimatem Jarmarku. Pierwszym miejscem, które odkryłam, był &lt;b&gt;BIOWAY&lt;/b&gt;, naprzeciwko dworca. W Poznaniu nie spotkałam się z tą siecią, stąd też moje zainteresowanie. Miejsce wystrojem i zagospodarowaniem przestrzeni przypomina&amp;nbsp; restauracją w IKEI. Idea szwedzkiego stołu, samoobsługi, tacek...Znacie to, prawda? Nowoczesna wizja wegetariańskiej jadłodajni bardzo przypadła mi do gustu :) Niestety zasmuciła mnie ilość wegańskich posiłków. W dostępnym menu doliczyłam się ich aż czterech. Pierwszym moich podejściem był ryż z pieczonymi jabłkami i zdecydowanie go nie polecam. Niestety został (bez mojej wiedzy) posypany taką ilością cukru, że nie mogłam go ujeść. Dodatkowo ryż gotowany był w suto osolonej wodzie i wyszło z tego coś (jak dla mnie) okropnego... Lekko zrażona niesmacznością pierwszego dania, miałam opory by iść do Bioway'a drugi raz. Skuszona przez mojego wpółpodróżnika, postanowiłam dać im drugą szansę. Tym razem postanowiłam porozmawiać z obsługą na temat wegańskich dań i tego co polecają. Dziewczyna, która tym razem była na zmianie (mniemam, że weganka :D), zaproponowała mi swój ulubiony zestaw : pieczeń z soczewicy i wodę imbirową. Zgodziłam się w ciemno, ponieważ dziewczęciu bardzo dobrze z oczu patrzyło. Porcja okazała się SPORA, pieczeń PYSZNA, a woda imbirowa ORZEŹWIAJĄCA. Podsumowując, BIOWAY dysponuje bardzo miłym dla oka wystrojem, dość przystępnymi cenami (biorąc pod uwagę wielkość porcji), oraz przesympatyczną obsługa. Jeżeli mogłabym coś zmienić, to wnioskowałabym o większą ilość wegańskich potraw.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HdfQcE8UIOc/TlnvGwkl3CI/AAAAAAAAALc/Y6sOVbp2OB4/s1600/IMG_7741.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-HdfQcE8UIOc/TlnvGwkl3CI/AAAAAAAAALc/Y6sOVbp2OB4/s200/IMG_7741.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-66L-e9zMxNg/Tln9LhFr6dI/AAAAAAAAAL4/rbgjZmgQU_w/s1600/DSC_3389.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-66L-e9zMxNg/Tln9LhFr6dI/AAAAAAAAAL4/rbgjZmgQU_w/s200/DSC_3389.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SBVqhBtgFlQ/Tlnumpd_mGI/AAAAAAAAALY/_W13oAfs6Bc/s1600/DSC_3371.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-SBVqhBtgFlQ/Tlnumpd_mGI/AAAAAAAAALY/_W13oAfs6Bc/s200/DSC_3371.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZBAvLar5Tm0/TlnwgkMysSI/AAAAAAAAALo/HsddS996ljk/s1600/DSC_3392.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZBAvLar5Tm0/TlnwgkMysSI/AAAAAAAAALo/HsddS996ljk/s200/DSC_3392.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xtPIicDSOYs/Tlnv_WifVmI/AAAAAAAAALk/tyj3oc1Nsb0/s1600/DSC_3386.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-xtPIicDSOYs/Tlnv_WifVmI/AAAAAAAAALk/tyj3oc1Nsb0/s200/DSC_3386.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;Nadszedł czas na &lt;b&gt;Gelati Giuseppe, &lt;/b&gt;a raczej &lt;b&gt;Kawiarnię Małpa&lt;/b&gt;. Wybrałam się do Sopotu z dzikim planem odwiedzenia słynnej wegańskiej lodziarni. Okazało się, że w tym roku Giuseppe musiał zamknąć część kawiarnianą, ponieważ ma zbyt dużo zamówień na lody. Z jednej strony bardzo się ucieszyłam (weganizm się rozpowszechnia), jednak z drugiej było mi trochę smutno, bo mój plan legł w gruzach. Na całe szczęście poinformowano nas,że dosłownie za zakrętem, w Kawiarni Małpa, można skosztować lodowych przysmaków. Do wyboru mieliśmy osiem smaków i siedmiu z nich spróbowaliśmy :D Jak szaleć to szaleć! Cena nas nie odstraszyła, jednak biorąc pod uwagę wielkość kulek serwowanych przez "mistrza" (ojjj oglądałam zdjęcia :D), a wielkość tych serwowanych w kawiarni, wydaje mi się, że jest ona trochę zawyżona. Zapytacie pewnie jak oceniam lody? Brak mi słów... Są GENIALNE. Prawie rok nie jadłam prawdziwych lodów, a tutaj takie pyszności! Zajadałam jak małe dziecko :) Wracając do samej kawiarni, bardzo ucieszył mnie fakt, że oprócz lodów, można zamówić również wegańskie ciacho. Sama jednego skosztowałam i powiem,że pochwalam takie wypieki :D Ostatnim celem podróży do Sopotu (do którego namówił mnie mój Luby) była rozmowa z samym Giuseppe. Zdjęcie też zrobiliśmy, a co :D!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZcK_X0f25nQ/Tln2D8FFLwI/AAAAAAAAALw/Y7o_8Y-EHEM/s1600/IMG_7778.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZcK_X0f25nQ/Tln2D8FFLwI/AAAAAAAAALw/Y7o_8Y-EHEM/s200/IMG_7778.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówiąc o Trójmieście warto również wspomnieć o &lt;b&gt;Bio Piekarni,&lt;/b&gt; która może i wegańska nie jest, ale propaguje ekologię i zdrową żywność. Bułków i chlebków mają Ci tam pod dostatek :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hsN60ZCOggk/Tln4J7pJP3I/AAAAAAAAAL0/B8yUjQGgry0/s1600/DSC_3423.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-hsN60ZCOggk/Tln4J7pJP3I/AAAAAAAAAL0/B8yUjQGgry0/s200/DSC_3423.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Będąc w Gdańsku odwiedziłam również znane i lubiane &lt;b&gt;Green Way'e&lt;/b&gt;... Niestety bardzo mnie rozczarowały. Mały wybór "dostępnych" potraw, niemiła obsługa (przepraszam wszystkich tych, którzy są przesympatyczni,ale akurat to nie była ich zmiana :)), niezbyt apatyczne podanie dań... Zdziwiłam się,że między restauracjami tej samej sieci mogą być aż takie różnice. Hitem jest też Green Way w Sopocie, który serwuje takie cuda, jakich świat nie widział :) Menu pokrywa się z naszym poznańskim w niecałych 5 % :D Ale za to jakie dobre koktajle robią! Polecam, wszystkim pędzącym na molo, taki koktajl na ochłodę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym pozytywnym akcentem kończę pierwszą część relacji. Wiem,że wielu miejsc nie udało mi się odwiedzić, ale moje wakacje były ekspresową objazdówką, trwającą 6 dni, stąd też moje "niedotarcie", do wszystkich zakamarków, wynika z braku czasu :) Wszystkim tym, którzy wybierają się do Trójmiasta, z całego serca, polecam Jarmark Dominikański, który wiele lat przeze mnie wspominany, i tym razem mnie nie rozczarował :) Za każdym razem zadziwia mnie moc "przyciągania" uliczek gdańskiego Starego Miasta... Może zobaczymy się tam za rok :D?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-96330155112695631?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/96330155112695631/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/08/rozszerzona-relacja-na-zyczenie-cz-1.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/96330155112695631'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/96330155112695631'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/08/rozszerzona-relacja-na-zyczenie-cz-1.html' title='Rozszerzona relacja na życzenie :) cz. 1- Trójmiasto'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/--YAp0T5F9Vc/TlnlQmQPgnI/AAAAAAAAALM/_rlI45pHzWw/s72-c/DSC_3364.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-101000812580072548</id><published>2011-08-19T21:31:00.000+02:00</published><updated>2011-08-19T21:31:31.454+02:00</updated><title type='text'>Relacja z wegańskiej objazdówki :)</title><content type='html'>Dziś pierwszy raz zamieszczę post bez przepisu :) Przez tydzień wędrowałam po Polsce, a dokładnie po Gdańsku, Gdyni, Sopocie i Warszawie. Postanowiłam odwiedzić wszelakie dobra tych miast oraz wszystkie odnalezione, wegańskie miejsca :) Zdjęć z wyprawy jest ponad 900, postanowiłam więc skrócić moją relację do minimum, żeby Was nie zanudzić. Może znacie miejsca, które odwiedziłam? Było ich znacznie więcej, wybrałam jednak te najważniejsze. Zapraszam Was do obejrzenia mojej fotograficznej relacji z wyjazdu :)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Tu bywałam &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pWcdCTBBBj0/Tk63ZsOr_FI/AAAAAAAAAK4/A7TMTuUe7YI/s1600/bywa%25C5%2582am.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-pWcdCTBBBj0/Tk63ZsOr_FI/AAAAAAAAAK4/A7TMTuUe7YI/s400/bywa%25C5%2582am.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ccxMxvAZSPQ/Tk63n5iqGbI/AAAAAAAAALE/ltJyfxPJOlk/s1600/jada%25C5%2582am.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-ccxMxvAZSPQ/Tk63n5iqGbI/AAAAAAAAALE/ltJyfxPJOlk/s400/jada%25C5%2582am.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;To jadałam&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vSTNbxlNMq4/Tk63hJ0X-2I/AAAAAAAAAK8/VELPadwjvmc/s1600/am.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-vSTNbxlNMq4/Tk63hJ0X-2I/AAAAAAAAAK8/VELPadwjvmc/s400/am.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OHwU1oyzGj8/Tk63oqOcbMI/AAAAAAAAALI/PgLv3-41AUA/s1600/je%25C5%259B%25C4%2587.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-OHwU1oyzGj8/Tk63oqOcbMI/AAAAAAAAALI/PgLv3-41AUA/s400/je%25C5%259B%25C4%2587.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GXrcl3XUA3w/Tk63mq-kdwI/AAAAAAAAALA/L7wVTaRc38E/s1600/fun.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-GXrcl3XUA3w/Tk63mq-kdwI/AAAAAAAAALA/L7wVTaRc38E/s400/fun.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;I co najważniejsze, świetnie się bawiłam :)&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-101000812580072548?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/101000812580072548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/08/relacja-z-weganskiej-objazdowki.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/101000812580072548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/101000812580072548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/08/relacja-z-weganskiej-objazdowki.html' title='Relacja z wegańskiej objazdówki :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-pWcdCTBBBj0/Tk63ZsOr_FI/AAAAAAAAAK4/A7TMTuUe7YI/s72-c/bywa%25C5%2582am.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7320780555418993863</id><published>2011-08-11T18:41:00.000+02:00</published><updated>2011-08-11T18:41:56.111+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Czapati jako idealny dodatek do wszystkiego</title><content type='html'>Przyszedł czas na ostatni z "maratonowych" przepisów. Czapati są jednymi z najpopularniejszych chlebków indyjskich. Spożywane są do wszystkiego i wszędzie. Przygotowałam je jako uzupełnienie i "scalacz" wszystkich moich potraw. Zdecydowanie spełniły swe zadanie i zniknęły w zastraszającym tempie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Składniki:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;250 g mąki (przesianej)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt; 150 ml letniej wody&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TDxxJ0xL2gY/TkQF45YJVmI/AAAAAAAAAK0/y1Mpcg5cSBw/s1600/DSC_2873.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://3.bp.blogspot.com/-TDxxJ0xL2gY/TkQF45YJVmI/AAAAAAAAAK0/y1Mpcg5cSBw/s400/DSC_2873.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Przepis:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Mąkę wraz z solą wsypujemy do miski. Powoli dolewamy wodę, cały czas mieszając. Miękkie, lekko klejące ciasto przekładamy na stół i wyrabiamy je tak długo,aż będzie gładkie. Odstawiamy je na kilka minut pod przykryciem, aby odpoczęło. "Wypoczęte" ciasto rozdzielamy na ok 10 części i wyrabiamy cieniutkie placuszki. Smażymy na suchej patelni do momentu powstania przypieczonych plamek. Na koniec gotowy placek opalamy bezpośrednio nad gazem, aby się "nadął" :P Nie wiem do końca czy to taki żart, czy może jakaś tajemna moc, jednak mi to nadymanie zupełnie nie wyszło ^^ Nie wpłynęło to jednak na smak placków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Jutro wyjeżdżam na łowy i inne takie, więc kolejny post znów się opóźni. Mam nadzieję,że będziecie wiernie czekać (oczywiście wypoczywając:)) na relacje z moich wyjazdowych przeżyć :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7320780555418993863?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7320780555418993863/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/08/czapati-jako-idealny-dodatek-do.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7320780555418993863'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7320780555418993863'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/08/czapati-jako-idealny-dodatek-do.html' title='Czapati jako idealny dodatek do wszystkiego'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-TDxxJ0xL2gY/TkQF45YJVmI/AAAAAAAAAK0/y1Mpcg5cSBw/s72-c/DSC_2873.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7166897121668840616</id><published>2011-08-08T07:26:00.001+02:00</published><updated>2011-08-08T07:27:35.137+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Ryż po indyjsku</title><content type='html'>Tadaaaaam! Wielki powrót :) Odzyskałam neta i wracam na łono bloga. Za kilka dni wyjeżdżam na wakacje, więc znowu będzie krótka przerwa w dostawie, ale mam nadzieję,że mi to wszystko wybaczycie :) Dziś kolejny przepis z mojego maratonu Bollywood. Ryż na słodko-ostro o niezapomnianym smaku. Idealny jako przekąska,ale i jako danie główne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2kPmZnIGHUs/Tj9yy4r0V2I/AAAAAAAAAKw/oEPESUPilFI/s1600/DSC_2864.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-2kPmZnIGHUs/Tj9yy4r0V2I/AAAAAAAAAKw/oEPESUPilFI/s400/DSC_2864.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;200g brązowego ryżu&lt;br /&gt;2&amp;nbsp; i 1/2 szklanki wody (opcjonalni do ryżu :))&lt;br /&gt;2 łyżki oleju roślinnego &lt;br /&gt;2 łyżki wegańskiej margaryny&lt;br /&gt;1 łyżka cynamonu&lt;br /&gt;1 łyżeczka kminu&lt;br /&gt;1 łyżeczka kardamonu&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki chili&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki imbiru&lt;br /&gt;4 goździki&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ryż myjemy,przepłukujemy i osuszamy. Zagotowujemy wodę z solą. W garnku rozgrzewamy tłuszcz (olej) i wrzucamy do niego przyprawy. Po chwili wrzucamy do garnka ryż i mieszamy. Gdy ryż będzie już trochę podpieczony, dolewamy gotującą się wodę. Gotujemy ok 20 minut, co jakiś czas mieszając, aby ryż się nie przypalił :)! Jeżeli ryż po "wypiciu" wody nadal wydaje nam się niedogotowany, można dolać odrobinę wody i znów go podgotować :) Do gotowego ryżu dodajemy margarynę, delikatnie mieszamy i podajemy na ciepło :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7166897121668840616?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7166897121668840616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/08/ryz-po-indyjsku.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7166897121668840616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7166897121668840616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/08/ryz-po-indyjsku.html' title='Ryż po indyjsku'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-2kPmZnIGHUs/Tj9yy4r0V2I/AAAAAAAAAKw/oEPESUPilFI/s72-c/DSC_2864.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-3506633383022809796</id><published>2011-08-03T09:18:00.001+02:00</published><updated>2011-08-05T16:31:08.221+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Chutney z mango i bakłażana</title><content type='html'>Witam wszystkich stęsknionych! Strasznie przepraszam za tak długą nieobecność, ale bezczelnie, bezceremonialnie i nietaktownie zostałam odcięta od źródła internetu... Do czasu powrotu owego dobra doczesnego będę tu wpadać z tzw. doskoku :( Zapewniam Was jednak, że kulinarnie dzieje się u mnie bardzo dużo :) Dwa dni temu zorganizowałam maraton Bollywood, który zaowocował masą indyjskiego jedzenia. Dziś dwa pierwsze przepisy na przeniesienie Indii pod swój dach :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Chutney z mango&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 duże, dojrzałe mango&lt;br /&gt;2 łyżeczki posiekanych liści mięty&lt;br /&gt;duża szczypta imbiru&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki chili&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki cukru&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Przepis:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Mango obieramy, miąższ kroimy w kostkę. Wszystkie składniki miksujemy razem aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Gotowy chutney wkładamy do lodówki na minimum 30 minut, aby składniki się "przegryzły".&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-paSklK6_6rk/Tjj17o5hG_I/AAAAAAAAAKs/_zGBr1cBZ-0/s1600/DSC_2868.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-paSklK6_6rk/Tjj17o5hG_I/AAAAAAAAAKs/_zGBr1cBZ-0/s400/DSC_2868.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Chutney z bakłażana&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Składniki:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 duży, dojrzały bakłażan&lt;br /&gt;1 łyżka oliwy z oliwek&lt;br /&gt;sok z połówki cytryny &lt;br /&gt;1 mała cebula&lt;br /&gt;1 ząbek czosnku&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki curry&lt;br /&gt;szczypta imbiru&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Przepis:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Bakłażana myjemy i osuszamy. Widelcem nakłuwamy skórkę i wstawiamy go do piekarnika nagrzanego do 190 stopni, na ok 30 minut. Jeszcze ciepłego bakłażana rozkrajmy i łyżeczką wyciągamy miąższ. Dodajemy olej, pokrojoną cebulę, sok z cytryny, rozduszony czosnek oraz przyprawy i miksujemy wszystko aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Gotowy chutney wkładamy do lodówki w celu schłodzenia i "przegryzienia" :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-3506633383022809796?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/3506633383022809796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/08/chutney-z-mango-i-bakazana.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3506633383022809796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3506633383022809796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/08/chutney-z-mango-i-bakazana.html' title='Chutney z mango i bakłażana'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-paSklK6_6rk/Tjj17o5hG_I/AAAAAAAAAKs/_zGBr1cBZ-0/s72-c/DSC_2868.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-8555738698345936298</id><published>2011-07-25T17:58:00.000+02:00</published><updated>2011-07-25T17:58:24.210+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Naleśników świat'/><title type='text'>Waniliowe pancakes z musem truskawkowym</title><content type='html'>Leżę spuchnięta w łóżku i "pochłaniam" niezliczone ilości zapisanych kartek... Nadrabiam zaległości w literaturze specjalistycznej, obyczajowej, kuchennej oraz czysto rozrywkowej :) Nigdy Wam o tym nie pisałam, ale książki to moja druga miłość, zaraz po gotowaniu . A może i pierwsza? Nieważne :) Dobra literatura i dobre jedzenie mają ogromny wpływ na to kim jestem i jak się czuję. Czujecie czasem, że po zjedzeniu czegoś nieziemskiego, świat się do Was uśmiecha? Czy po przeczytaniu książki, która inspirowała Was każdym zdaniem, macie niepohamowaną ochotę biec przed siebie i wykorzystać tę nową energię? Ja tak właśnie mam :) Trochę bliżej poznaliście roślinożerkę, ale wracajmy do kulinarnego aspektu bloga :) Dziś przepis na pancakes, które zaserwowałam już jakiś czas temu. Mam nadzieję,że znajdziecie jeszcze odrobinę truskawek, aby go wypróbować!&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XqgG3H0wGUU/Ti2Q4Ic6u9I/AAAAAAAAAKo/VnG5jjCTuO8/s1600/DSCN3215.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-XqgG3H0wGUU/Ti2Q4Ic6u9I/AAAAAAAAAKo/VnG5jjCTuO8/s400/DSCN3215.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 i 1/2 szklanki mąki&lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia &lt;br /&gt;2 łyżeczki cukru waniliowego&lt;br /&gt;1 łyżeczka aromatu waniliowego&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Mus: &lt;/u&gt;&lt;br /&gt;500g truskawek&amp;nbsp; &lt;br /&gt;3 łyżki mleka sojowego&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru &lt;br /&gt;1/2 łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Mieszamy składniki na ciasto aż do uzyskania gładkiej, lekko lejącej, konsystencji. Smażymy na małej ilości oleju, aż do zarumienienia po obu stronach. Truskawki myjemy, dodajemy do nich cukier, cynamon oraz mleko i wszystko dokładnie miksujemy. Pancakes podajemy na ciepło, polane musem truskawkowym.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-8555738698345936298?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/8555738698345936298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/waniliowe-pancakes-z-musem-truskawkowym.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8555738698345936298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8555738698345936298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/waniliowe-pancakes-z-musem-truskawkowym.html' title='Waniliowe pancakes z musem truskawkowym'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-XqgG3H0wGUU/Ti2Q4Ic6u9I/AAAAAAAAAKo/VnG5jjCTuO8/s72-c/DSCN3215.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4243716635639449793</id><published>2011-07-21T20:53:00.001+02:00</published><updated>2011-07-21T20:54:37.669+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Marchewkowa zupa krem z imbirem</title><content type='html'>Bardzo rzadko jadam zupy. Wiem,że są zdrowe i pyszne, ale nigdy nie chce mi się ich robić ! Od zawsze wolałam piec, smażyć... Ale gotowanie zupy? Zawsze denerwowało mnie to,że tak mało muszę robić :D Chyba należę do tych ludzi, którzy muszą napracować się w kuchni .Czasem jednak najdzie mnie apetyt, chęci mam szczere i powstaje takie cuuuś... Też macie słabość do zup o konsystencji kremu :)?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eXonfgjvDSI/Tih07TSrP8I/AAAAAAAAAKk/7vhrBmqt9EE/s1600/DSCN3273.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-eXonfgjvDSI/Tih07TSrP8I/AAAAAAAAAKk/7vhrBmqt9EE/s400/DSCN3273.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;400 g marchwii&lt;br /&gt;4 szklanki wody&lt;br /&gt;1 średnia cebula&lt;br /&gt;2 łyżki mleka sojowego &lt;br /&gt;pieprz &lt;br /&gt;imbir&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Marchew obieramy, kroimy i gotujemy w 4 szklankach wody, aż do miękkości. Ugotowana marchew miksujemy, kroimy cebulę, dorzucamy ją do garnka i również miksujemy. Na koniec dodajemy do zupy odrobinę mleka, mieszamy wszystko i przyprawiamy pieprzem, solą oraz odrobiną imbiru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Do swojej porcji dodałam jeszcze odrobinę sosu sojowego, ale to już opcja dla tych, którzy( tak jak ja) należą do grupy jego fanów :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4243716635639449793?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4243716635639449793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/marchewkowa-zupa-krem.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4243716635639449793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4243716635639449793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/marchewkowa-zupa-krem.html' title='Marchewkowa zupa krem z imbirem'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-eXonfgjvDSI/Tih07TSrP8I/AAAAAAAAAKk/7vhrBmqt9EE/s72-c/DSCN3273.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-5358726657820496509</id><published>2011-07-17T20:21:00.001+02:00</published><updated>2011-07-17T20:22:22.092+02:00</updated><title type='text'>Kuleczki ryżowe</title><content type='html'>Dzisiejszy przepis zagościł na pikniku wegańskim, który miał miejsce tydzień temu. Opinie było dobre, recenzenci zadowoleni, tak więc bez obaw oddaję ten przepis w Wasze ręce :) Mam nadzieję, na kolejne opinie, oczywiście z Waszej strony. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WX1ijYEF3BY/TiMnDdmZzdI/AAAAAAAAAKg/BHeE_OkkiqQ/s1600/DSCN3317.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-WX1ijYEF3BY/TiMnDdmZzdI/AAAAAAAAAKg/BHeE_OkkiqQ/s400/DSCN3317.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 i 1/2 szklanki ryżu&lt;br /&gt;wegańska kostka warzywna&lt;br /&gt;3 łyżki mąki&lt;br /&gt;bułka tarta do panierki&lt;br /&gt;2 szklanki&amp;nbsp; wody&lt;br /&gt;kurkuma&lt;br /&gt;imbir&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Gotujemy wodę i wrzucamy do niej kostkę (taką niby rosołową :P). Po całkowitym rozpuszczeniu kostki, do tak powstałego bulionu, wrzucamy ryż i przyprawiamy go według uznania. Teraz nadszedł czas na najtrudniejszy moment :) Ryż gotujemy tak długo, aż pochłonie prawie całą wodę i będzie lekko rozgotowany, ale nie papkowaty. W tym idealnym momencie wyłączamy gaz i zostawiamy ryż do wystygnięcia (w tym czasie wchłonie on też resztki wody). Do chłodnego ryżu dodajemy mąkę, dokładnie mieszamy i formujemy małe kotleciki. Każdy z nich obtaczamy w bułce tartej i smażymy na patelni. Najlepiej smakują ciepłe, jednak moi współbiesiadnicy konsumowali je na zimno i też były smaczne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj odbył się wegański piknik blogerów i z tego miejsca chciałabym serdecznie podziękować przybyłym za przygotowanie przepysznych potraw. Tłumu nie było ( silna grupa pod wezwaniem liczyła aż cztery osoby :)), ale za to jakie jedzenie i atmosfera ! Żałujcie wszyscy "nieprzybyli" i szykujcie się na kolejny zlot :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-5358726657820496509?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/5358726657820496509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/kotleciki-ryzowe.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5358726657820496509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5358726657820496509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/kotleciki-ryzowe.html' title='Kuleczki ryżowe'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-WX1ijYEF3BY/TiMnDdmZzdI/AAAAAAAAAKg/BHeE_OkkiqQ/s72-c/DSCN3317.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7738087578247602290</id><published>2011-07-14T21:14:00.003+02:00</published><updated>2011-07-14T21:17:14.938+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Ciasto drożdżowe pierwsza klasa :)</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Ciasto drożdżowe... Nuda... Serio? Ja właśnie odkryłam je na nowo :) Zostało mi trochę drożdży &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;po pizzomanii i postanowiłam jakoś je zużyć. Do głowy przyszedł mi banalny pomysł : drożdżowiec. Jako, że nie miałam zbytniej weny twórczej, poddałam się temu pomysłowi. Tu coś dodałam, tu coś zamieszałam i ... to dziwne, ale wyszło! Polecam przepis do degustacji :D&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2J6ZKP_W2Qw/Th86pfpEQmI/AAAAAAAAAKc/o_nUNRpP3-E/s1600/DSCN3296.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-2J6ZKP_W2Qw/Th86pfpEQmI/AAAAAAAAAKc/o_nUNRpP3-E/s400/DSCN3296.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;3&amp;nbsp; czubate szklanki mąki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;1/3 kostki drożdży&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;5 łyżek cukru + 2 łyżki do posypania&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;1 szklanka mleka&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;szczypta soli &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;3 łyżki wody&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;3 łyżki margaryny&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;dowolny dżem ( ja użyłam żurawinowego)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;rabarbar&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;nektarynki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: grey;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Przepis:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Drożdże rozcieramy z 3 łyżkami cukru, dodajemy podgrzane mleko i&amp;nbsp; 3 łyżki mąki. Wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.&lt;span style="color: grey;"&gt; &lt;span style="color: black;"&gt;Gdy ciasto wyrośnie, dodajemy resztę mąki, roztopione masło, szczyptę soli, wodę oraz cukier. Mieszamy i zagniatamy ciasto, po czym ponownie odstawiamy do wyrośnięcia na ok 10 minut. Następnie ponownie zagniatamy ciasto i znów odkładamy na ok 5 minut. Gotowe ciasto rozwałkowujemy (polecam duże formy, ponieważ ciasto wyrośnie i owoce nam w nim zginą :)) i wykładamy nim formę. Łyżką nakładamy kilka "kleksów" dżemu na górę drożdżowca. Brzoskwinie kroimy na ósemki, rabarbar obieramy oraz kroimy go na paseczki i układamy je na wierzchu ciasta. Posypujemy wszystko około 2 łyżkami cukru ( trzeba zabić kwaskowatość rabarbaru:)) i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na ok 30-35 minut :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Smacznego drożdżowego :)!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7738087578247602290?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7738087578247602290/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/ciasto-drozdzowe-pierwsza-klasa.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7738087578247602290'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7738087578247602290'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/ciasto-drozdzowe-pierwsza-klasa.html' title='Ciasto drożdżowe pierwsza klasa :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-2J6ZKP_W2Qw/Th86pfpEQmI/AAAAAAAAAKc/o_nUNRpP3-E/s72-c/DSCN3296.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-6636774802159263792</id><published>2011-07-11T07:13:00.000+02:00</published><updated>2011-07-11T07:13:39.556+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Zasmażane puree ziemniaczane z pomidorem</title><content type='html'>Ciąg dalszy ziemniaczanej odysei właśnie nastąpił :) Nadal jestem zauroczona prostotą i smakowitością młodego ziemniaka, stąd też kolejny post w tym temacie. Puree to powstało zupełnie spontanicznie, przepis jest niepoprawny merytorycznie, jednakże mimo nieścisłości, wyszło z niego coś ciekawego. Nazwijmy efekt moich działań wariacją na temat puree :) Może i Wam zasmakuje?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7YaXP81FT2o/ThqFgkJosCI/AAAAAAAAAKY/UMSB1iwUPTQ/s1600/DSCN3311.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-7YaXP81FT2o/ThqFgkJosCI/AAAAAAAAAKY/UMSB1iwUPTQ/s400/DSCN3311.jpg" width="312" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;4 ziemniaki średniej wielkości&lt;br /&gt;1 mała cebula&lt;br /&gt;2 cebule dymki&lt;br /&gt;1/2 pomidora&lt;br /&gt;3 łyżki mleka sojowego&lt;br /&gt;odrobina oleju do smażenia &lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;słodka papryka&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki gotujemy w mundurkach do miękkości. Wyciągamy je z wody, czekamy aż trochę przestygną i rozduszamy je na papkę. Cebule kroimy i zarumieniamy na patelni. Gdy cebula nam się zeszkli, dodajemy ziemniaki. Musimy uważać, żeby masa ziemniaczana nam się nie przypiekła, dlatego też często ją przewracamy. Puree polewamy (na patelni) mlekiem i dokładnie mieszamy. Całość przyprawiamy i dodajemy drobno pokrojonego pomidora. Nasze puree zaczyna się robić zwarte, wykorzystujemy to i zaczynamy tworzyć z niego gruby placek. Dzięki temu "zabiegowi" nasz masa spiecze się od dołu, co pomoże nam ładnie ją przetransportować i podać :) Gdy widzimy, że puree ma już rumiany spód, ściągamy je z patelni i podajemy, najlepiej posypane jakąś zieleninką :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Wiem,że pisałam już o tym na facebook'u, ale tak się cieszę, że tu też muszę o tym wspomnieć ! Otóż ja, ta która nigdy i nic nie wygrywa, wygrałam konkurs organizowany przez Zieleninę :) Z radością czekam teraz na kubeczek z Panem Tofu :D Normalnie radość mnie rozpiera ^^ ! No... To by było na tyle :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SMACZNEGO :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-6636774802159263792?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/6636774802159263792/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/zasmazane-puree-ziemniaczane-z.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6636774802159263792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6636774802159263792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/zasmazane-puree-ziemniaczane-z.html' title='Zasmażane puree ziemniaczane z pomidorem'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-7YaXP81FT2o/ThqFgkJosCI/AAAAAAAAAKY/UMSB1iwUPTQ/s72-c/DSCN3311.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-6778307995447072977</id><published>2011-07-07T21:46:00.000+02:00</published><updated>2011-07-07T21:46:32.666+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Wiosenny twarożek z tofu</title><content type='html'>Kolejny przepis z serii banalnych i ekspresowych (ostatnio żyję na samych takich przepisach :D). Ponieważ młode ziemniaki królują teraz we wszystkich sklepach spożywczych z lubością wymyślam nowe formy ich podania. Z pilnej potrzeby zjedzenia młodego ziemniaka i zakosztowania czegoś przypominającego serek grani, powstał ten oto twarożek. Za czasów mlecznych uwielbiałam jeść serki tego typu z przyprawami i rzodkiewką... To właśnie ten smak starałam się odtworzyć :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HWRiuwGk2gk/ThYL0w8FWPI/AAAAAAAAAKU/H4xid-Ukz2k/s1600/DSCN3220.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-HWRiuwGk2gk/ThYL0w8FWPI/AAAAAAAAAKU/H4xid-Ukz2k/s400/DSCN3220.jpg" width="332" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 kostka naturalnego tofu&lt;br /&gt;3 łyżki mleka sojowego&lt;br /&gt;1 łyżka soku z cytryny &lt;br /&gt;3 rzodkiewki&lt;br /&gt;szczypiorek&lt;br /&gt;koperek&lt;br /&gt;oregano&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Tofu odsączamy,kruszymy na małe kawałki (na kształt kuleczek z serka grani-wiejskiego) i dodajemy do niego mleko. Odstawiamy serek na 5 minut (do nasiąknięcia tofu) i w tym czasie drobno kroimy szczypiorek, koperek i rzodkiewki. Po odstaniu dodajemy warzywa, sok z cytryny i całość przyprawiamy dość dużą ilością oregano oraz solą i pieprzem do smaku. Podajemy na zimno, do kanapek lub ziemniaków :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-6778307995447072977?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/6778307995447072977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/wiosenny-twarozek-z-tofu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6778307995447072977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6778307995447072977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/wiosenny-twarozek-z-tofu.html' title='Wiosenny twarożek z tofu'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-HWRiuwGk2gk/ThYL0w8FWPI/AAAAAAAAAKU/H4xid-Ukz2k/s72-c/DSCN3220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-3589035699505163922</id><published>2011-07-02T18:04:00.000+02:00</published><updated>2011-07-02T18:05:00.000+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Chrupiące cebularze</title><content type='html'>Zacznę od przeprosin za niezbyt częste wpisy... Skończyłam sesję, ale zaczęłam chodzić do pracy, stąd też kolejny brak czasu... Staram się jak mogę i mam nadzieję,że to docenicie :) Dziś przepis na chrupkie cebularze zainspirowany cebularzami pochłanianymi przeze mnie w wieku gimnazjalno-licealnym :) Niestety tamta wersja aż ociekała tłuszczem... Stąd też wprowadziłam innowację :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9flKEsdp9Nk/Tg9BU-PNdFI/AAAAAAAAAKQ/l98GmOwhK_g/s1600/DSCN3247.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-9flKEsdp9Nk/Tg9BU-PNdFI/AAAAAAAAAKQ/l98GmOwhK_g/s400/DSCN3247.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;3 duże cebule&lt;br /&gt;gotowe ciasto francuskie&lt;br /&gt;rozmaryn&lt;br /&gt;zioła prowansalskie&lt;br /&gt;łyżka margaryny wegańskiej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Za pomocą szklanki wycinamy krążki z ciasta francuskiego. Cebulę drobno kroimy, podsmażamy na margarynie i przyprawiamy. Na każdy krążek z ciasta nakładamy łyżkę farszu. Tak gotowe cebularze wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 15 minut. Podajemy po przestudzeniu :)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak tam wasze plany na wakacje? A może jesteście z Poznania :D? Przez cały lipiec jestem zdecydowanie chętna na wszelakie wegańskie i wegetariańskie formy spędzania czasu, poszukuję więc kompanów :) Dajcie znać i może gdzieś się roślinożernie wybierzemy :D ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-3589035699505163922?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/3589035699505163922/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/chrupiace-cebularze.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3589035699505163922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3589035699505163922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/07/chrupiace-cebularze.html' title='Chrupiące cebularze'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-9flKEsdp9Nk/Tg9BU-PNdFI/AAAAAAAAAKQ/l98GmOwhK_g/s72-c/DSCN3247.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4650394857558185410</id><published>2011-06-25T13:03:00.000+02:00</published><updated>2011-06-25T13:03:53.552+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Prażona cieciorka po indyjsku</title><content type='html'>Uwielbiam kuchnię indyjską... Wprost za nią szaleję! Cieciorka jest jej nieodzownym składnikiem. Na ostro,słono,słodko, ciepło,zimno... Jestem gotowa zjeść ją pod każdą postacią :D Swojego czasu zajadałam się chrupkami indyjskimi, w składzie których odnalazłam cieciorkę prażoną. Jak oni to zrobili? Zapewne inaczej niż ja, ale mimo iż moje wykonanie jest mniej chrupiące, zajadałam się nim ze smakiem.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JKTV2_7_xkk/TgW_6dpqWGI/AAAAAAAAAKM/a3_4JQrVhkE/s1600/DSCN3232.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-JKTV2_7_xkk/TgW_6dpqWGI/AAAAAAAAAKM/a3_4JQrVhkE/s400/DSCN3232.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;puszka cieciorki&lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;tandoori masala&lt;br /&gt;garam masala&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;olej &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Cieciorkę odcedzamy i odsączamy. Następnie rozgrzewamy patelnię, wsypujemy na nią cieciorkę i smażymy około 6-7 minut na dość dużym ogniu. Pod koniec smażenia (cieciorka musi się zarumienić) dolewamy ok 1 łyżki oleju. Mieszamy dokładnie,aby każde ziarenko było w nim "obtoczone" i posypujemy je ogromną ilością przypraw. Ponownie dokładnie mieszamy,aby każde ziarenko miało szansę "obtoczyć się" w przyprawach. Smażymy jeszcze ok 4 min i podajemy. Najlepiej poczekać aż cieciorka wystygnie, wtedy zdecydowanie lepiej smakuje :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4650394857558185410?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4650394857558185410/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/06/prazona-cieciorka-po-indyjsku.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4650394857558185410'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4650394857558185410'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/06/prazona-cieciorka-po-indyjsku.html' title='Prażona cieciorka po indyjsku'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-JKTV2_7_xkk/TgW_6dpqWGI/AAAAAAAAAKM/a3_4JQrVhkE/s72-c/DSCN3232.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-3585241100305757280</id><published>2011-06-21T09:24:00.000+02:00</published><updated>2011-06-21T09:24:58.820+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Młoda kapusta trochę inaczej</title><content type='html'>Niedawno zostałam poczęstowana duszoną, młodą kapustą i powiem Wam, że bardzo mi smakowała. Od tamtego czasu miałam niecny plan, aby powtórzyć to danie. Z zaciekawieniem zaczęłam przeglądać przepisy i postanowiłam z nimi trochę pokombinować. Wyszło zupełnie inaczej niż na poczęstunku, ale śmiem twierdzić, że lepiej :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BuOJvr5Y4XM/TgBGzGRAn7I/AAAAAAAAAKI/Kt5DkXzzisA/s1600/DSC_2561.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-BuOJvr5Y4XM/TgBGzGRAn7I/AAAAAAAAAKI/Kt5DkXzzisA/s400/DSC_2561.jpg" width="311" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1/2 białej, młodej kapusty&lt;br /&gt;1 łyżka oliwy&lt;br /&gt;2 średnie cebule&lt;br /&gt;2 łyżeczki przecieru pomidorowego&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;kminek &lt;br /&gt;ziele angielskie (ja dodałam 2 sztuki)&lt;br /&gt;1 łyżka mąki&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Kapustę myjemy i kroimy w drobne paseczki. Gotujemy ją , doprawioną zielem angielskim,w około pół litra wody do miękkości. W tym czasie kroimy cebulę i smażymy ją na patelni na łyżce oleju. Pod koniec smażenia dodajemy mąkę i zasmażamy. Z ugotowanej kapusty odlewamy połowę wody i ciągle gotując dodajemy zasmażoną cebulę. Przyprawiamy kapustę solą, pieprzem, kminek i dodajemy 2 łyżeczki przecieru pomidorowego. Wszystko gotujemy około 8 minut i podajemy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-3585241100305757280?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/3585241100305757280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/06/moda-kapusta-troche-inaczej.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3585241100305757280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3585241100305757280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/06/moda-kapusta-troche-inaczej.html' title='Młoda kapusta trochę inaczej'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-BuOJvr5Y4XM/TgBGzGRAn7I/AAAAAAAAAKI/Kt5DkXzzisA/s72-c/DSC_2561.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7723769797648413921</id><published>2011-06-17T19:46:00.001+02:00</published><updated>2011-06-17T21:22:35.935+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Jagodowa miłość</title><content type='html'>Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam jagody... Zresztą jak większość owoców :D Jednak musicie przyznać, że jagody mają w sobie coś magicznego... Nic nie zastąpi ich smaku! Ponieważ przepis troszeczkę poleżał w folderze, użyłam w nim dżemu zamiast świeżych owoców. Teraz powolutku zaczynają się jagódki (ojoj jakie ceny...), więc można zacząć je zdobywać :) Przedstawiam Wam przepis na Muffiny, o kuszącej nazwie &lt;b&gt;&lt;span style="color: purple;"&gt;Jagodowa Miłość&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; :&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-iUrPydlk_Zs/TfuSYxDM4-I/AAAAAAAAAKE/t0tmNrbnIHk/s1600/DSCN2957.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-iUrPydlk_Zs/TfuSYxDM4-I/AAAAAAAAAKE/t0tmNrbnIHk/s400/DSCN2957.JPG" width="315" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;2 szklanki mąki &lt;br /&gt;1/3 szklanki cukru &lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia &lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;6 łyżeczek oleju &lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego&lt;br /&gt;6 łyżeczek dżemu jagodowego &lt;br /&gt;1 łyżeczka aromatu waniliowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis: &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;W jednej misce mieszamy mokre składniki, w drugiej suche ( z pominięciem dżemu jagodowego). Powoli łączymy obie zawartości, dokładnie mieszając. Gotowe ciasto przelewamy do foremek i na jego wierzch (do każdej foremki) kładziemy łyżeczkę dżemu. Tak gotowe babeczki wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok 20 min:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Muszę się Wam pochwalić, że wczoraj zakończyłam pomyślnie sesję i tym samym drugi rok Pedagogiki Specjalnej :) ! Wakacje!!! JEEEEEE :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7723769797648413921?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7723769797648413921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/06/jagodowa-miosc.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7723769797648413921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7723769797648413921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/06/jagodowa-miosc.html' title='Jagodowa miłość'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-iUrPydlk_Zs/TfuSYxDM4-I/AAAAAAAAAKE/t0tmNrbnIHk/s72-c/DSCN2957.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4471922099881313139</id><published>2011-06-10T19:51:00.000+02:00</published><updated>2011-06-10T19:51:47.499+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Ciasto rabarbarowe lepsze niż placek Babuni :D</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qjBxyhVHPHo/TfJYGSVQqQI/AAAAAAAAAJ8/Y_ltovIEaIY/s1600/DSCN3190.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-qjBxyhVHPHo/TfJYGSVQqQI/AAAAAAAAAJ8/Y_ltovIEaIY/s400/DSCN3190.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;Przyznam się Wam szczerze, że nigdy samodzielnie nie wykonałam niczego, co miało w składzie rabarbar. Od zawsze byłam częstowana u Babci kompotem rabarbarowym i plackiem z tymże warzywem, ale nigdy nie znalazł się on w mojej kuchni. Postanowiłam to zmienić i zmierzyć się z tym dziwacznym, czerwonym, kwaśnym czymś. Wszystko było dla mnie zaskoczeniem, łącznie z tym, że rabarbar jest aż tak kwaśny i że trzeba go obierać :D Gdy zaczęłam z nim walkę, byłam przekonana,że nic dobrego nie może z tego wyjść. Jakież było moje zdziwienie, gdy pierwszy kawałek ciasta zachwycił podniebienia! Jestem z siebie dumna :)! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Spód:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 i 1/2 szklanki mąki&lt;br /&gt;&amp;nbsp;1/2 szklanki cukru&lt;br /&gt;4 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki sody oczyszczonej&lt;br /&gt;210 ml mleka sojowego &lt;br /&gt;60 g margaryny&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki aromatu waniliowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kLxgsprQ77s/TfJYT2iIrvI/AAAAAAAAAKA/vGiGvSs_GpU/s1600/DSCN3204.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-kLxgsprQ77s/TfJYT2iIrvI/AAAAAAAAAKA/vGiGvSs_GpU/s320/DSCN3204.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;+ 6 lasek rabarbaru&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 2 łyżki cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Wymieszać mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę. Na małym ogniu roztapiamy margarynę i dodajemy ją do ciasta razem z mlekiem i aromatem. Dokładnie mieszamy i przelewamy do dużej formy. Rabarbar obieramy i kroimy na dość duże kawałki. Układamy rabarbar na wierzchu ciasta, i posypujemy go równomiernie cukrem.Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok 30 min :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4471922099881313139?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4471922099881313139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/06/ciasto-rabarbarowe-lepsze-niz-placek.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4471922099881313139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4471922099881313139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/06/ciasto-rabarbarowe-lepsze-niz-placek.html' title='Ciasto rabarbarowe lepsze niż placek Babuni :D'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-qjBxyhVHPHo/TfJYGSVQqQI/AAAAAAAAAJ8/Y_ltovIEaIY/s72-c/DSCN3190.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7262240295247093709</id><published>2011-06-04T15:49:00.000+02:00</published><updated>2011-06-04T15:49:50.722+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Letnia tarta na 102 :)</title><content type='html'>Z ciepłości i warzywności ostatnich dni, powstają coraz to nowe, zaskakujące, letnie potrawy. W mojej kuchni roi się teraz od warzyw, owoców i ziół... I tak ma być! Właśnie na to czekałam :) Pierwszy przepis może nie z tych zaskakujących, ale idealny na gorące dni, albowiem wyśmienicie smakuje na zimno!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_pdsEIXrx0s/Teo3UJd8E3I/AAAAAAAAAJ4/-G4OSg42hio/s1600/DSC_1757.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-_pdsEIXrx0s/Teo3UJd8E3I/AAAAAAAAAJ4/-G4OSg42hio/s400/DSC_1757.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1 opakowanie ciasta francuskiego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt; 250 g marchewki z groszkiem&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;200 g kukurydzy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1 średnia cebula&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1 i 1/2 łyżeczki czerwonej pasty curry&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;100 g margaryny&lt;br /&gt;1/3 szklanki mleka&lt;br /&gt;1 łyżka mąki (nawet odrobinę mniej:)) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;4 listki świeżej bazylii&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;5 listków świeżego tymianku&lt;br /&gt;pieprz&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;oregano &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; Rozwijamy ciasto francuskie i wykładamy nim formę, tak aby brzegi ciasta wylewały się&amp;nbsp; na zewnątrz. Marchewkę z groszkiem i pokrojoną cebulą podsmażamy do miękkości na patelni. W garnku rozpuszczamy margarynę, dodajemy powoli mąkę (mieszając), następnie wlewamy mleko. Zestawiamy garnek z gazu, dodajemy do sosu pieprz i pastę curry. Smarujemy sosem ciasto znajdujące się w formie. Na sos nakładamy warzywa z patelni i dodajemy do nich kukurydzę. Wszystko to doprawiamy posiekaną bazylią,tymiankiem i oregano. Wystające brzegi ciasta zaginamy do środka tak, aby powstała zamknięta koperta. Tak gotową tartę wkładamy na 25 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Podajemy na ciepło lub po wystygnięciu. Wersja zimna jest wskazana w upały :D&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7262240295247093709?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7262240295247093709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/06/letnia-tarta-na-102.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7262240295247093709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7262240295247093709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/06/letnia-tarta-na-102.html' title='Letnia tarta na 102 :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-_pdsEIXrx0s/Teo3UJd8E3I/AAAAAAAAAJ4/-G4OSg42hio/s72-c/DSC_1757.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-794305057882556225</id><published>2011-05-29T11:38:00.000+02:00</published><updated>2011-05-29T11:38:37.386+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Warzywne kotleciki</title><content type='html'>Danie mało twórcze, wykorzystujące wszędobylskie resztki obiadowo-nieobiadowe. Idealne na szybki, mało inwazyjny obiad, do zastosowania również jako burger :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BJckeeWSr14/TeITlq5GfLI/AAAAAAAAAJ0/2zOY2cX2rgg/s1600/DSCN3149.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-BJckeeWSr14/TeITlq5GfLI/AAAAAAAAAJ0/2zOY2cX2rgg/s400/DSCN3149.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;4ziemniaki&lt;br /&gt;1 duża marchew&lt;br /&gt;1 średnia cebula&lt;br /&gt;1 zielony ogórek&lt;br /&gt;3 łyżki mąki (i odrobina do panierki)&lt;br /&gt;kminek&lt;br /&gt;oregano &lt;br /&gt;pieprz &lt;br /&gt;&amp;nbsp;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki gotujemy do momentu aż będą miękkie. Studzimy je i rozgniatamy. Cebulę drobno kroimy i chwilę podsmażamy na patelni. Ogórka i marchew miksujemy na drobny pył :P W jednej misce łączymy ziemniaki, cebulę,marchew i ogórka, dodajemy mąkę i przyprawy. Lepimy małe kotleciki i obtaczamy je w mące. Smażymy na patelni aż do zarumienienia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-794305057882556225?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/794305057882556225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/warzywne-kotleciki.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/794305057882556225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/794305057882556225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/warzywne-kotleciki.html' title='Warzywne kotleciki'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-BJckeeWSr14/TeITlq5GfLI/AAAAAAAAAJ0/2zOY2cX2rgg/s72-c/DSCN3149.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-5250273315738769248</id><published>2011-05-25T08:10:00.001+02:00</published><updated>2011-05-25T08:11:51.906+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><title type='text'>Sos beszamelowy- odkrycie sezonu ^^</title><content type='html'>To chyba jeden z bardziej oczekiwanych postów :) Mam nadzieję,że Was nim nie rozczaruję :) O sosie beszamelowym słyszał zapewne każdy... Ale jak on wygląda i smakuje? Fascynacja tym sosem rozpoczęła się od poszukiwań zapiekanek. Zastanawiałam się jak wykombinować "sklejoną" zapiekankę. Bez sera wydawało mi się to niemożliwe. A jednak! Przypadkiem trafiłam na przepis smakowitej zapiekanki i przestudiowałam składniki... Sos wyglądał apetycznie i ku mojemu zdziwieniu okazał się wegański! (w oryginalne jest masło, ale swobodnie można je zastąpić wegańską margaryną :)) Postanowiłam więc wypróbować przepis i zobaczyć co z tego wyjdzie. W beszamelu najważniejsza jest proporcja składników, no i przyprawy. Sam sos nie ma skonkretyzowanego smaku, więc pozostawia nam ogromne pole do popisu :) (ja zrobiłam z niego koperkowe cudo) Zadziwił mnie fakt,że sos owy bardzo gęstnieje i tworzy skorupkę po przestygnięciu. Ponieważ był to eksperyment dokomponowałam do niego najzwyklejsze warzywa z patelni (wylałam go na wierzch, stąd tak niefotogeniczne danie :P). Efekt? Utęskniony smak klejących się zapiekanek został osiągnięty. Wydaje mi się, że przy dłuższym rozpracowywaniu tego cuda, dałoby radę zastosować go na pizzy :) Może nie będzie tak ciągliwy, ale zapewne ładnie się spiecze i stworzy smakowitą, gęsta skorupkę...Może coś na styl słonej gorgonzoli? MNIAM ^^! Tyle Wam nagadałam, a przepisu nadal brak.... Oto on :):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Vy9_GFQgDTQ/TdycCyFcAdI/AAAAAAAAAJw/FMQklmfyw4o/s1600/DSCN3181.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-Vy9_GFQgDTQ/TdycCyFcAdI/AAAAAAAAAJw/FMQklmfyw4o/s400/DSCN3181.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;100 g margaryny&lt;br /&gt;1/3 szklanki mleka&lt;br /&gt;1 łyżka mąki (nawet odrobinę mniej:)) &lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;inne wymarzone przyprawy ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Margarynę roztapiamy na małym gazie, dodajemy mąkę (cały czas dokładnie mieszamy), a następnie wlewamy mleko. Zestawiamy sos z gazu i cały czas mieszając dodajemy przyprawy. Sos z chwili na chwilę będzie coraz gęstszy. Jeżeli chcemy go jeszcze bardziej zagęścić, dodajemy odrobinę więcej mąki. Jeżeli ma być bardziej wodnisty, to dolewamy mleka. Bezpośrednio po przygotowaniu polewamy sosem danie ( trzeba zrobić to dość szybko, bo później sos odmawia rozlewania :P).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę Wam miłego eksperymentowania z sosem :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-5250273315738769248?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/5250273315738769248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/sos-beszamelowy-odkrycie-sezonu.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5250273315738769248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5250273315738769248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/sos-beszamelowy-odkrycie-sezonu.html' title='Sos beszamelowy- odkrycie sezonu ^^'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Vy9_GFQgDTQ/TdycCyFcAdI/AAAAAAAAAJw/FMQklmfyw4o/s72-c/DSCN3181.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-2720577582738745701</id><published>2011-05-21T06:54:00.000+02:00</published><updated>2011-06-17T21:22:55.085+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Czekoladowo-cynamonowy puchatek</title><content type='html'>Zupełnie zapomniałam o tym przepisie! Przeleżał na moi komputerze już sporo czasu... Zaczęłam dziś przeglądać zdjęcia i przypadkiem natrafiłam na jego fotki... TADAM! Oto on :P Smaczny i puszysty "puchatek" :) &lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ap4ogOSbImA/TddEu82FoaI/AAAAAAAAAJs/ChopwpI3lK8/s1600/DSCN2915.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-ap4ogOSbImA/TddEu82FoaI/AAAAAAAAAJs/ChopwpI3lK8/s400/DSCN2915.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki mąki&lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego&lt;br /&gt;1/2 szklanki cukru (opcjonalnie 3/4) &lt;br /&gt;1 i 1/2 łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;garść płatków cynamonowych&lt;br /&gt;2 łyżki kakao (trochę czubate :P)&lt;br /&gt;5 łyżeczek oleju&lt;br /&gt;3 łyżki wody gazowanej (mocno gazowanej)&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody oczyszczonej&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1 łyżeczka aromatu śmietankowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;W jednej misce łączymy wszystkie suche składniki (oprócz płatków cynamonowych), a w drugiej mokre (oprócz wody gazowanej). Do gotowej masy dolewamy wodę gazowaną i dokładnie mieszamy. Ciasto przelewamy do formy i dekorujemy je płatkami cynamonowymi :) Wkładamy "puchatka" do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok 35-40 min :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-2720577582738745701?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/2720577582738745701/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/czekoladowo-cynamonowy-puchatek.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2720577582738745701'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2720577582738745701'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/czekoladowo-cynamonowy-puchatek.html' title='Czekoladowo-cynamonowy puchatek'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ap4ogOSbImA/TddEu82FoaI/AAAAAAAAAJs/ChopwpI3lK8/s72-c/DSCN2915.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-1823765052098065459</id><published>2011-05-17T19:22:00.000+02:00</published><updated>2011-06-17T21:23:23.294+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Raffaellowa panienka :)</title><content type='html'>Pod wpływem ostatniego wegańskiego pikniku i ciasta, które na nim zagościło, zaczęłam eksperymentowanie z kaszą manną.Jakoś wcześniej nie wpadłam na to,że można ją tak "wykorzystać"... Lepiej późno niż wcale :) Przy okazji mogę pochwalić się jedną z nowych silikonowych foremek :) Prawda,że cudna ? Wracając do tematu : oto pierwszy przepis goszczący ową manną damę w swym składzie :) Idealna przekąska deserowa dla wielbicieli Raffaello!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9q39y67H000/TdKtNCtphRI/AAAAAAAAAJo/7Eqqan819E8/s1600/DSCN3169.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-9q39y67H000/TdKtNCtphRI/AAAAAAAAAJo/7Eqqan819E8/s400/DSCN3169.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego&lt;br /&gt;2 łyżki kaszy mannej (opcjonalnie 3 :P)&lt;br /&gt;łyżka wiórków kokosowych&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki cukru&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki aromatu waniliowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Gotujemy mleko do wrzenia, zestawiamy je z gazu i wsypujemy do niego wszystkie składniki. Mieszamy tak długo, aż masa będzie gęsta. Przelewamy pyszności do formy i czekamy aż ostygnie. Po wstępnym ostudzeniu najlepiej jest wsadzić "deser" do lodówki :) Serwować po około godzinie :)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem,że to kolejny banalny przepis na tym blogu, ale ja się tym zajadałam :)! Mam nadzieję,że docenicie smak tego deseru i zagości on na Waszych stołach :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;P.S. Już niedługo zamieszczę przepis na "owo" ciasto, które tak mnie nakręciło :) Czekajcie bo warto!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-1823765052098065459?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/1823765052098065459/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/raffaellowa-panienka.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1823765052098065459'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1823765052098065459'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/raffaellowa-panienka.html' title='Raffaellowa panienka :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-9q39y67H000/TdKtNCtphRI/AAAAAAAAAJo/7Eqqan819E8/s72-c/DSCN3169.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-2190072220297507985</id><published>2011-05-14T08:44:00.000+02:00</published><updated>2011-05-14T08:44:37.106+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Gnocchi lubczykowe z cebulką i migdałami</title><content type='html'>Gdy znalazłam przepis na gnocchi myślałam,że odkryłam Amerykę :D Stwierdziłam,że to bardzo oryginalny przepis, radości była cała moc, aż do momentu, gdy zauważyłam, że jeden z blogów mnie prześcignął :P A jednak nie jest to aż tak genialnie oryginalny przepis, jak mi się wydawało :) Moje zafascynowanie ziemniaczanymi kluseczkami nadal jest ogromne, mam więc nadzieję,że przekonam Was do ich razowej, lubczykowej wersji :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SUBmeSY16_g/Tc4kWBv6OkI/AAAAAAAAAJk/uloZ20P9-gc/s1600/DSC_1455.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-SUBmeSY16_g/Tc4kWBv6OkI/AAAAAAAAAJk/uloZ20P9-gc/s400/DSC_1455.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;700g ziemniaków&lt;br /&gt;250g mąki razowej&lt;br /&gt;2 łyżki lubczyku&lt;br /&gt;2 duże cebule&lt;br /&gt;łyżka wegańskiej margaryny &lt;br /&gt;2 garści migdałów w płatkach&lt;br /&gt;pieprz &lt;br /&gt;sół&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki gotujemy (jeżeli są to młode ziemniaki, to możemy zostawić je w mundurkach), studzimy i rozduszamy. Dodajemy mąkę, sól, pieprz oraz lubczyk i wyrabiamy sprężyste, w miarę ścisłe ciasto (jeżeli ciasto za bardzo się lepi, można dodać trochę więcej mąki). Gotowe ciasto dzielimy na części, formujemy je w wałeczki i odcinamy kawałki o wielkości ok 3 cm (jak kopytka). Każdą kluseczkę dodatkowo obtaczamy w mące i wrzucamy do osolonej wrzącej wody na ok 4 minuty. Ugotowane gnocchi podsmażamy na patelni (na margarynie) do zarumienienia. Na drugiej patelni smażymy pokrojone drobno cebule z migdałami. Gnocchi podajemy posypane cebulką z migdałami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smakuśne ;)?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-2190072220297507985?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/2190072220297507985/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/gnocchi-lubczykowe-z-cebulka-i-migdaami.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2190072220297507985'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2190072220297507985'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/gnocchi-lubczykowe-z-cebulka-i-migdaami.html' title='Gnocchi lubczykowe z cebulką i migdałami'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-SUBmeSY16_g/Tc4kWBv6OkI/AAAAAAAAAJk/uloZ20P9-gc/s72-c/DSC_1455.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7332237625113884363</id><published>2011-05-08T11:13:00.000+02:00</published><updated>2011-05-08T11:13:34.985+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Jemeńskie chlebki z pikantną pastą z pora</title><content type='html'>Ten przepis okazał się hitem. Chlebki wyszły przepyszne,chrupiące, pikantne... No właśnie... Za pikantne! Z zadowoleniem dodałam 2 papryczki piri piri i chyba się przeliczyłam :P Tego palenia w ustach nie zapomnę do końca życia :)! Aby oszczędzić Wam przebywania przez godzinę przy wodopoju, umieszczam przepis z jedną papryczką :) Tak więc bez obaw :D!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-eKv7OtZJegk/TcZdgixgH4I/AAAAAAAAAJg/fVsqSsh_YnQ/s1600/DSC_1168.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://1.bp.blogspot.com/-eKv7OtZJegk/TcZdgixgH4I/AAAAAAAAAJg/fVsqSsh_YnQ/s400/DSC_1168.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;u&gt;Ciasto: &lt;/u&gt;&lt;br /&gt;4 szklanki mąki pszennej&lt;br /&gt;20 g drożdży&lt;br /&gt;350 ml ciepłej wody&lt;br /&gt;1 łyżeczka soli&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Pasta: &lt;/u&gt;&lt;br /&gt;1 duży por&lt;br /&gt;1 papryczka piri piri&lt;br /&gt;1 duża czerwona cebula&lt;br /&gt;1 ząbek czosnku&lt;br /&gt;2 łyżki wody &lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;bazylia (dużo:))&lt;br /&gt;oregano&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie,następnie mieszamy składniki na ciasto. Gotowe ciasto wyrabiamy przez 10 min i zostawiamy do wyrośnięcia (w ciepłym miejscu) na ok 30 min. Pora i cebulę kroimy, następnie wrzucamy je razem z czosnkiem i papryczką do miksera. Gdy wszystko będzie drobno posiekane, dodajemy wodę, aby uzyskać konsystencję pasty. Pastę przyprawiamy i odstawiamy na kilka chwil do przegryzienia. Ciasto dzielimy na ok 12 części, formujemy ja w kulki i rozwałkowujemy. Na każdy placuszek nakładamy ok 2 łyżki pasty. Chlebki wkładamy do piekarnika nagrzanego na 240 stopni na ok 8 min. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYSZOTKA:)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7332237625113884363?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7332237625113884363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/jemenskie-chlebki-z-pikantna-pasta-z.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7332237625113884363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7332237625113884363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/jemenskie-chlebki-z-pikantna-pasta-z.html' title='Jemeńskie chlebki z pikantną pastą z pora'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-eKv7OtZJegk/TcZdgixgH4I/AAAAAAAAAJg/fVsqSsh_YnQ/s72-c/DSC_1168.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-1579426215950060589</id><published>2011-05-03T08:24:00.001+02:00</published><updated>2011-05-03T08:26:08.963+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Bajaderki mocy :)</title><content type='html'>Czas na ostatni przepis z serii świątecznej :) Zdecydowanie oczarował rodzinę, udowadniając przy okazji,że wegańska wersja jedzonka może pokonać oryginał :)! Bajaderki najlepiej smakują schłodzone podawane w parze z kawą. Dodatkową zaletą jest to,że ładnie się prezentują,a ich wykonanie zajmuje dosłownie chwilę! Jest to jeden z tych przepisów, który zagości u mnie na stałe :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;kawałek ciasta lub bułki (cienki kawałek lub pół bułki)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;5 herbatników holenderskich&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;2 czubate łyżki powideł śliwkowych&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;3 czubate łyżeczki kakao&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1 łyżeczka aromatu rumowego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;kilka kropel koniaku (opcjonalnie)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;posypka czekoladowa&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;2 łyżki wody (opcjonalnie) &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dpH8Sv6ov-I/Tb-eyAuE62I/AAAAAAAAAJc/mW3NWYHhd2o/s1600/DSCN3108.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="290" src="http://3.bp.blogspot.com/-dpH8Sv6ov-I/Tb-eyAuE62I/AAAAAAAAAJc/mW3NWYHhd2o/s400/DSCN3108.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ciasto i herbatniki kruszymy na małe kawałki (bułkę rwiemy na dość małe części). Dodajemy powidła, kakao, aromat,koniak i ewentualnie wodę (ciasto musi być gęste, ale dokładnie wymieszane).&amp;nbsp; Jeżeli ciasto wydaje nam się za mało czekoladowe, można dodać jeszcze odrobinę kakao. Z powstałego ciasta formujemy kulki, które następnie obtaczamy w posypce. Gotowe bajaderki wkładamy na ok 25 min do lodówki :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Smacznego :)!&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-1579426215950060589?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/1579426215950060589/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/bajaderki-mocy.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1579426215950060589'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1579426215950060589'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/05/bajaderki-mocy.html' title='Bajaderki mocy :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-dpH8Sv6ov-I/Tb-eyAuE62I/AAAAAAAAAJc/mW3NWYHhd2o/s72-c/DSCN3108.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-1523001312129335218</id><published>2011-04-30T08:02:00.001+02:00</published><updated>2011-05-03T08:26:26.535+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Piknikowe ciastka z ananasem</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-N-qouwqgknw/Tbuls_CCrYI/AAAAAAAAAJY/Eb9AmyOEO7A/s1600/DSCN3096.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-N-qouwqgknw/Tbuls_CCrYI/AAAAAAAAAJY/Eb9AmyOEO7A/s400/DSCN3096.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;Wiedziona chęcią "zabicia" puszki ananasa, postanowiłam zrobić ciastka. Pierwotnie miały być to małe, kruche ciasteczka, jednak szybko się rozmyśliłam ze względów estetycznych. Efekt jaki otrzymałam zdecydowanie zaspokoił moje wymagania kulinarne i estetyczne :) Ogromnym plusem tych ciastek jest szybkość ich wykonania i mała ilość potrzebnych składników. Idealne na wiosenno- letnie pikniki :)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Składniki:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;opakowanie ciasta francuskiego&lt;br /&gt;ok 9 kawałków ananasa z puszki&lt;br /&gt;9 łyżeczek cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ananasa dokładnie odsączamy z soku. Z ciasta wykrawamy krążki trochę większe od jednego plastra (ja wycinałam je szklanką) Na środku krążka  układamy ananasa i zaginamy ciasto tak, aby jego brzegi do niego przylegały. Wierzch każdego z ciastek posypujemy łyżeczką cukru (ja użyłam trochę mniejszej ilości). Pieczemy ok 20 minut w temperaturze 180 stopni :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Muszę pochwalić się genialnymi wynikami badania krwi :)! Najbardziej zaskoczyło mnie żelazo, którego zawsze miałam za mało, a teraz bryluję przy górnej granicy (oczywiście normy) :)! I to wszystko w 7miesięcy :)! Rewelacja! GO VEGAN :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-1523001312129335218?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/1523001312129335218/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/piknikowe-ciastka-z-ananasem.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1523001312129335218'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1523001312129335218'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/piknikowe-ciastka-z-ananasem.html' title='Piknikowe ciastka z ananasem'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-N-qouwqgknw/Tbuls_CCrYI/AAAAAAAAAJY/Eb9AmyOEO7A/s72-c/DSCN3096.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-3538205691902529344</id><published>2011-04-25T06:49:00.002+02:00</published><updated>2011-04-25T10:45:18.116+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Świąteczna, lawendowa babka ze słonecznikiem i nutką pomarańczy :)</title><content type='html'>W tym roku postawiłam na oryginalne święta (mimo,że ich nie obchodzę i tylko spędzam czas z rodziną) :) Na moim stole zagościły 3 ciasta, których nigdy nie wypróbowałam. Trochę zaryzykowałam, jednak jak się okazało, było warto. Babka (wiem,że nie wygląda babkowato-brak formy-ale na serio tak smakuje:)) jest moim autorskim przepisem. Z góry uprzedzam,że jest bardzo lawendowa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jiTs3HxCZAw/TbT8sCpczSI/AAAAAAAAAJU/Rx-up76YvNo/s1600/DSCN3090.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-jiTs3HxCZAw/TbT8sCpczSI/AAAAAAAAAJU/Rx-up76YvNo/s400/DSCN3090.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Składniki:&lt;br /&gt;2i 1/2 szklanki mąki pszennej&lt;br /&gt;1/2 szklanki cukru&lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego &lt;br /&gt;garść słonecznika&lt;br /&gt;sok z całej pomarańczy&lt;br /&gt;skórka z połowy pomarańczy&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;1 łyżeczka aromatu pomarańczowego&lt;br /&gt;2 łyżeczki skrobi kukurydzianej&lt;br /&gt;1 i 1/2 łyżeczki suszonej lawendy&lt;br /&gt;6 łyżeczek oliwy (opcjonalnie margaryny)&lt;br /&gt;garść migdałów w płatkach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis:&lt;br /&gt;Do miski wsypujemy suche składniki (mąkę,cukier, słonecznik, skórkę pomarańczową, proszek do pieczenia, sodę , skrobię i lawendę) i dokładnie mieszamy. W drugiej misce łączymy mokre składniki ( mleko, sok z pomarańczy, aromat i oliwę) i również dokładnie mieszamy. Do miski z suchym powoli dolewamy mokre i mieszamy aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Ciasto przelewamy do formy (ja użyłam dużej keksówki ), posypujemy migdałami w płatkach i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok 50 min (moje siedziało w nim ok 45 :)).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę Wam smacznego wyjadania resztek świątecznych :)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Zapomniałam zaprosić Was na moją facebookową stronkę :)!&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Ro%C5%9Blino%C5%BCerna/143607855708795"&gt;Tutaj :P&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-3538205691902529344?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/3538205691902529344/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/swiateczna-lawendowa-babka-ze.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3538205691902529344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3538205691902529344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/swiateczna-lawendowa-babka-ze.html' title='Świąteczna, lawendowa babka ze słonecznikiem i nutką pomarańczy :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-jiTs3HxCZAw/TbT8sCpczSI/AAAAAAAAAJU/Rx-up76YvNo/s72-c/DSCN3090.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-5691204056073729298</id><published>2011-04-21T07:04:00.000+02:00</published><updated>2011-04-21T07:05:28.701+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Swojskie jadło</title><content type='html'>Od jakiegoś czasu prześladowało mnie jedzenie z kramów jarmarkowych, starych rynków itp. Przed oczami miałam cały czas te ogromne patelnie i garnki oraz zapach się z nich wydobywający... Niezdrowe, tłuste, niewegańskie... To zawsze mnie powstrzymywało, ale nadszedł kres tej męczarni :) Postanowiłam odtworzyć ten smak w swojej kuchni i chyba mi się udało :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;3 duże "młode" ziemniaki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1 średnia cebula&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;garść suszonej cebuli&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;80g marynowanego tofu (ja dodałam takie marynowane przeze mnie)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1 ząbek czosnku &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1/2 łyżeczki mielonego kminku&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt; 1 łyżeczka suszonego szczypiorku&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;olej rzepakowy &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;czerwony pieprz &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;oregano&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;sól&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis: &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki w mundurach kroimy w kostkę, wkładamy na patelnię i zalewamy filiżanką wody. Smażymy do momentu, gdy cała woda wyparuję. W tym czasie kroimy cebulę, czosnek (drobno) i tofu. Suche ziemniaki podlewamy ok 2 łyżkami oleju rzepakowego i smażymy mieszając przez ok 2 minuty. Dodajemy pokrojoną cebulę, czosnek oraz tofu i przyprawiamy wszystko kminkiem, oregano,pieprzem i solą (w razie potrzeby podlewamy wszystko jeszcze jedną łyżką oleju). Gdy ziemniaki będą miękkie, a cebula zeszklona dodajemy suszoną cebulę i szczypiorek. Po ok minucie możemy podawać :) &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-T1oRZ1Lks0s/Ta-6oW6Li0I/AAAAAAAAAJQ/pgTj1VXiUG4/s1600/DSCN3085.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="296" src="http://3.bp.blogspot.com/-T1oRZ1Lks0s/Ta-6oW6Li0I/AAAAAAAAAJQ/pgTj1VXiUG4/s400/DSCN3085.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-5691204056073729298?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/5691204056073729298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/swojskie-jado.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5691204056073729298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5691204056073729298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/swojskie-jado.html' title='Swojskie jadło'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-T1oRZ1Lks0s/Ta-6oW6Li0I/AAAAAAAAAJQ/pgTj1VXiUG4/s72-c/DSCN3085.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-2942813046202544487</id><published>2011-04-17T10:48:00.000+02:00</published><updated>2011-04-21T07:05:47.316+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Najlepszy na świecie Tofurnik z przemyśleniami w tle</title><content type='html'>Przepis ten jest zapożyczony z bloga Agaty &lt;a href="http://ilovetofu-cb.blogspot.com/2010/12/czterowarstwowy-sernik-pieczony.html"&gt;I love Tofu&lt;/a&gt; :) Pomimo tego,że pomijam polewę czekoladową, smakuje wyśmienicie :) Zawsze powala na kolana i za każdym razem wychodzi :) A jak wygląda ^^! Dodatkowo, gdy go podajemy, zawsze wywołuje popłoch :D " TOFURNIK?? Co to jest?", "To z tofu można zrobić takie coś?" Zapewne też słyszałyście/liście te pytania ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cNfNRazCXas/TaqnTU3h25I/AAAAAAAAAJE/I_uUQ8t2KTs/s1600/20110215_0360.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-cNfNRazCXas/TaqnTU3h25I/AAAAAAAAAJE/I_uUQ8t2KTs/s400/20110215_0360.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt; Kontynuując wątek pytań... Wczoraj rozmawiałam z kolegą, który nie jest weganinem, ani wegetarianinem i uświadomił mi, że rzeczy dla mnie oczywiste, niestety nie są już tak oczywiste dla innych. Zawsze wydawało mi się,że uświadamiam sobie "maskowanie" niewygodnych prawd, istnienie odrębnych światopoglądów. Wczoraj jednak zrozumiałam,że nie zawsze jest to skutek wyparcia czy też niewiedzy. Niektórzy ludzie akceptują mięsny świat takim, jakim jest, wiedząc o nim wszystko... Czy aż tak się różnimy? Czy jest możliwe tak dalekie wyzbycie się etyki? Nie mam nic do mięsożerców z wyboru. Niech jedzą i żyją długo i szczęśliwie, jednak nie rozumiem mięsożerców, którzy akceptują okrutne traktowanie zwierząt. To czy jesz szynkę czy nie, nie zwalnia Cię od odczuwania! Jesteś pewien, że chcesz jeść zmaltretowaną, bitą i transportowaną w okropnych warunkach krowę lub jak wolisz "wołowinę" ?&amp;nbsp; Empatia... Tak wiele o niej mówimy, ale niestety coraz rzadziej możemy ją namacalnie odczuć... Pod postem dołączam część filmu, który moim zdaniem trzeba obejrzeć :) Na tym zakończę swój wywód, co by nie zanudzać tych, którzy wpadli tu po przepis na pyszny Tofurnik :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/gMcKcfmMJp8/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/gMcKcfmMJp8&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/gMcKcfmMJp8&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego i empatycznego :*!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-2942813046202544487?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/2942813046202544487/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/najlepszy-na-swiecie-tofurnik-z.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2942813046202544487'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2942813046202544487'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/najlepszy-na-swiecie-tofurnik-z.html' title='Najlepszy na świecie Tofurnik z przemyśleniami w tle'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-cNfNRazCXas/TaqnTU3h25I/AAAAAAAAAJE/I_uUQ8t2KTs/s72-c/20110215_0360.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-804436571232947512</id><published>2011-04-13T20:48:00.000+02:00</published><updated>2011-04-21T07:05:21.172+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Piekielnie ostra zupa tajska</title><content type='html'>Szok! Szaleństwo! Nadszedł czas na pierwszą zupę na tym blogu :) Żeby stworzyć takie "cuda" muszę mieć wenę, apetyt i przede wszystkim partnera do konsumpcji :) NIE ZNOSZĘ konsumować zupy sama... Może i dziwne, ale... tak już mam ^^&amp;nbsp; Zupa= wielki gar + towarzysz w siorbaniu :D Koniec gadania, przechodzę do przepisu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-tIrhHDajQ1s/TaXvdyXKSYI/AAAAAAAAAJA/-_EFd7ChAXU/s1600/DSCN3009.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-tIrhHDajQ1s/TaXvdyXKSYI/AAAAAAAAAJA/-_EFd7ChAXU/s400/DSCN3009.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;450 g mieszanki warzyw chińskich (wiem, leń ze mnie :P)&lt;br /&gt;kostka warzywna (taka do rozpuszczenia, wegańska^^) &lt;br /&gt;1 duża cebula&lt;br /&gt;2 łyżki sosu sojowego&lt;br /&gt;łyżeczka trawy cytynowej&lt;br /&gt;150 ml mleka kokosowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;szczypta pieprzu cayenne (spora :P)&lt;br /&gt;szczypta chili (dość duża;P)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;łyżeczka curry &lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Warzywa gotujemy w osolonej wodzie ( ok 1 litr, ja użyłam 750 ml) do miękkości . Gdy woda zacznie wrzeć, wrzucamy kostkę warzywną, trawę cytrynową, pieprz, chili i curry. Cebulę kroimy i podsmażamy na patelni ( ok 1 minutę), następnie wrzucamy ją do zupy.&amp;nbsp; Na koniec wlewamy sos sojowy i powoli dodajemy mleko kokosowe, cały czas mieszając. Zostawiamy zupę na małym gazie na ok 2 minuty i podajemy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupa jest przepyszna, jednak wyszła przeostra :) Taką właśnie uwielbiam, jednak wolę Was uprzedzić :)&lt;br /&gt;Ponownie życzę Wam smacznego i ostrego :D!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-804436571232947512?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/804436571232947512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/piekielnie-ostra-zupa-tajska.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/804436571232947512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/804436571232947512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/piekielnie-ostra-zupa-tajska.html' title='Piekielnie ostra zupa tajska'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-tIrhHDajQ1s/TaXvdyXKSYI/AAAAAAAAAJA/-_EFd7ChAXU/s72-c/DSCN3009.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-915334046368068251</id><published>2011-04-09T08:44:00.003+02:00</published><updated>2011-04-09T12:09:14.437+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Tarteletki z kalafiorem,cebulą, puree z groszku, tofu a'la feta i prażonymi migdałami :)</title><content type='html'>Skąd pomysł na takie połączenie składników? W lodówce zachomikowane miałam ciasto francuskie i chciałam w kreatywny sposób je wykorzystać. Ponieważ samo ciasto jest banalne w użyciu, postanowiłam nadać mu wyrafinowany smak i styl "wypełnieniem" :) Do ostatniej chwili był to eksperyment, jednak zakończył się ogromnym sukcesem :) Ślinka cieknie mi na samą myśl o tych tarteletkach... Zdecydowanie zagoszczą na stałe w mojej kuchni :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9UXy0ZvbBZI/TZ__drukcFI/AAAAAAAAAI8/rbdcDH2_O_s/s1600/DSCN3070.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-9UXy0ZvbBZI/TZ__drukcFI/AAAAAAAAAI8/rbdcDH2_O_s/s400/DSCN3070.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;arkusz ciasta francuskiego &lt;br /&gt;garść migdałów w płatkach&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 średnia cebula&lt;i&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;TOFU A'LA FETA: &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;kostka naturalnego tofu&lt;br /&gt;suszona, ostra, czerwona papryka2 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;2 łyżki soku z cytryny &lt;br /&gt;oregano&lt;br /&gt;czubryca zielona&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;PUREE Z GROSZKU:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;100g zielonego groszku&lt;br /&gt;2&amp;nbsp; łyżki mleka sojowego&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;KALAFIOR :&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;200g kalafiora&lt;br /&gt;czubryca zielona&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Magiczne działania kuchenne rozpoczynamy od zamarynowania tofu. Kostkę kroimy na małe kwadraty, a w misce mieszamy oliwę, sok z cytryny, paprykę, dość dużą ilość soli, oregano, czubrycę oraz pieprz. Do gotowej marynaty wrzucamy tofu i delikatnie mieszamy. Odstawiamy miskę do lodówki na minimum godzinę do przegryzienia :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Następnie zabieramy się za kalafior. Główkę dzielimy na małe różyczki i gotujemy do średniej miękkości (tak aby w piekarniku doszły :)). Ugotowany kalafior dzielimy na jeszcze mniejsze różyczki i doprawiamy solą i czubrycą. Ciasto francuskie dzielimy na cztery kwadraty i wykładamy nim kokilki (lub inne naczynie żaroodporne). Na spód nakładamy przyprawiony kalafior.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadszedł czas na puree z groszku :) Groszek rozgniatamy, powoli dodając mleko. Opcjonalnie możemy również dodać margarynę, jednak ja z tego zrezygnowałam. Na koniec doprawiamy puree solą.&lt;br /&gt;Cebulę drobno kroimy i posypujemy odrobiną soli, aby puściła sok. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnim elementem jest przyprażenie migdałów na patelni (wystarczą 2 minuty, po jednej na każdą stronę). Do kokilek (w których mamy już ciasto francuskie i kalafior) nakładamy warstwę cebuli, puree z groszku, na wierzchu układamy kilka kostek zamarynowanego tofu i posypujemy to wszystko prażonymi migdałami :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wstawiamy nasze arcydzieła do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i czekamy 15 minut :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Długość przepisu może przerażać, jednak nie ma w nim nic skomplikowanego:) Tak więc do dzieła!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Marsz do kuchni i zadziwcie siebie i innych wyrafinowaną wersją lodówkowego ciasta francuskiego ^^!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-915334046368068251?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/915334046368068251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/tartaletki-z-kalafiorem-puree-z-groszku.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/915334046368068251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/915334046368068251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/tartaletki-z-kalafiorem-puree-z-groszku.html' title='Tarteletki z kalafiorem,cebulą, puree z groszku, tofu a&apos;la feta i prażonymi migdałami :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-9UXy0ZvbBZI/TZ__drukcFI/AAAAAAAAAI8/rbdcDH2_O_s/s72-c/DSCN3070.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-3890841534886746417</id><published>2011-04-05T20:32:00.000+02:00</published><updated>2011-04-05T21:20:12.444+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Plecione ciasto z konfiturą jagodową</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YxX7IFJB6G8/TZtfXsXYJkI/AAAAAAAAAI4/6cI9h72hplM/s1600/DSC_0417.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-YxX7IFJB6G8/TZtfXsXYJkI/AAAAAAAAAI4/6cI9h72hplM/s400/DSC_0417.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od dłuższego czasu zanosiłam się do wykorzystania tego przepisu ^^ Przepis znajdziecie &lt;a href="http://weganie.blogspot.com/2010/10/ciasto-z-konfitura.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;. Nie będę go przepisywać, jednak dodam parę stwierdzeń od siebie :)&amp;nbsp; Wymieszałam mąkę pszenną z razową i efekt jest bardzo pozytywny. Niestety brakuje mi w nim odrobiny słodyczy, stąd też zastosowałam polewę czekoladową :) Nie wiem dlaczego, jednak to ciasto w moim wydaniu potrzebowało dłuższego pieczenia niż 15 min... Może to wina mąki razowej :P? Niestety tak, jak Weganie piszą, konfitura wycieka bokami, tak więc zaopatrzcie się w jak najgęstszy wytwór !&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując ciasto jest pyszne, jednak następnym razem będzie jeszcze lepsze, albowiem wprowadzę kilka poprawek : odrobina cukru do ciasta, łyżeczka sody, gęstsza konfitura, no i może spróbuję z samą pszenną mąką? Czas pokaże ^^!&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już teraz zachęcam Was jednak do wytworzenia tego zaplecionego Cosia :) Musicie przyznać, że prezentuje się smakowicie ^^&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Został mi jeszcze dość spory kawałek, więc jeżeli znajdzie się ktoś chętny, to moge mu mailem podesłać :P&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-3890841534886746417?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/3890841534886746417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/plecione-ciasto-z-konfitura-jagodowa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3890841534886746417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3890841534886746417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/plecione-ciasto-z-konfitura-jagodowa.html' title='Plecione ciasto z konfiturą jagodową'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-YxX7IFJB6G8/TZtfXsXYJkI/AAAAAAAAAI4/6cI9h72hplM/s72-c/DSC_0417.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-535114798388415951</id><published>2011-04-01T20:17:00.001+02:00</published><updated>2011-04-01T20:23:23.568+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Tarteletki pachnące szczęściem :)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;Ostatnia część urodzinowej imprezy :) Pomysł zaczerpnięty od Maddy z bloga Hello Morning! :) Trochę go przerobiłam, jednak to Madlen jest jego autorem :* Tarteletki wyszły śliczne i co najważniejsze pyszne :)! Jak na nie patrzę, to aż się uśmiecham! Ciekawe czy w Was też wzbudzają takie pozytywne emocje :)?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jNhaJJQ5CMA/TZYVDFIO6II/AAAAAAAAAIs/l96bJLbbzN4/s1600/DSC_9953.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-jNhaJJQ5CMA/TZYVDFIO6II/AAAAAAAAAIs/l96bJLbbzN4/s400/DSC_9953.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;1/2 kostki wegańskiej margaryny&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;1/2 szklanki cukru&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;1 łyżeczka aromatu waniliowego&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;1/2 szklanki kaszy mannej&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;1 i 1/2 szklanki mąki pszennej&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;ok 2 łyżek wody&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;Z  podanych składników ugnieć ciasto. Gotowe ciasto włóż do lodówki na ok 5 godzin (moje tyle tam spędziło :)) Urywaj po kawałku ciasta i wypełniaj nim foremki do tarteletek lub muffinów. Piecz w 180 st. przez 15 min :) Na koniec posmaruj wierzch tarteletek dżemem (np truskawkowym) i ułóż na nim owoce :) TADAM! Pychota gotowa:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;Ustanowiłam kwiecień miesiącem spełniania postanowień i pracy nad sobą :) I co? Idzie całkiem całkiem! Wróciłam właśnie z pierwszych zajęć ABT, jutro lecę na testy z angielskiego.. Normalnie dumna z siebie jestem :)!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'times new roman'; font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Trzymajcie kciuki&amp;nbsp; żebym wytrwała w tych postanowieniach!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-535114798388415951?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/535114798388415951/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/tarteletki-pachnace-szczesciem.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/535114798388415951'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/535114798388415951'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/04/tarteletki-pachnace-szczesciem.html' title='Tarteletki pachnące szczęściem :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-jNhaJJQ5CMA/TZYVDFIO6II/AAAAAAAAAIs/l96bJLbbzN4/s72-c/DSC_9953.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-358832133164582772</id><published>2011-03-28T19:55:00.000+02:00</published><updated>2011-04-01T20:23:23.569+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Wiosenny deser truskawkowy</title><content type='html'>Część trzecia - urodzinowa :) Deser został przygotowany z myślą o mojej Mamie, która aktualnie "postuje" i nie je słodyczy. Długo myślałam co wykombinować, postawiłam jednak na prostotę i truskawki, które oczarowały mnie swą czerwienią w sklepie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wPHM4sOTxP0/TZDKLf14xeI/AAAAAAAAAIo/20ahyFXW76I/s1600/DSC_9961.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-wPHM4sOTxP0/TZDKLf14xeI/AAAAAAAAAIo/20ahyFXW76I/s400/DSC_9961.JPG" width="315" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki: &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;250 g truskawek&lt;br /&gt;1/2 szklanki mleka roślinnego&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru&lt;br /&gt;garść pełnoziarnistych płatków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Truskawki (zostawiamy dwie do dekoracji) łączymy z mlekiem&amp;nbsp; i cukrem, po czym drastycznie traktujemy je blenderem. Płatki kruszymy na pył i dodajemy do deseru. Masę przelewamy do pucharka i ozdabiamy truskawkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Oby na targach pojawiło się więcej owoców! Tęsknie za nimi, a Wy? Następny post (ostatni z serii urodzinowej) również będzie zabarwiony truskawkowym szaleństwem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ślę truskawkowe całusy :*!&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-358832133164582772?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/358832133164582772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/wiosenny-deser-truskawkowy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/358832133164582772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/358832133164582772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/wiosenny-deser-truskawkowy.html' title='Wiosenny deser truskawkowy'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-wPHM4sOTxP0/TZDKLf14xeI/AAAAAAAAAIo/20ahyFXW76I/s72-c/DSC_9961.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7533511445526928999</id><published>2011-03-24T07:22:00.000+01:00</published><updated>2011-04-01T20:23:23.569+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Odwrócone ciasto ananasowe</title><content type='html'>Nie wiem jak u Was, ale u mnie wiosna roztacza swój czar! Zdecydowanie zaczyna mi się opór na mury uczelniane, a umysł i ciało rwą się do spacerów... Niedługo zaczną się pojawiać moje ukochane owoce! Szaleństwo! Przez zimę jestem zawsze tak owocowo wyposzczona, że później dosłownie napadam na stragany na rynku :) Koniec gadania, czas na przepis urodzinowy nr 2 ^^ Zachwycił słodyczą ananasa i razowym, miękkim spodem.&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-Uj09lWH_Rqw/TYriG76owAI/AAAAAAAAAIg/wG6ci3Jc36c/s1600/DSC_9947.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh6.googleusercontent.com/-Uj09lWH_Rqw/TYriG76owAI/AAAAAAAAAIg/wG6ci3Jc36c/s400/DSC_9947.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;1 i 1/2 szklanki mąki razowej&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;2 łyżeczki proszku do pieczeni&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;1/2&lt;/span&gt; szklanka cukru&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;szczypta soli&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;1 szklanka mleka roślinnego&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;aromat waniliowy&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;łyżeczka soku z cytryny&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;2 łyżki cukru&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;8 plastrów ananasa z puszki&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-Y-OK9B3tAh8/TYriZ2mwHHI/AAAAAAAAAIk/hBr5VoBf9hs/s1600/DSC_9967.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh6.googleusercontent.com/-Y-OK9B3tAh8/TYriZ2mwHHI/AAAAAAAAAIk/hBr5VoBf9hs/s320/DSC_9967.JPG" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;Przepis:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;Plastry ananasa kroimy na 4 części. Tortownice (ja użyłam niskiej formy do tarty) obsypujemy 2 łyżkami cukru i układamy na nim kawałki ananasa. W jednej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, cukier i sól, w drugiej mleko, sok z cytryny i aromat. Łączymy składniki z obu misek i dokładnie mieszamy. Ciasto wylewamy na ananasy i wkładamy do piekarnika na ok 35 min do piekarnika nagrzanego do 175 stopni.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;Uwaga, upieczone ciasto musi przestygnąć przed odwróceniem! Najlepiej poczekać ok 40 minut, wtedy będziemy mieli pewność, że ciasto nam się nie rozdzieli :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;Smacznego wiosennego Wam życzę :P!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7533511445526928999?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7533511445526928999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/odwrocone-ciasto-ananasowe.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7533511445526928999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7533511445526928999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/odwrocone-ciasto-ananasowe.html' title='Odwrócone ciasto ananasowe'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-Uj09lWH_Rqw/TYriG76owAI/AAAAAAAAAIg/wG6ci3Jc36c/s72-c/DSC_9947.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-3379744232515247521</id><published>2011-03-21T19:46:00.001+01:00</published><updated>2011-03-22T06:44:18.903+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Ciasteczka owsiane z żurawiną i kokosową nutą</title><content type='html'>Kilka dni temu wyprawiałam swoje urodziny dla przyjaciółek i te oto ciasteczka zagościły w moim menu. Stół obfitował w różne pyszności, nie mówiąc już o jadłospisie drugiej imprezy - dla rodziny :) Obżarstwu nie było końca xD Oczywiście żartuję, jednak faktem jest duża liczba potraw :) Na blogu postanowiłam zamieścić 4 z nich i dziś przyszedł czas na przepis numer 1 czyli ciastka owsiane :)&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-sbzfdDB-UdI/TYebZuCEGZI/AAAAAAAAAIY/Nh7ihUZgFps/s1600/DSC_9702.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh6.googleusercontent.com/-sbzfdDB-UdI/TYebZuCEGZI/AAAAAAAAAIY/Nh7ihUZgFps/s320/DSC_9702.JPG" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;150 g margaryny wegańskiej&lt;br /&gt;1/2 szklanki cukru&lt;br /&gt;1 szklanka płatków owsianych&lt;br /&gt;1/2 szklanki wiórków kokosowych &lt;br /&gt;1 szklanka muesli (ja dodałam orzechowe)&lt;br /&gt;1/3 szklanki suszonej żurawiny&lt;br /&gt;2 łyżeczki syropu klonowego&lt;br /&gt;1 szklanka mąki razowej&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do miski wsypujemy cukier, mąkę, płatki owsiane, muesli, sodę, proszek do pieczenia i suszoną żurawinę. Margarynę rozpuszczamy i dodajemy do niej 2 łyżeczki syropu klonowego. Suchą masę zalewamy margaryną i dokładnie mieszamy. Na blachę wysypujemy wiórki kokosowe i to na nich układamy uformowane z ciasta kuleczki ( radzę robić ciastka na dwóch blachach, ponieważ ciasto bardzo się rozlewa na boki i ciastka łączą się w jedno, ogromne CIACHO ^^) Pieczemy przez 15 minut w temperaturze 180 stopni.&lt;br /&gt;Z przepisu wychodzi ok 16 duuużych ciastek :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powracając do tematu imprezy dla przyjaciółek, muszę wspomnieć o cudownym prezencie, który dostałam... Zresztą sami zobaczcie :&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-09diuRDKsSQ/TYeb3c-x9PI/AAAAAAAAAIc/YFJ2AHPc7uQ/s1600/DSC_9805.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="https://lh6.googleusercontent.com/-09diuRDKsSQ/TYeb3c-x9PI/AAAAAAAAAIc/YFJ2AHPc7uQ/s400/DSC_9805.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Skoro mam już okładkę, to teraz nie pozostaje mi nic innego, jak tylko spełnić swoje marzenie i zacząć pisać ^^ Ojjj... Obawiam się,że to długo potrwa :P! Ale może kiedyś?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-3379744232515247521?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/3379744232515247521/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/ciasteczka-owsiane-z-zurawina-i.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3379744232515247521'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3379744232515247521'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/ciasteczka-owsiane-z-zurawina-i.html' title='Ciasteczka owsiane z żurawiną i kokosową nutą'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-sbzfdDB-UdI/TYebZuCEGZI/AAAAAAAAAIY/Nh7ihUZgFps/s72-c/DSC_9702.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4564711945494925536</id><published>2011-03-18T21:04:00.000+01:00</published><updated>2011-03-20T10:09:48.772+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Naleśników świat'/><title type='text'>Naleśniki zdecydowanie pikantne :)</title><content type='html'>Pierwotnie miały być "podkładem" do sosu, jednakże ten zdecydowanie odmówił współpracy i to naleśniki musiały zagrać pierwsze skrzypce w zaplanowanym obiedzie :) Co z tego wyszło? Pikantne, charakterystycznie smakujące chlebko- naleśniki, których ławo się nie zapomina :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-K2iNatVN_54/TYO5_R7TyFI/AAAAAAAAAIU/JBWp4BEZIu8/s1600/DSC_9417.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh4.googleusercontent.com/-K2iNatVN_54/TYO5_R7TyFI/AAAAAAAAAIU/JBWp4BEZIu8/s400/DSC_9417.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki mąki&lt;br /&gt;1 szklanka mleka sojowego&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;pieprz ziołowy&lt;br /&gt;garam masala&lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;czubryca zielona&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki mieszamy, tak aby powstało dość gęste ciasto. Jeżeli lubicie indyjską kuchnię i pikantne potrawy, to radzę przyprawić naleśniki tak jak ja :) Jeżeli jednak wolicie lżejszą wersję, wrzućcie wszystkiego po "szczypcie" :) Ja dodałam : płaską łyżeczkę pieprzu ziołowego, łyżeczkę garam masali, łyżeczkę curry, pół łyżeczki czubrycy i szczyptę soli. Na koniec dosypałam jeszcze trochę czerwonej czubrycy (pikantnej) ale niestety wrzucałam ją "na oko", więc nie chcę wprowadzać Was w błąd :) &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Wszyscy pikantnożercy łączmy się ^^!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Smacznego i ostrego Wam życzę :P&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4564711945494925536?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4564711945494925536/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/nalesniki-zdecydowanie-pikantne.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4564711945494925536'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4564711945494925536'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/nalesniki-zdecydowanie-pikantne.html' title='Naleśniki zdecydowanie pikantne :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-K2iNatVN_54/TYO5_R7TyFI/AAAAAAAAAIU/JBWp4BEZIu8/s72-c/DSC_9417.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-1482125442817452525</id><published>2011-03-14T21:25:00.000+01:00</published><updated>2011-03-14T21:27:08.288+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Czekoladowe niebo :)</title><content type='html'>Spontaniczna metamorfoza przepisu z książki "Wegańska bogini w kuchni" przyniosła oszałamiający efekt! Puszyste, lekkie, i miękkie ciasto z roztapiająca się czekoladą wewnątrz... CUDO! Idealne na gorsze dni, ale i na te lepsze, gdy zwyczajnie chcemy cieszyć się życiem :) Przecież czekolada jest dobra na wszystko !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-b1pUk8EwwuU/TX53lF_bpTI/AAAAAAAAAIM/5Wec29iFBUU/s1600/20110225_0485.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh6.googleusercontent.com/-b1pUk8EwwuU/TX53lF_bpTI/AAAAAAAAAIM/5Wec29iFBUU/s400/20110225_0485.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;2 szklanki mąki pszennej&lt;br /&gt;1 opakowanie jedwabistego tofu&lt;br /&gt;1 szklanki mleka sojowego&lt;br /&gt;2/3 szklanki cukru (opcjonalnie 3/4 )&lt;br /&gt;1 łyżeczka aromatu waniliowego &lt;br /&gt;1/3 szklanki oleju &lt;br /&gt;1 łyżka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;2 łyżki gorzkiego kakao&lt;br /&gt;1/2 tabliczki gorzkiej czekolady&lt;br /&gt;1/2 łyżki sody&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Mleko, tofu i aromat miksujemy na gładką masę. Cukier mieszamy z olejem i powoli dodajemy do niego masę z tofu, cały czas miksując.&amp;nbsp; Dokładnie mieszamy ciasto, przez ok 3 minuty. Do miski wsypujemy mąkę, sól, sodę, kakao oraz proszek do pieczenia, następnie dodajemy je do ciasta. Gdy masa będzie gładka, wrzucamy do niej pokruszoną, na duże kawałki (kostki), gorzką czekoladę. Ciasto wkładamy do pieca nagrzanego do 175 stopni na ok 35 minut (ciasto musi być sprężyste).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-qHCbLEF1y3E/TX534Z7i7SI/AAAAAAAAAIQ/yc_d-FRdncc/s1600/20110225_0503.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="https://lh6.googleusercontent.com/-qHCbLEF1y3E/TX534Z7i7SI/AAAAAAAAAIQ/yc_d-FRdncc/s400/20110225_0503.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Jestem przekonana, że to ciasto będzie za Wami "chodzić" dzień w dzień :) !&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt; Najlepiej jeść je na ciepło, wtedy czekolada rozpływa się w ustach :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Niebo w gębie!!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-1482125442817452525?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/1482125442817452525/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/czekoladowe-niebo.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1482125442817452525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1482125442817452525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/czekoladowe-niebo.html' title='Czekoladowe niebo :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-b1pUk8EwwuU/TX53lF_bpTI/AAAAAAAAAIM/5Wec29iFBUU/s72-c/20110225_0485.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-371399775533658506</id><published>2011-03-11T20:33:00.000+01:00</published><updated>2011-03-12T07:20:11.128+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Saszetki w indyjskim stylu</title><content type='html'>&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/--paO4NZt0nw/TXp3c5prI3I/AAAAAAAAAIE/UFhfts9QxXk/s1600/20110215_0342.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="https://lh5.googleusercontent.com/--paO4NZt0nw/TXp3c5prI3I/AAAAAAAAAIE/UFhfts9QxXk/s320/20110215_0342.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czas na jeden z moich ulubionych przepisów. Jest prosty, ale pięknie wygląda i jeszcze lepiej smakuje :) Saszetki z ciasta francuskiego to jedna z tych rzeczy, którą można wykonać na milion sposobów i nigdy nie będzie smakować tak samo! Do tego nigdy się nie znudzi :) Zapraszam Was do zakochania się w tej potrawie, tak jak ja to uczyniłam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-Cs-Ftr2_VM8/TXp3HHWa1QI/AAAAAAAAAIA/ZzSyOSxGyp4/s1600/20110215_0350.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh5.googleusercontent.com/-Cs-Ftr2_VM8/TXp3HHWa1QI/AAAAAAAAAIA/ZzSyOSxGyp4/s320/20110215_0350.JPG" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego&lt;br /&gt;100 g cieciorki&lt;br /&gt;50 g kukurydzy&lt;br /&gt;50 g czerwonej fasoli&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;kurkuma&lt;br /&gt;pieprz &lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;imbir&lt;br /&gt;czerwona ostra papryka (sproszkowana)&lt;br /&gt;2 łyżki koncentratu pomidorowego/ ketchupu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-9jBmHIwZN4I/TXp3_TlG1dI/AAAAAAAAAII/zj5EXEgVcVc/s1600/20110215_0365.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh6.googleusercontent.com/-9jBmHIwZN4I/TXp3_TlG1dI/AAAAAAAAAII/zj5EXEgVcVc/s400/20110215_0365.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ciasto francuskie dzielimy na 4 równe prostokąty i wykładamy nimi kokilki lub małe naczynia żaroodporne. Cebulę kroimy i szklimy na patelni, na małym ogniu. Cieciorkę rozduszamy widelcem, dodajemy do niej kukurydzę, fasolę i zeszkloną cebulę. Teraz najważniejszy etap : przyprawianie :) Wsypujemy do szczypcie z każdej przyprawy (jest to najbezpieczniejsza opcja :P), lub tak jak ja, "zażółcamy" masę curry i łyżeczką kurkumy, aby następnie zaróżowić ją ostrą papryką :) Zdecydowanie pozostawiam to Waszym gustom kulinarnym, jednak zapewniam, że ta mieszanka, którą podałam, daje niesamowity efekt :) Wnętrze ciasta pokrywamy cieniutką warstwą koncentratu pomidorowego i wypełniamy masą. Na koniec sklejamy na górze brzegi ciasta, przy użyciu odrobiny wody :) Tak gotowe saszetki wsadzamy do piekarnika nastawionego na 180 stopni, na ok 20 minut :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SMACZNEGO :):)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-371399775533658506?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/371399775533658506/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/saszetki-w-indyjskim-stylu.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/371399775533658506'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/371399775533658506'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/saszetki-w-indyjskim-stylu.html' title='Saszetki w indyjskim stylu'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/--paO4NZt0nw/TXp3c5prI3I/AAAAAAAAAIE/UFhfts9QxXk/s72-c/20110215_0342.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-2192204817691750971</id><published>2011-03-07T09:16:00.000+01:00</published><updated>2011-03-07T12:08:42.023+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Szarlotka wegańska - sypana</title><content type='html'>Zdecydowanie jest to jeden z tych przepisów, który przeleżał swoje w kolejce... Ile razy ja się za to zabierałam? Nie warto nawet liczyć :) Ważne, że nadszedł ten szalony dzień i udało mi się wyprodukować coś niezwykle pysznego (zapewne znanego wszystkim tu obecnym - przepis wzorowany na przepisie z Puszki "Szarlotka Wandy")&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-dzvaFS6v3p4/TXSTZP6tp0I/AAAAAAAAAHw/z4g9dNMSji4/s1600/DSCN2887.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="https://lh6.googleusercontent.com/-dzvaFS6v3p4/TXSTZP6tp0I/AAAAAAAAAHw/z4g9dNMSji4/s320/DSCN2887.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki: &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;4-5 dojrzałych jabłek (zależy od ich wielkości :))&lt;br /&gt;2 łyżki cukru (ja dodałam cukier cynamonowy)&lt;br /&gt;2 łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 i 1/3 szklanka mąki razowej&lt;br /&gt;1 i 1/3szklanka kaszy manny &lt;br /&gt;1/3 szklanka cukru&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia &lt;br /&gt;3 łyżki oleju&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-YqOtTU5aqbQ/TXSTfRFebtI/AAAAAAAAAH0/6Q2tZj273VA/s1600/DSCN2898.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="https://lh4.googleusercontent.com/-YqOtTU5aqbQ/TXSTfRFebtI/AAAAAAAAAH0/6Q2tZj273VA/s320/DSCN2898.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Myjemy i obieramy jabłka. Połowę z nich ucieramy na tarce o grubych oczkach, a drugą połowę na części o drobnych oczkach. Papkę mieszamy z 2 łyżkami cukru cynamonowego i cynamonem. Jeżeli jabłka wydadzą się nam suche, dodajemy ok 3 łyżki wody (ja tak zrobiłam). Mieszamy mąkę z kaszą, cukrem i proszkiem do pieczenia. Całą suchą masę dzielimy na 3 części. Tortownicę smarujemy olejem i wsypujemy do niej pierwszą część suchej masy. Nakładamy połowę jabłek i wsypujemy drugą część masy. Nakładamy resztę jabłek. Nadszedł czas na kruszonkę :) Do ostatniej części suchej masy dodajemy 3 łyżki oleju i rozcieramy, aby powstały grudki. Wysypujemy kruszonkę na wierzch ciasta i wkładamy je do pieca nastawionego na 180 stopni ( jeszcze nienagrzanego)&amp;nbsp; na 50 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem przekonana, że szarlotka zniknie z talerza w ciągu pół godziny :) Gdy ją piekłam, jej zapach opanował całe mieszkanie i kolejka "po kawałek" utworzyła się zanim była gotowa :)&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-2192204817691750971?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/2192204817691750971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/szarlotka-weganska-sypana.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2192204817691750971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2192204817691750971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/szarlotka-weganska-sypana.html' title='Szarlotka wegańska - sypana'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-dzvaFS6v3p4/TXSTZP6tp0I/AAAAAAAAAHw/z4g9dNMSji4/s72-c/DSCN2887.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-1688419053427448694</id><published>2011-03-03T07:45:00.000+01:00</published><updated>2011-03-03T07:45:36.229+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Prażone jabłuszka - smak z dzieciństwa :)</title><content type='html'>Czas na kolejny przepis z piekła rodem :D Nie wiem jak Wam, ale mi smak prażonego jabłka kojarzy się z wakacjami u Babci... Ryż z jabłkami, jabłka w cieście, szarlotka, wszechobecny cynamon, którego kiedyś nie znosiłam, a teraz mogłabym się dać za niego pokroić... Wspomnienie tego smaku samo do mnie przywędrowało i zwyczajnie musiałam spróbować go odtworzyć !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-52TuzkewzN4/TW835qYNvaI/AAAAAAAAAHs/n-aTkE4z0cY/s1600/DSCN2937.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="https://lh3.googleusercontent.com/-52TuzkewzN4/TW835qYNvaI/AAAAAAAAAHs/n-aTkE4z0cY/s320/DSCN2937.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;2 jabłka&lt;br /&gt;cynamon&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Banalny, ale będzie :) Jabłka obieramy, kroimy w dość dużą kostkę. Całość "dusimy" na patelni (bez oleju) z cynamonem, aż do uzyskania konsystencji twardej papki (wierzch miękki, środek twardszy). Podajemy z jeszcze większą ilością cynamonu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem ciekawa czy Wam też ten smak przypomni miłe czasy :) Idealny deser na ciężki dzień!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-1688419053427448694?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/1688419053427448694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/prazone-jabuszka-smak-z-dziecinstwa.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1688419053427448694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1688419053427448694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/03/prazone-jabuszka-smak-z-dziecinstwa.html' title='Prażone jabłuszka - smak z dzieciństwa :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-52TuzkewzN4/TW835qYNvaI/AAAAAAAAAHs/n-aTkE4z0cY/s72-c/DSCN2937.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-5954526407220560539</id><published>2011-02-27T16:25:00.002+01:00</published><updated>2011-03-01T17:43:45.862+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Herbaciane muffiny jakich świat nie widział !</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od jakiegoś czasu chodził za mną dziwny (jak dla mnie) smak- herbaciany :) Dziwny dlatego, że z reguły nie przepadam za herbatami wszelakiej maści. Z powodu mojej awersji i równocześnie występującego apetytu, postanowiłam w nietypowy sposób wykorzystać owy smak. Tak oto powstały muffinki herbaciane, zrodzone z wewnętrznej walki moich preferencji smakowych :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;2 szklanki mąki &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1 mały banan&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;7 saszetek herbaty (ja użyłam Sagi)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1 szklanka cukru (opcjonalnie 3/4 :))&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1/3 szklanki mleka roślinnego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;1 łyżeczka sody&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;płatki migdałowe&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Mieszamy suche składniki. 5 woreczków herbaty wrzucamy do szklanki i zalewamy wodą, mniej więcej do 3/4 wysokości szklanki. Czekamy aż herbata się zaparzy, następnie odstawiamy ją na kilka minut do wystygnięcia. Banana miksujemy na gładką papkę i dodajemy go razem z mlekiem i herbatą do suchych produktów. 2 saszetki herbaty rozrywamy i dodajemy ich zawartość do ciasta.&amp;nbsp; Ciasto przelewamy do foremek i dekorujemy płatkami migdałowymi. Ważne jest abyśmy nie dodawali żadnych sztucznych aromatów, aby herbata mogła zdominować zapach i smak ciasta :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Pieczemy przez ok 20 min w temperaturze 180 stopni .&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-XZUpRh38LZA/TWpsQ04yhmI/AAAAAAAAAHo/zkHCr68gITU/s1600/DSC_8991.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://lh4.googleusercontent.com/-XZUpRh38LZA/TWpsQ04yhmI/AAAAAAAAAHo/zkHCr68gITU/s400/DSC_8991.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Efekt przerósł moje oczekiwania. Babeczki rozeszły się w 5 minut i były zachwalane przez kolejne kilka dni :) Nie są to typowe, słodkie muffinki, jednak ich aromat jest tak oryginalny, że długo będzie za Wami "chodził" :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Wreszcie znam wyniki apokalipsy... Zdałam ^^!!! I tak oto zakończyłam z powodzeniem semestr 3 :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-5954526407220560539?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/5954526407220560539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/herbaciane-muffiny-jakich-swiat-nie.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5954526407220560539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5954526407220560539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/herbaciane-muffiny-jakich-swiat-nie.html' title='Herbaciane muffiny jakich świat nie widział !'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-XZUpRh38LZA/TWpsQ04yhmI/AAAAAAAAAHo/zkHCr68gITU/s72-c/DSC_8991.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-2014652885025056360</id><published>2011-02-24T07:43:00.001+01:00</published><updated>2011-03-01T17:46:45.550+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Gdy apetyt na coś słodkiego musi być zabity natychmiast :)</title><content type='html'>Czasem mam tak, że MUSZĘ zjeść coś słodkiego teraz i zaraz! Nie ma innej opcji i udawanie, że z tym wygram zazwyczaj kończy się tak, że jem inne rzeczy,aby uciszyć "głoda słodkoluba", co niestety daje tylko chwilowy efekt. Zawsze kończy się tym, że jednak idę do kuchni i szukam czegoś na JUŻ. Nie ma wtedy czasu na pieczenie, na robienie deserów... W ostatnim poszukiwawczym szale odnalazły się suche (o dziwo wegańskie) wafle :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-3QNMpM_hImc/TWX9eQCclfI/AAAAAAAAAHk/l2hBAYtFglc/s1600/DSCN2880.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-3QNMpM_hImc/TWX9eQCclfI/AAAAAAAAAHk/l2hBAYtFglc/s400/DSCN2880.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;paczka wegańskich suchych wafli ( większość niestety ma jajko w składzie :()&lt;br /&gt;powidła śliwkowe&lt;br /&gt;masło orzechowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Z paczki wyciągamy&amp;nbsp; cztery "arkusze" i układamy je na sobie. Między pierwszymi warstwami rozsmarowujemy masło orzechowe, między drugą powidła i na koniec znów masło orzechowe. Teraz pozostaje nam tylko wszystko to zlepić i pokroić na kształt kupnych wafelków ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że nie jest to powalający przepis, ale obiecuję Wam, że połączenie powideł z masłem orzechowym na zawsze zostanie w pamięci Waszego podniebienia :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-2014652885025056360?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/2014652885025056360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/gdy-apetyt-na-cos-sodkiego-musi-byc.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2014652885025056360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2014652885025056360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/gdy-apetyt-na-cos-sodkiego-musi-byc.html' title='Gdy apetyt na coś słodkiego musi być zabity natychmiast :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-3QNMpM_hImc/TWX9eQCclfI/AAAAAAAAAHk/l2hBAYtFglc/s72-c/DSCN2880.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7096136391731229290</id><published>2011-02-20T09:11:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:45:36.129+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Naleśników świat'/><title type='text'>Mega bananowe pancakes</title><content type='html'>Macie czasem ochotę na puszyste, mięciutkie naleśniczki ? Ciepłe, rozpływające się w ustach, o konkretnym smaku? Jak na Łakomczucha przystało preferuję naleśniki na słodko, wykończone kilkoma kroplami syropu klonowego... POEZJA :)! Jeżeli właśnie narobiłam Ci apetytu, to śmigaj do kuchni i przygotuj sobie dużą porcję pancakes' ów z tego przepisu :)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xjMWc4UKhPY/TWDL4tIMOGI/AAAAAAAAAHg/4FX70VP_eMA/s1600/DSC_8477.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-xjMWc4UKhPY/TWDL4tIMOGI/AAAAAAAAAHg/4FX70VP_eMA/s320/DSC_8477.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;2 dojrzałe banany (ja użyłam dość małych)&lt;br /&gt;2 szklanki mąki&lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego (ilość zależy od wielkości bananów)&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia &lt;br /&gt;2 łyżeczki cukru waniliowego&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;syrop klonowy&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Banany miksujemy na gładką papkę. Dodajemy do nich mleko, mąkę, sodę, proszek, cukier i sól. Mieszamy aż do uzyskania gładkiej, dość gęstej konsystencji. Smażymy na małej ilości oleju aż do zrumienienia. Podajemy polane odrobiną syropu klonowego :)&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś mój ostatni dzień wolny. Jutro zaczynam nowy semestr i powiem Wam, że straaaasznie mi się nie chce... Do tego nadal nie znam wyników apokalipsy (wolę o tym nawet nie myśleć...) Tak więc od jutra znów czeka mnie przyswajanie wiedzy, tym razem na wszelakiego rodzaju metodykach :) Kto wie, może kolejny raz utwierdzę się w przekonaniu, że wybrałam właściwą drogę :)?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7096136391731229290?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7096136391731229290/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/mega-bananowe-pancakes.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7096136391731229290'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7096136391731229290'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/mega-bananowe-pancakes.html' title='Mega bananowe pancakes'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-xjMWc4UKhPY/TWDL4tIMOGI/AAAAAAAAAHg/4FX70VP_eMA/s72-c/DSC_8477.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-5365439026606948373</id><published>2011-02-17T18:04:00.001+01:00</published><updated>2011-03-01T17:43:45.864+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Święto wszystkich Mruczków i tarta jabłuszkowo- brzoskwiniowa o zapachu lawendy :)</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8vXjdM8JGo4/TV1PaEDQQtI/AAAAAAAAAF8/3mqypghJ7XE/s1600/DSC_0168.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-8vXjdM8JGo4/TV1PaEDQQtI/AAAAAAAAAF8/3mqypghJ7XE/s320/DSC_0168.JPG" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Zapewne każdy wie, jakie dziś święto,jednak pozwolę sobie jeszcze raz Wam przypomnieć (dla wszystkich zapominalskich :)) Światowy dzień kota :)! Dziś każdy Mruczek powinien dostać wykwintny posiłek i dużą porcję miłości :) Przy okazji (tak tematycznie), chciałam Wam przedstawić Nuśkę :) Moja kochana znajda ma już 1,5 roku :) Jak każdy kot chadza swoimi drogami, jednak zawsze pozwala mi sobie towarzyszyć :) Mimo, że zgrywa bohatera (zdobywa każdy "szczyt" w nowym domu), każdego wieczora, gdy tylko w domu robi się ciemno, wtula się we mnie (żeby tylko obojętnie czym i jak mnie dotknąć :P) i dopiero wtedy zasypia :) Czyż to nie piękno kociej natury? &lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xYouHr52ZJQ/TV1PH6ximbI/AAAAAAAAAF4/qyHF651MDrQ/s1600/172021_136161083118287_100001731872979_238210_2571468_o.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-xYouHr52ZJQ/TV1PH6ximbI/AAAAAAAAAF4/qyHF651MDrQ/s320/172021_136161083118287_100001731872979_238210_2571468_o.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Przejdźmy jednak do kulinarnej części notki :) Znów naszła mnie ochotą na tartę oraz eksperymenty z lawendą :) Z tej zachcianki zrodziła się ta oto piękność :P&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cJCV1uFmC1Q/TV1PvlpU2XI/AAAAAAAAAGA/nbI8yMhnKOE/s1600/DSC_8579.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-cJCV1uFmC1Q/TV1PvlpU2XI/AAAAAAAAAGA/nbI8yMhnKOE/s320/DSC_8579.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;ciasto:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 szkl. mąki pszennej&lt;br /&gt;1/3 szkl. oleju&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;3 łyżki zimnej wody&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;farsz:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;ok 500g pokrojonych jabłek&lt;br /&gt;3 połówki brzoskwiń z puszki&lt;br /&gt;2 łyżeczki suszonej lawendy&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WHuFM2yPIns/TV1QQq5YK0I/AAAAAAAAAGE/VxwYtsLwl6I/s1600/DSC_8572.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-WHuFM2yPIns/TV1QQq5YK0I/AAAAAAAAAGE/VxwYtsLwl6I/s320/DSC_8572.JPG" width="320" /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Z podanych składników zagniatamy ciasto (ważne, aby woda była bardzo zimna) i wkładamy na 30 min do zamrażalki. Kroimy jabłka i brzoskwinie, następnie  podsmażamy je na patelni. Do farszu dodajemy lawendę i delikatnie wszystko mieszamy. Wyjmujemy ciasto z zamrażalki i wykładamy nim formę. Pieczemy przez 30 min w temperaturze 180 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny raz zachwyciłam się aromatem lawendy :) W najbliższym czasie planuję inne eksperymenty kwiatowe, muszę tylko znaleźć jakieś odpowiednie "suszki" :)&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Miłego dnia kota :)!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-5365439026606948373?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/5365439026606948373/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/swieto-wszystkich-mruczkow-i-tarta.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5365439026606948373'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5365439026606948373'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/swieto-wszystkich-mruczkow-i-tarta.html' title='Święto wszystkich Mruczków i tarta jabłuszkowo- brzoskwiniowa o zapachu lawendy :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-8vXjdM8JGo4/TV1PaEDQQtI/AAAAAAAAAF8/3mqypghJ7XE/s72-c/DSC_0168.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-1446739932514738015</id><published>2011-02-15T16:38:00.002+01:00</published><updated>2011-03-01T17:43:45.864+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Walentynkowe praliny dla najbliższych :)</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IFLzJDduiiA/TVqcjt8-YHI/AAAAAAAAAFw/HL9GZ-hYvm4/s1600/DSCN2923.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-IFLzJDduiiA/TVqcjt8-YHI/AAAAAAAAAFw/HL9GZ-hYvm4/s320/DSCN2923.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Walentynki... Szał serduszek, czerwonych balonów, ale i cudowny pretekst do pokazania w szalony sposób swej miłości :) U mnie może nie było szaleństw, ale miła, romantyczna atmosfera, to właśnie to, czego najbardziej potrzebowałam. Moja rodzina wprost uwielbia czekoladę ( jedni gorzką., inni mleczną, ale ważne, że czekoladę ^^), postanowiłam więc uraczyć najbliższych pralinami własnej roboty. Jak wynika z relacji z ostatniej chwili, wyszło mi to całkiem nieźle i otrzymałam zamówienia na następne :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LbWdu_xtiNI/TVqc_Q3MCYI/AAAAAAAAAF0/Ttx06IhZ2uw/s1600/DSCN2927.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-LbWdu_xtiNI/TVqc_Q3MCYI/AAAAAAAAAF0/Ttx06IhZ2uw/s320/DSCN2927.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;2 i 1/2 czekolady gorzkiej&lt;br /&gt;150 g wegańskiej margaryny&lt;br /&gt;3 łyżki syropu klonowego (lub innego słodkiego syropu)&lt;br /&gt;50 ml ulubionego alkoholu (z wyłączeniem piwa :P)&lt;br /&gt;1 łyżeczka aromatu pomarańczowego&lt;br /&gt;opcjonalnie posypka czekoladowa lub wiórki kokosowe :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i odstawiamy ją do lekkiego przestygnięcia. Margarynę ścieramy na tarce o grubych oczkach, dodajemy do niej syrop, aromat oraz alkohol, cały czas ucierając. Powoli wlewamy wystudzoną czekoladę, dokładnie mieszając (najlepiej przy pomocy blendera). Gotową masę przelewamy do foremek (ja użyłam tych od muffinów i małej blaszki) i wstawiamy na godzinę do lodówki. Najlepiej używać form sylikonowych, wtedy bez problemu wyciągniecie pralinkę :) W ramach dekoracji możecie posypać masę np wiórkami kokosowymi (ja użyłam posypki czekoladowej :)) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Z góry uprzedzam, że praliny są słodkie, dlatego warto je jeść na raty lub podzielone na małe kawałki :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Nie zmienia to jednak faktu, że są niesamowicie aksamitne i rozpływają się w ustach ^^&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Mam nadzieję, że walentynkowy czar uczuć będzie z Wami każdego dnia :P!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-1446739932514738015?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/1446739932514738015/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/walentynkowe-praliny-dla-najblizszych.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1446739932514738015'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1446739932514738015'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/walentynkowe-praliny-dla-najblizszych.html' title='Walentynkowe praliny dla najbliższych :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-IFLzJDduiiA/TVqcjt8-YHI/AAAAAAAAAFw/HL9GZ-hYvm4/s72-c/DSCN2923.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-8921398434383535338</id><published>2011-02-11T21:55:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:41:03.665+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Nachos własnej roboty i nietypowy dip :)</title><content type='html'>Zacznę od informacji dla osób śledzących losy moje i bloga :P Niestety nadal oczekuję na ogłoszenie listy "WSPANIAŁYCH", na której zapewne się nie znajdę... Oczekiwanie się przedłuża, ja staję się z każdym dniem coraz bardziej nerwowa i tak sobie egzystuję ^^ Za to z pozytywów, dziś zaliczyłam kolejny egzamin (ustny), który przerażał swą historyczną treścią... Ale to już za mną! Hip hip HURRA!! :):) Dziś postawiłam na przepis szybciutki, ale zaskakująco innowacyjny. Powstał z potrzeby wykonania szybkiego, przegranego obiadu przy wykorzystaniu zbędnych tortilli. Miałam złe przeczucia, a jednak :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SCcX8y_D-TQ/TVWhsOdtgAI/AAAAAAAAAFk/Kz_chzIfoXE/s1600/DSC_8583.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://3.bp.blogspot.com/-SCcX8y_D-TQ/TVWhsOdtgAI/AAAAAAAAAFk/Kz_chzIfoXE/s400/DSC_8583.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;100 g ryżu&lt;br /&gt;2 tortille&lt;br /&gt;awokado (lub pasta) &lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;czubryca &lt;br /&gt;kolendra&lt;br /&gt;kumin&lt;br /&gt;cebula&lt;br /&gt;pieprz ziołowy&lt;br /&gt;kurkuma&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Przepis:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Tortille kroimy na małe trójkąciki, kształtem i rozmiarem przypominające nachos i podsmażamy je na chrupko na patelni (przez ok 10 min). Cebulę drobno kroimy i szklimy na małej ilości oleju. Ryż gotujemy, następnie odsączamy i doprawiamy duuuużą ilością przypraw. Ryż mieszamy z cebulą i dodajemy czubatą łyżkę (lub dwie) miąższu avokado lub pasty. W "dip" wtykamy kilka nachos i tak gotową przekąskę podajemy wygłodniałym znajomym :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spożywamy tylko i wyłącznie razem ^^ Nie wolno podjadać samych nachos :P!&lt;br /&gt;Uprzedzam, że jak każda forma "chipsopodobna", jedzenie takiego nachos wciąga :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-8921398434383535338?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/8921398434383535338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/nachos-wasnej-roboty-i-nietypowy-dip.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8921398434383535338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8921398434383535338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/nachos-wasnej-roboty-i-nietypowy-dip.html' title='Nachos własnej roboty i nietypowy dip :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-SCcX8y_D-TQ/TVWhsOdtgAI/AAAAAAAAAFk/Kz_chzIfoXE/s72-c/DSC_8583.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-393219629692472287</id><published>2011-02-08T08:20:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:43:45.865+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Na egaminy złeee, ciasto francuskiee :D</title><content type='html'>Obiecałam sobie, że jeżeli zdam wczorajszy egzamin na 3, to zrobię babeczki,a jak na 4 i wyżej, to upiekę ciasto :) Niestety gdy zajrzeliśmy do lodówki okazało się, że ciasto francuskie kończy właśnie swój żywot i po mimo pięknej 4 w indeksie zdecydowałam się na zrobienie czegoś na kształt znanych grzebieni lub ciastka z McDonald' s :)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TVDtcSiEKSI/AAAAAAAAAFg/MGE5QjVuJ8g/s1600/DSC_8481.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TVDtcSiEKSI/AAAAAAAAAFg/MGE5QjVuJ8g/s400/DSC_8481.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;gotowe ciasto francuskie&lt;br /&gt;jabłka&lt;br /&gt;brzoskwinie z puszki&lt;br /&gt;cynamon&lt;br /&gt;odrobina cukru cynamonowego&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Arkusz ciasta francuskiego dzielimy na 6 długich pasków. Każdy z nich obsypujemy z jednej strony cynamonem. jabłka kroimy w kostkę, tak samo czynimy z brzoskwiniami :) Nakładamy kilka łyżeczek owoców na jeden pasek (dokładnie na jego połówkę), następnie zginamy go na pół i przy pomocy wody, sklejamy brzegi ciastka. Na koniec posypujemy "grzebienie" cukrem cynamonowym i wkładamy je na 20 min do piekarnika nastawionego na 200 stopni :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepiej konsumować je na ciepło, jednak trzeba odczekać ok 15 min po wyciągnięciu z piekarnika, bo łatwo o poparzenie języka ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynam już wariować... Czekam na wyniki sesyjnych wypocin i ciągle klikam "odśwież" xD Ajjjjj... Średnia zdawalność od kilku lat to 10 wybranych na 65 walczących ... hmmm... Jak będę w tej grupie szczęśliwców, to zapraszam na lampkę wina do mnie :P!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-393219629692472287?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/393219629692472287/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/na-egaminy-zeee-ciasto-francuskiee-d.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/393219629692472287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/393219629692472287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/na-egaminy-zeee-ciasto-francuskiee-d.html' title='Na egaminy złeee, ciasto francuskiee :D'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TVDtcSiEKSI/AAAAAAAAAFg/MGE5QjVuJ8g/s72-c/DSC_8481.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-397863805526592637</id><published>2011-02-05T12:43:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:40:13.037+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Zachwycający Falafel :)</title><content type='html'>W mojej głowie kotłuje się ostatnio wiele planów kulinarnych, jednak nie mam na nie zupełnie czasu. Z tego powodu wolno, ale miarowo udaje mi się realizować chociaż małą część z nich. Falafel był gdzieś na końcu listy "musisz to zrobić!", ale jakoś tak wyszło, że to właśnie na niego padł mój wybór, gdy na chwilę oderwałam się od nauki :) Przerażała mnie wizja smażenia na głębokim oleju, jednak olej nie był ani straszny, ani zbyt głęboki ^^&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Składniki: (na ok 10 sztuk)&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TU02lSfCMZI/AAAAAAAAAFc/tEr5DXF20Nc/s1600/DSC_0001.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TU02lSfCMZI/AAAAAAAAAFc/tEr5DXF20Nc/s320/DSC_0001.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;puszka cieciorki&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;2 łyżki mąki&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;trochę pieprzu&lt;br /&gt;kolendra&lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Odcedzamy cieciorkę, cebulę i czosnek drobno kroimy. Wszystko razem wrzucamy do miski i miksujemy na gładką masę. Następnie dorzucamy przyprawy, mąkę i ponownie miksujemy. A teraz najprzyjemniejsza część czyli formowanie kuleczek :) Masa jest spójna, więc można je zwyczajnie "ukulać" w dłoniach. Tak gotowe falafele wrzucamy do garnka z rozgrzanym olejem (wystarczy taka ilość, aby klopsiki mogły unosić się na jego powierzchni, nie dotykając dna). Ważne jest, aby cały czas olej był na dużym ogniu, bo gdy chociaż odrobinę wystygnie, falafel będzie się rozpadał. Czekamy ok 2 minut i wyławiamy chrupiące kuleczki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepiej podawać w tortilli z warzywami, skropione ulubionym sosem :) Zaskoczyło mnie to, że już za pierwszym razem wyszły smakowite i takie jak chciałam, chrupiące z wierzchu, a mięciutkie w środku ^^ W najbliższym czasie wrzucę&amp;nbsp; przepis na szarlotkę, pizzę (która tak wszystkich zachwyciła, że postanowiliśmy ją sprzedawać :P), ciasto orzechowe i wiele innych :P Trochę mi się tego nazbierało :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-397863805526592637?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/397863805526592637/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/zachwycajacy-falafel.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/397863805526592637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/397863805526592637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/zachwycajacy-falafel.html' title='Zachwycający Falafel :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TU02lSfCMZI/AAAAAAAAAFc/tEr5DXF20Nc/s72-c/DSC_0001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-8902987008842631368</id><published>2011-02-02T14:40:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:40:13.037+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Risotto orzechowe z lubczykiem i kotleciki panierowane z tofu :)</title><content type='html'>Przyszedł czas na pierwsze w mojej karierze, panierowane, kotletowe tofu :) Całe danie jest niestety czasochłonne, ale zapewne zachwyci wszystkich fanów chrupiących skórek, oraz aromatycznego ryżu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Risotto&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;100g ryżu brązowego&lt;br /&gt;2 łyżeczki sosu sojowego&lt;br /&gt;1 łyżeczka lubczyku&lt;br /&gt;3 łyżeczki masła orzechowego&lt;br /&gt;odrobina pieprzu&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUldlqo0fYI/AAAAAAAAAFY/ijsZLWcv9vk/s1600/DSCN2867.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUldlqo0fYI/AAAAAAAAAFY/ijsZLWcv9vk/s400/DSCN2867.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;Do garnka (opcjonalnie głębokiej patelni) wlewamy małą ilość wody (tak aby po wrzuceniu ryżu, pokrywała go na całej powierzchni) i gotujemy ją aż do wrzenia. Wrzucamy ryż i czekamy, aż wsiąknie on całą wodę. Następnie znów dolewamy wody (ponownie tylko do przykrycia jego powierzchni) i czekamy aż ryż ją "wypije". Cała magia risotto polega na tym właśnie oczekiwaniu i dolewaniu wody :P Jest to pracochłonne, jednak ni jak nie da się osiągnąć tego efektu szybszą metodą. Gdy ryż jest już w miarę miękki wlewamy sos sojowy i wrzucamy przyprawy, po czym dolewamy wody. Trzeba bardzo uważać, aby nie przegapić momentu "wypicia" wody, bo możemy w łatwy sposób pozbyć się garnka :P Miękki ryż wyjmujemy na talerz i dodajemy do niego masło orzechowe. Po wymieszaniu odstawiamy na kilka chwil do "przegryzienia się", po czym możemy go podawać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Kotleciki z tofu panierowane&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 kostka naturalnego tofu&lt;br /&gt;bułka tarta / mąka do panierowania&lt;br /&gt;2 łyżeczki sosu sojowego&lt;br /&gt;ostra papryka (w proszku)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Zaczynamy od odsączenia tofu. Płuczemy je pod bieżąca wodą i wycieramy z nadmiaru wody. Układamy ręcznik kuchenny na blacie, kładziemy na nim tofu i "przygniatamy" je czymś ciężkim (ja użyłam do tego mleka sojowego :P) na ok 30 min. Wymęczone i odsączone tofu przekrawamy na pół ( na grubość), a następnie tniemy je po skosie, aby powstały trójkąciki. Każdą z części zamaczamy na chwilę w sosie sojowym (ja je skrapiałam ) , posypujemy ostrą papryką, a na koniec obtaczamy w mące lub bułce tartej.&amp;nbsp; Tak przygotowane trójkąciki smażymy na patelni ok 2 min z każdej strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powracając do tematu z poprzedniej notki... A jednak wszyscy się przestraszyli xD Mimo to, cieszę się, że czytacie (sądząc po zwiększającej się liczbie odwiedzin :)) o moich wegańskich poczynaniach :)&lt;br /&gt;Dla tych, którzy jeszcze mają szczęście cieszyć się dobrodziejstwem ferii, życzenia miłego wypoczynku :)! A reszta do nauki marsz :D!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-8902987008842631368?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/8902987008842631368/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/risotto-orzechowe-z-lubczykiem-i.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8902987008842631368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8902987008842631368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/02/risotto-orzechowe-z-lubczykiem-i.html' title='Risotto orzechowe z lubczykiem i kotleciki panierowane z tofu :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUldlqo0fYI/AAAAAAAAAFY/ijsZLWcv9vk/s72-c/DSCN2867.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4784379668463853051</id><published>2011-01-31T21:10:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:41:03.665+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Najprostsze danie z ziemniaka :)</title><content type='html'>Tytuł mówi sam za siebie :P Czasem w kuchni to co proste, jest najlepszym rozwiązaniem. Z braku jakichkolwiek wyszukanych składników i apetytu na coś pieczonego, wyszło takie oto danie. Dość dobrze imitowało ziemniaki z ogniska, a to duży plus :)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUcWGpZVgvI/AAAAAAAAAFM/2dtqVXzeQBQ/s1600/DSCN2615.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUcWGpZVgvI/AAAAAAAAAFM/2dtqVXzeQBQ/s320/DSCN2615.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;ziemniaki w dowolnej ilości&lt;br /&gt;3 łyżki kukurydzy&lt;br /&gt;1/2 cebuli&lt;br /&gt;trochę zielonego ogórka&lt;br /&gt;2 łyżeczki sojonezu&lt;br /&gt;lubczyk&lt;br /&gt;oregano &lt;br /&gt;pieprz &lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki myjemy i wraz z przyprawami (w łupinkach) zawijamy w folię aluminiową. Wkładamy je do piekarnika nastawionego na 200 stopni, na ok 25 min (zależy od wielkości ziemniaka). W trakcie pieczenia przygotowujemy szybką sałateczkę-poleweczkę do ziemniaków :) Kroimy ogórka, cebulę, mieszamy z kukurydzą i sojonezem. Na koniec doprawiamy lubczykiem,oregano, pieprzem i solą.Podajemy razem ^^ Niezbyt wyszukane, ale dobre :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio stwierdziłam, że strasznie chciałabym nawiązać bliższy kontakt z wegańskimi blogerami :) Tak więc, jeżeli ktoś się jeszcze nie wystraszył, ani nie stwierdził, że jestem BLEEE xD, to byłoby mi miło gdyby się odezwał :) Może uda nam się zmalować razem coś wegańskiego :P ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4784379668463853051?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4784379668463853051/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/najprostsze-danie-z-ziemniaka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4784379668463853051'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4784379668463853051'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/najprostsze-danie-z-ziemniaka.html' title='Najprostsze danie z ziemniaka :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUcWGpZVgvI/AAAAAAAAAFM/2dtqVXzeQBQ/s72-c/DSCN2615.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7975608136357650188</id><published>2011-01-29T15:21:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:46:26.600+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>W ramach oblewania zaliczenia, koktajl z górnej półki :)</title><content type='html'>Jako, że wczoraj dokonałam niemożliwego i zaliczyłam wreszcie coś, co spędzało mi sen z powiek, postanowiłam oblać to czymś zdrowym,a zarazem pysznym :) W kuchennym amoku udało mi się wpaść na coś genialnego ( znając moje szczęście zapewne nie jestem pierwszą osobą, która to odkryła :P)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUQhjA-vH2I/AAAAAAAAAFE/HXqXzW0c6pM/s1600/DSCN2730.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUQhjA-vH2I/AAAAAAAAAFE/HXqXzW0c6pM/s320/DSCN2730.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;- 2 duże banany&lt;br /&gt;- 2 szklanki mleka sojowego naturalnego&lt;br /&gt;- 3 łyżeczki tahini&lt;br /&gt;- pół łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;&lt;b&gt; Przepis:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Robimy BZYYYT BZYYYT i gotowe :):):):):)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli dla kogoś koktajl jest za słodki (dla mnie troszkę był :P), można jeszcze bardziej go rozmleczyć :P Przepyszota :)! Ogłaszam wszem i wobec, że połączenie banana z sezamem zakwalifikowało się do mojego TOP 10 kompilacji smaków :) Po tak miłym akcencie lecę do dalszej nauki... &lt;br /&gt;Ślę Wam bananowe całusy :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7975608136357650188?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7975608136357650188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/w-ramach-oblewania-zaliczenia-koktajl-z.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7975608136357650188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7975608136357650188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/w-ramach-oblewania-zaliczenia-koktajl-z.html' title='W ramach oblewania zaliczenia, koktajl z górnej półki :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUQhjA-vH2I/AAAAAAAAAFE/HXqXzW0c6pM/s72-c/DSCN2730.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-8416471530145371650</id><published>2011-01-26T20:39:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:40:13.037+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Kulebiak wersja 2.0 ^^</title><content type='html'>Dziś nowość, coś wykwintnego, jednak prostego w wykonaniu. Wygląda ładnie, więc nadaje się do zaserwowania w ważniejszych momentach życia lub w czasach, gdy mamy ochotę zwyczajnie delektować się jedzeniem. Pomysł na kulebiak ( a raczej zorientowanie się, że coś takiego istnieje :)) zrodził się dawno temu, gdy w pewnej bajce (tak, tak, bajce :)) padła ta zadziwiająca nazwa. Najpierw przechodziłam fazę zaciekawienia, później zrezygnowania, aż tu nagle los podrzucił mi odpowiedni przepis. Wystarczyło tylko przerobić go po wegańskiemu i tak oto to cudo wylądowało na stole :)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUB4TJz5fZI/AAAAAAAAAFA/icMiut_ImqU/s1600/DSC_0158.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUB4TJz5fZI/AAAAAAAAAFA/icMiut_ImqU/s400/DSC_0158.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego&lt;br /&gt;200 g białej kapusty zaprawionej octem&lt;br /&gt;50 g marchewki&lt;br /&gt;1 duża cebula&lt;br /&gt;1/2 żółtej papryki&lt;br /&gt;2 łyżki sosu sojowego&lt;br /&gt;kurkuma ( 2&amp;nbsp; większe szczypty xD)&lt;br /&gt;lubczyk ( szczypta)&lt;br /&gt;curry (dość duża ilość ^^)&lt;br /&gt;imbir (ok 1 łyżeczki)&lt;br /&gt;sól (według uznania)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Cebulę kroimy i podsmażamy ją na patelni. Marchew gotujemy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Gdy cebula się zeszkli, dodajemy do niej kapustę, marchew oraz paprykę i dusimy to wszystko na małym ogniu przez ok 5 min. Następnie dodajemy przyprawy i znów dusimy przez ok 5 min. Gotowy farsz pozostawiamy do wystygnięcia. Ciasto francuskie rozwałkowujemy i wycinamy z niego dwa duże koła (ja zrobiłam to przy użyciu dużej miski). Nakładamy na środek wystudzony farsz i sklejamy brzegi ciasta przy pomocy odrobiny wody. Obracamy kulebiak "blizną" ku dołowi, nakłuwamy go kilka razy widelcem, aby farsz mógł "oddychać" i smarujemy ciasto odrobiną oleju. Tak gotowe kulebiaki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni, na ok 35 min (czas może się różnić w zależności od wielkości kulebiaków, tak więc czekamy aż ciasto ładnie się zarumieni i będzie chrupiące).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to jeden z tych przepisów, który potrafi człowieka zaskoczyć. Mimo, że miałam trochę sceptyczne nastawienie do farszu składającego się głównie z kapusty, zachwyciłam się tą potrawą :)&lt;br /&gt;Smacznych Kulebiaczów Wam życzę :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-8416471530145371650?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/8416471530145371650/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/kulebiak-wersja-20.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8416471530145371650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8416471530145371650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/kulebiak-wersja-20.html' title='Kulebiak wersja 2.0 ^^'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TUB4TJz5fZI/AAAAAAAAAFA/icMiut_ImqU/s72-c/DSC_0158.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-2873961294546302294</id><published>2011-01-24T21:40:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:41:03.666+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Pita dla kociarzy ^^</title><content type='html'>Dziś zaprezentuję Wam kolejny przepis z serii łatwych :) Ale czy prostota wykonania jest obelgą? Według mnie to żadna ujma :) Tak więc zapraszam na królewską Pitę !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TT3jSBNFFjI/AAAAAAAAAE8/x_FUDBgWoAE/s1600/DSC_0106.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TT3jSBNFFjI/AAAAAAAAAE8/x_FUDBgWoAE/s320/DSC_0106.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Składniki:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 chlebek pita ( ja kupiłam taki ze słonecznikiem)&lt;br /&gt;trochę marchewek karotek&lt;br /&gt;brokuły&lt;br /&gt;kalafior&lt;br /&gt;tofu (np. wędzone ^^)&lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;lubczyk&lt;br /&gt;pieprz i sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Przepis:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Pitę najlepiej potraktować tosterem. Ja mam takie sprytne urządzenie, które wypieka mi kotki na wszystkim, stąd więc tytuł notki :P (ale zrymowałam!) Warzywa gotujemy lub smażymy (ja ugotowałam),tofu kroimy, przyprawiamy i wciskamy wszystko do Pity :) Na koniec można to wszystko utopić w ketchupie i pyszny obiadek gotowy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z nowości w moim "ogródku" to powiem Wam, że roznosi mnie energia! Chciałabym jakoś zadziałać, coś upiec, gdzieś, coś załatwić... Boję się, że może to być zwykły mechanizm wyparcia sesji i nauki z mego umysłu, ale cieszę się, że mój mózg tak pozytywnie mnie nastraja :) Tak więc, jak coś, ktoś, czegoś potrzebuje, to walcie śmiało ^^!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-2873961294546302294?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/2873961294546302294/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/pita-dla-kociarzy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2873961294546302294'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2873961294546302294'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/pita-dla-kociarzy.html' title='Pita dla kociarzy ^^'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TT3jSBNFFjI/AAAAAAAAAE8/x_FUDBgWoAE/s72-c/DSC_0106.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-428036061900568399</id><published>2011-01-21T18:54:00.003+01:00</published><updated>2011-03-01T17:43:45.865+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Ciasto mandarynkowe dla Babci i Dziadka :)</title><content type='html'>Dziś święto Babuń, ale u mnie przyjęła się tradycja,że obchodzimy wspólnie Dzień Dziadkowy :) Jako,że lubię dawać prezenty od serca, a na Wigilii zachwyciły moich Dziadków wypieki, postanowiłam im coś upiec :) Skąd pomysł na ciasto mandarynkowe? Od kilku tygodni Babcię opanował mandarynkowy szał... I to chyba wszystko wyjaśnia :) Przy okazji mogę się pochwalić dziełami z nowych blaszek :) (ostatnio miałam szał zakupów po bardzo ciężkich przeżyciach na hospitacji...)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TTnG1l92pxI/AAAAAAAAAE0/jrgRBLKjqms/s1600/DSCN2712.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="312" src="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TTnG1l92pxI/AAAAAAAAAE0/jrgRBLKjqms/s320/DSCN2712.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki mąki&lt;br /&gt;3/4 szklanki mleka (ja użyłam ryżowego)&lt;br /&gt;1/3 szklanki cukru &lt;br /&gt;starta skórka z jednej mandarynki&lt;br /&gt;sok z 2 mandarynek&lt;br /&gt;sok z połówki cytryny&lt;br /&gt;1 łyżeczka aromatu pomarańczowego&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1 łyżeczka sodu&lt;br /&gt;marcepan i posypka do ozdoby &lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TTnHAWZsT-I/AAAAAAAAAE4/57kl6teaEtI/s1600/DSCN2718.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TTnHAWZsT-I/AAAAAAAAAE4/57kl6teaEtI/s320/DSCN2718.JPG" width="230" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Skórkę mandarynki ścieramy na tarce o drobnych oczkach, natomiast z miąższu wyciskamy sok (najlepiej ręcznie :)). Tak samo postępujemy z miąższem cytrynowym,a raczej połówka cytryny :) Mieszamy suche składniki, następie powoli dolewamy mokre. Mieszamy wszystko blenderem na wysokich obrotach. Na sam koniec możemy dodać małe cząstki mandarynek, najlepiej takich z puszki (są dokładnie obrane z białych skórek, które są zdrowe, ale gorzkie :(). Wsadzamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, na ok 30 min . Gdy ciasto pięknie wyrośnie, rozwałkowujemy marcepan i według uznania dekorujemy nasze słodkości :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed chwilką Babcia uraczyła mnie kawałkiem ciasta i powiem Wam, że wyraźnie czuć aromat mandarynek (a o niego najbardziej się bałam ^^)&lt;br /&gt;Życzę Wam i Waszym Babciom miłego Dnia :)&lt;br /&gt;I smacznego :*!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Serduszko było dla Babci, a babka dla Dziadka :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-428036061900568399?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/428036061900568399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/ciasto-mandarynkowe-dla-babci-i-dziadka.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/428036061900568399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/428036061900568399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/ciasto-mandarynkowe-dla-babci-i-dziadka.html' title='Ciasto mandarynkowe dla Babci i Dziadka :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TTnG1l92pxI/AAAAAAAAAE0/jrgRBLKjqms/s72-c/DSCN2712.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-1997518384259738405</id><published>2011-01-19T15:01:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:41:03.666+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Sałatka sesyjna :)</title><content type='html'>Zawsze wtedy, gdy zbliża się sesja przypominam sobie o istnieniu tak cudownej rzeczy, jaką jest sałatka :) Szybka, smaczna, można ją przygotować na 200 sposobów i zdecydowanie jest sycąca. Podsumowując, wszystko to czego student w takim momencie potrzebuje :) Poza tym jakoś tak brak kolorów w tej styczniowej masakro- sesji, więc tak postanowiłam jej ich dodać :)&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Składniki:&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TTbuneanM-I/AAAAAAAAAEw/1KYUc6JKc3w/s1600/DSC_0277.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TTbuneanM-I/AAAAAAAAAEw/1KYUc6JKc3w/s320/DSC_0277.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;100 g zielonego groszku&lt;br /&gt;150 g czerwonej fasoli&lt;br /&gt;150 g kukurydzy&lt;br /&gt;80 g zielonego ogórka&lt;br /&gt;3 liście sałaty lodowej&lt;br /&gt;1,5 łyżka sojonezu (ja użyłam tego z przepisu w poprzedniej notce :))&lt;br /&gt;2 łyżeczki sosu sojowego&lt;br /&gt;100 g ananasa&lt;br /&gt;oregano&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Przepis:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Kroimy wszystkie składniki warzywno- owocowe, przyprawiamy, dodajemy sojonez, mieszamy i gotowe! Czyż to nie genialne :)? Chyba złożę wniosek o uznanie sałatki za najlepszy posiłek akademicki :P&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Ruszam więc do moich ukochanych notatkowych stosów, a Wam życzę smacznego i trzymam kciuki za wszystkich studentów :):)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-1997518384259738405?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/1997518384259738405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/saatka-sesyjna.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1997518384259738405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1997518384259738405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/saatka-sesyjna.html' title='Sałatka sesyjna :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TTbuneanM-I/AAAAAAAAAEw/1KYUc6JKc3w/s72-c/DSC_0277.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-3246954983272949784</id><published>2011-01-15T20:14:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:46:26.601+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><title type='text'>Najpierwszy sojonez (czosnkonez) :)</title><content type='html'>Ostatnie dni upłynęły mi pod znakiem nauki :/ Z przykrością muszę stwierdzić,że zbliżająca się sesja będzie jedną wielką masakrą... Nie mam pojęcia jak przez nią przebrnę, ale już teraz możecie zacząć trzymać za mnie kciuki :) pozytywnej energii nigdy za wiele :) Dzisiejszy przepis już troszkę przeleżał w folderze, ale i tak wart jest wstawienia :) Walka z majonezem była niesamowita ("tańczył" w misce i pryskał jak szalony :P), ale zakończyła się zwycięstwem :) Sojonez wyszedł troszkę jak sos czosnkowy, ale w sumie miła odmiana :)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TTHxQ9nkQLI/AAAAAAAAAEs/7iVvuUPicpY/s1600/DSC_0276.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TTHxQ9nkQLI/AAAAAAAAAEs/7iVvuUPicpY/s320/DSC_0276.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Składniki:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;200 ml mleka sojowego&lt;br /&gt;200 ml oleju&lt;br /&gt;1 łyżka musztardy&lt;br /&gt;2 łyżeczki soku z cytryny&lt;br /&gt;ząbek czosnku&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;szczypta pieprzu&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Przepis:&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Mieszamy mleko, musztardę, posiekany czosnek i sok z cytryny. Do masy powoli dolewamy olej (cienką stróżką). Miksujemy na pełnych obrotach. Powoli zwalniamy i doprawiamy szczyptą soli i pieprzu. Sojonez może nam się wydawać zbyt rzadki, jednak po odstaniu w lodówce (ok godziny) nabierze właściwej konsystencji :)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;A teraz uruchomcie swoją wyobraźnię i na milion sposobów wykorzystajcie sojonez ^^!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-3246954983272949784?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/3246954983272949784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/najpierwszy-sojonez-czosnkonez.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3246954983272949784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3246954983272949784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/najpierwszy-sojonez-czosnkonez.html' title='Najpierwszy sojonez (czosnkonez) :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TTHxQ9nkQLI/AAAAAAAAAEs/7iVvuUPicpY/s72-c/DSC_0276.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4745069316905616128</id><published>2011-01-10T15:43:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:43:45.865+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Lawendowo- cytrynowe ciasto jako spot reklamowy sklepu ze zdrową żywnością i bloga Hello Morning :P</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Tak jak obiecałam, opowiem Wam dziś historię o pewnym cieście i przygodzie w sklepie :) Wracając z zajęć postanowiłam wstąpić do sklepu ze zdrową żywnością. Zainspirowana pachnącymi lawendą przepisami Maddy, postanowiłam poeksperymentować. Przeszukałam półki, znalazłam to czego potrzebowałam (lawenda, czubryca i paluszki razowe) i grzecznie stanęłam w kolejce. Przede mną stała Pani (pozdrawiam ją serdecznie :)), która była wyraźnie zainteresowana moimi zakupami. Co jakiś czas się oglądała, aż wreszcie zapytała czy jestem Roślinożerką (przeżyłam szok xD) i po co mi ta lawenda :) Pokrótce opowiedziałam zaskoczona do czego mam jej zamiar użyć, ale Pani dopytywała jak i gdzie znajdzie przepis, tak więc podałam adres bloga Hello Morning i zachęciłam do jego przejrzenia (Pani zapewne jest teraz stałą czytelniczką :)). Po wyjściu klientki, sprzedawca również zapytał o tego bloga i tak oto wegańskie blogi poszły w świat :P Normalnie jestem &amp;nbsp;żywą reklamą ^^ Przejdźmy jednak do przepisu :)&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Składniki:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TSsao2rcNbI/AAAAAAAAAEo/S99T4fEAyT4/s1600/DSC_0154.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TSsao2rcNbI/AAAAAAAAAEo/S99T4fEAyT4/s400/DSC_0154.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;2 szklanki mąki&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;1/2 szklanki cukru&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;6 łyżeczek oleju&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;sok z połówki cytryny&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;skórka z połówki cytryny&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;1 łyżeczka sody&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;2 łyżeczki suszonej lawendy&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;1 szklanka mleka sojowego&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;1 łyżeczka aromatu pomarańczowego&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Przepis:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wszystkie suche produkty wsypujemy do jednej miski, a mokre wlewamy do drugiej, następnie mieszamy. Skórkę cytrynową ścieramy na tarce o drobnych oczkach i dodajemy do ciasta. Lawendę dodajemy bezpośrednio do ciasta, delikatnie mieszając, aby nie "zmiażdżyć" kwiatków :) Ciasto przelewamy do wysmarowanej olejem formy (ja wybrałam taką do babki) i pieczemy przez 30-40 min w temperaturze 180 stopni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ciasto jest mięciutkie (wydaje ciekawy dźwięk przy krojeniu - jak świeży chleb :)) i bardzo aromatyczne. Osobiście zakochałam się w lawendzie ^^ Nie przypuszczałam,że smakuje tak samo cudnie jak pachnie :) W najbliższym czasie mam zamiar dalej z nią eksperymentować, po coś przecież kupiłam cały jej woreczek :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4745069316905616128?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4745069316905616128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/lawendowo-cytrynowe-ciasto-jako-spot.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4745069316905616128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4745069316905616128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/lawendowo-cytrynowe-ciasto-jako-spot.html' title='Lawendowo- cytrynowe ciasto jako spot reklamowy sklepu ze zdrową żywnością i bloga Hello Morning :P'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TSsao2rcNbI/AAAAAAAAAEo/S99T4fEAyT4/s72-c/DSC_0154.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-8620801663445015079</id><published>2011-01-07T17:29:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:40:13.038+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Sajgonki mego Ukochanego :)</title><content type='html'>Znów dorwałam się do internetu u mego Lubego, więc od razu piszę do Was weganie i weganki ^^ Dziś zapraszam na ucztę kulinarną rodem z kuchni dalekiego wschodu! Mimo, że ciasto nie zostało potraktowane smażeniem na głębokim tłuszczu, wyszło pysznie i chrupiąco (dość nietypowo jak na sajgonki,ale zapewniam,że jest to bardzo dobra alternatywa dla osób "uczulonych" na nadmiar tłuszczu w tłuszczu :P)&amp;nbsp; :) Zaserwował mi je mój Najdroższy na wegańską kolację :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TSc-NXt-NWI/AAAAAAAAAEk/twSLdOZvYtM/s1600/DSC_0250.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TSc-NXt-NWI/AAAAAAAAAEk/twSLdOZvYtM/s400/DSC_0250.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1opakowanie papieru ryżowego&lt;br /&gt;1 ziemniak&lt;br /&gt;1 marchew&lt;br /&gt;1 mała cebula&lt;br /&gt;ok 100 g cieciorki&lt;br /&gt;4 łyżki kukurydzy z puszki&lt;br /&gt;garść makaronu ryżowego (jeden chwyt xD)&lt;br /&gt;sos sojowy&lt;br /&gt;przyprawy&lt;br /&gt;olej &lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Zaczynamy od ugotowania marchwi,makaronu i ziemniaka. Cieciorkę rozgniatamy w misce i dodajemy do niej łyżeczkę sosu sojowego, curry i inne przyprawy. Ugotowane warzywa obieramy (lub pozostawiamy w łupinkach),kroimy w drobną kostkę i dodajemy je do cieciorki. Cebulę prażymy na złoto i razem z kukurydzą dodajemy ją do farszu. Makaron odcedzamy, kroimy na małe kawałki i również dodajemy do masy. Ostatnim etapem jest "zapakowanie" farszu w papier ryżowy. Aby zmiękczyć papier, moczymy go kilka chwil w letniej wodzie. Następnie nakładamy łyżkę farszu na arkusz i zawijamy w małe paczuszki. Na koniec smarujemy sajgonki małą ilością oleju. Pieczemy w piekarniku 20 min w temperaturze 200stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepiej podawać z sosem sojowym lub wasabi :) &lt;br /&gt;Smacznego :)&lt;br /&gt;P.S. W piekarniku właśnie rośnie ciasto, dzięki któremu zrobiłam ostatnio Maddy promocję :P Ale o tym w następnym poście ^^&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-8620801663445015079?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/8620801663445015079/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/sajgonki-mego-ukochanego.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8620801663445015079'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8620801663445015079'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/sajgonki-mego-ukochanego.html' title='Sajgonki mego Ukochanego :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TSc-NXt-NWI/AAAAAAAAAEk/twSLdOZvYtM/s72-c/DSC_0250.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-8788913440667879445</id><published>2011-01-02T17:43:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:49:22.276+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Noworoczna pizza i stos nienoworocznych postanowień życiowych :)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Zacznę tym razem od wytłumaczenia mniejszej częstotliwości postów. Przeprowadziłam się niedawno i niestety nadal nie podłączono mi internetu :( Mam jednak nadzieję,że w ciągu następnych kilku dni oddadzą mi moją sieciową wolność... W sylwestrową noc postanowiłam wyczarować mini pizzę z ciasta francuskiego. Bałam się, że wyjdzie dziwaczna, jednak okazała się świetną, szybka wersją oryginalnej pizzy.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TSCmsMM0kVI/AAAAAAAAAEc/akDQA0SqxF8/s1600/DSC_0027.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TSCmsMM0kVI/AAAAAAAAAEc/akDQA0SqxF8/s320/DSC_0027.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;1 opakowanie ciasta francuskiego &lt;br /&gt;3 łyżki kukurydzy z puszki&lt;br /&gt;ok 50 g wędzonego tofu&lt;br /&gt;3 łyżki przecieru pomidorowego&lt;br /&gt;ok 50 g czerwonej papryki&lt;br /&gt;kilka plasterków pomidora&lt;br /&gt;ulubione przyprawy&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Rozwijamy ciasto francuskie i dzielimy je na 6 kawałków. Każdy z kawałków smarujemy przecierem pomidorowym i nakładamy resztę składników. Dla lepszego efektu można też delikatnie złożyć i skleić boki ciasta (przy pomocy odrobiny wody). Pieczemy przez 20 min w temperaturze 200 stopni :)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TSCn7Wc5QQI/AAAAAAAAAEg/OBrDyvUuzR8/s1600/DSC_0007.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TSCn7Wc5QQI/AAAAAAAAAEg/OBrDyvUuzR8/s400/DSC_0007.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Wiem,że na tym blogu jest już masa muffinków, jednak nie mogę się opanować i muszę wstawić moje sylwestrowe dzieła! Zrobiłam mały eksperyment i oprócz proszku do pieczenia dodałam również łyżeczkę sody (wiem, wiem Ameryki nie odkryłam :P). Efekt mnie powalił! Zawsze piekłam albo z sodą,albo z proszkiem. Nie widziałam wtedy zbyt wielkiej różnicy,a teraz REWELACJA :) Ciasto szybko wystrzeliło i do tego było mięciuchno- puszyste. Polecam :) Poeksperymentowałam też z marcepanem w muffinkach i powiem Wam,że efekt piorunujący :) Trzeba tylko pokroić marcepan na większe kawałki, bo inaczej kiepsko go czuć. Pochwalę się jeszcze wygrzebaną na wyprzedaży bluzeczką ^^ (widać ją w tle) Normalnie idealna dla mnie... Muffinki rządzą ! Na koniec, odbiegając od kulinarnych tematów, chciałabym podzielić się z Wami moimi postanowieniami. Nie są to postanowienia noworoczne, bo takich nie czynię. Bardziej potraktowałabym je jako postanowienia na lepsze jutro :)&lt;br /&gt;1. Lepiej okazywać uczucia (zwłaszcza mojemu Lubemu :*) &lt;br /&gt;2. Doceniać to co mam (chociaż czasem jest ciężko)&lt;br /&gt;3. Schudnąć 5kg ( już się boję...)&lt;br /&gt;4. Rozwinąć swoje kulinarne pasje i zwiększyć liczbę postów :)&lt;br /&gt;5. Zakupić większą liczbę silikonowych foremek do Muffinów (a nie mówiłam :P? To obsesja już ^^) i książki kulinarne w wegańskim klimacie&lt;br /&gt;6. Zaliczyć ten rok na studiach (jak ja tego pragnę !)&lt;br /&gt;7. Nauczyć się języka migowego...&lt;br /&gt;Hmmm.... Mogłabym tak pisać i pisać, ale będę dumna jeżeli zrealizuję chociaż tę pierwszą siódemkę ^^&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Szczęśliwoego Nowego Roku !&lt;br /&gt;Trzymajcie się wegańsko :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-8788913440667879445?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/8788913440667879445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/noworoczna-pizza-i-stos-nienoworocznych.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8788913440667879445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8788913440667879445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2011/01/noworoczna-pizza-i-stos-nienoworocznych.html' title='Noworoczna pizza i stos nienoworocznych postanowień życiowych :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TSCmsMM0kVI/AAAAAAAAAEc/akDQA0SqxF8/s72-c/DSC_0027.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7689110043757772740</id><published>2010-12-26T14:28:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:43:45.866+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Świąteczny bananowiec razowy i paszteciki orientalne :)</title><content type='html'>Święta się kończą, a wraz z nimi ostatnie zapasy świątecznych wypieków. W tym roku na moim stole (w wegańskiej wersji ) znalazły się : kotlet z czerwonej soczewicy, krokiety z kapustą i grzybami, bigos, paszteciki orientalne, bananowiec razowy i murzynek. Ponieważ nie miałam aparatu na Wigilii, na zdjęcia telefonem załapały się tylko dwie potrawy, stąd też tylko one pojawią się w notce :)&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;u&gt;Bananowiec razowy&lt;/u&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRc-0_J0izI/AAAAAAAAAEQ/sqwyR9FWKBQ/s1600/Zdj%25C4%2599cie0145.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRc-0_J0izI/AAAAAAAAAEQ/sqwyR9FWKBQ/s400/Zdj%25C4%2599cie0145.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Składniki:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;4 dojrzałe banany&lt;br /&gt;3 łyżki cukru trzcinowego&lt;br /&gt;2 szklanki mąki razowej&lt;br /&gt;1,5 łyżeczki sody &lt;br /&gt;0,5 łyżeczki soli &lt;br /&gt;1/3 szklanki oleju &lt;br /&gt;1/4 szklanki wody&lt;br /&gt;1 łyżeczka aromatu waniliowego&lt;br /&gt;1 garść migdałów w płatkach&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Przepis:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Banany obieramy i miksujemy na papkę. Mieszamy wszystkie składniki, ciasto wylewamy do wysmarowanej olejem formy. Wierzch ciasta posypujemy migdałami. Pieczemy w 180°C przez 45 minut.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;Ciasto wychodzi bardzo mokre i aromatyczne :)! Na odległość czuć banany :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;u&gt;&amp;nbsp;Paszteciki orientalne&lt;/u&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Składniki:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego&lt;br /&gt;1/2 puszki cieciorki&lt;br /&gt;100 g kukurydzy z puszki&lt;br /&gt;1 średniej wielkości ziemniak&lt;br /&gt;1 średniej wielkości cebula&lt;br /&gt;szczypta słodkiej papryki, soli, curry,&lt;br /&gt;kurkumy, pieprzu i kolendry&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Przepis:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRdCA9gjfNI/AAAAAAAAAEY/60CKIKbspEY/s1600/Zdj%25C4%2599cie0142.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRdCA9gjfNI/AAAAAAAAAEY/60CKIKbspEY/s320/Zdj%25C4%2599cie0142.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;Ciasto francuskie rozwijamy na płaskiej powierzchni, najlepiej na papierze, którym jest owinięte w opakowaniu. wycinamy kwadraty ( z jednego ciasta wychodzi ok 15 sztuk). Cieciorkę miksujemy na gładką masę. Ziemniaka gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości. Cebulę drobno siekamy i szklimy ją na patelni. Gdy wszystkie składniki wystygną, łączymy je ze sobą (ziemniaka kroimy w kostkę). Dodajemy kukurydzę i przyprawy. Na każdy kwadrat ciasta nakładamy łyżeczkę farszu. Brzegi ciasta lekko zwilżamy wodą, aby ciasto się skleiło. Następnie formujemy pierożki. Pieczemy w 200 stopniach przez 20 min.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Efekt jest powalający! Paszteciki można podawać na ciepło, ale na zimno smakują równie dobrze :) &amp;nbsp;Można je podawać np do barszczu :)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wesołej i smacznej końcówki Świąt życzę :)!&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7689110043757772740?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7689110043757772740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/swiateczny-bananowiec-razowy-i.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7689110043757772740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7689110043757772740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/swiateczny-bananowiec-razowy-i.html' title='Świąteczny bananowiec razowy i paszteciki orientalne :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRc-0_J0izI/AAAAAAAAAEQ/sqwyR9FWKBQ/s72-c/Zdj%25C4%2599cie0145.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-3266319432785648139</id><published>2010-12-23T06:05:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:43:45.866+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Murzynek, który wciąga :P</title><content type='html'>Jako,że nadchodzi Wigilii czas, moja grupa uczelniana, również postanowiła sobie ową Wigilię zorganizować. Każdy miał przynieść coś dobrego, więc przyniosłam i ja :) Zaszalałam z murzynkiem i dodatkowo zrobiłam muffiny w wersji orientalnej. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy zajadali ze smakiem (poinformowałam zebranych iż są to iście wegańskie wypieki) i nawet porwali trochę ciasta do domu :P&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRLUQKICIcI/AAAAAAAAAD8/FRl_kStoCqU/s1600/DSC_0041.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRLUQKICIcI/AAAAAAAAAD8/FRl_kStoCqU/s200/DSC_0041.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Składniki: &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRLUsE1lhwI/AAAAAAAAAEA/oGUFU7aYg_c/s1600/DSC_0082.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRLUsE1lhwI/AAAAAAAAAEA/oGUFU7aYg_c/s320/DSC_0082.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;2 szklanki mąki&lt;br /&gt;3/4 szklanki cukru&lt;br /&gt;1/2 szklanki oleju &lt;br /&gt;3/4 szklanki mleka sojowego &lt;br /&gt;1 łyżka cynamonu &lt;br /&gt;1 łyżka sody &lt;br /&gt;1 łyżka kakao &lt;br /&gt;3 łyżki&amp;nbsp; dżemu (ja dodałam "leśny")&lt;br /&gt;1 cukier waniliowy&lt;br /&gt;2 garści słonecznika&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki mieszamy, po uprzednim podzieleniu je na suche i mokre. Następnie przelewamy ciasto do długiej blachy i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy ok. 45 min. w  200°C.&lt;br /&gt;Uprzedzam,że jeżeli sięgnie się po jeden kawałek, to ręka sama będzie wędrowała po kolejne ;P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRLWJk1mh6I/AAAAAAAAAEI/fMB0vaQ1LuU/s1600/DSC_0044.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRLWJk1mh6I/AAAAAAAAAEI/fMB0vaQ1LuU/s320/DSC_0044.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;Muffiny również były wspomniane w notce, więc niech im będzie,że się tu pojawią :) Przepis dokładnie taki sam jak w mojej notce o muffinach kokosowych, jednak dodałam zdecydowanie więcej wiórków kokosowych oraz doprawiłam wszystko odrobiną kawy, kardamonu, cynamonu, goździków, imbiru oraz esencją z zielonej herbaty :) Smakowało, jak widać na poniższym zdjęciu. Swoją drogą Magda jest zwariowaną "wybredzioszką", więc tym bardziej ucieszyła mnie jej aprobata :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRLVuuB4BTI/AAAAAAAAAEE/qJEV-nii98o/s1600/DSC_0098.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRLVuuB4BTI/AAAAAAAAAEE/qJEV-nii98o/s320/DSC_0098.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Dziś biegnę ostatni dzień do pracy, ale za kilka chwil zabieram się za pieczenie :) Efekty opublikuję w najbliższym czasie, o ile w tym pośpiechu cokolwiek mi wyrośnie :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę smacznych przygotowań do Świąt :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-3266319432785648139?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/3266319432785648139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/murzynek-ktory-wciaga-p.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3266319432785648139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3266319432785648139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/murzynek-ktory-wciaga-p.html' title='Murzynek, który wciąga :P'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TRLUQKICIcI/AAAAAAAAAD8/FRl_kStoCqU/s72-c/DSC_0041.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-1243257235746113197</id><published>2010-12-17T19:47:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:45:36.129+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Naleśników świat'/><title type='text'>Czekoladowe naleśniki z syropem klonowym idealne na zapalenie krtanii :)</title><content type='html'>Dzisiaj znów nie popiszę się zdjęciem potrawy (robione przy kiepskim świetle i na szybko), ale zapewniam Was, że jeżeli spróbujecie tego przepisu, to nie będzie miało to dla Was większego znaczenia . Ponieważ nadal się kuruję, postanowiłam polepszyć sobie humor czymś pysznym. Niestety zawsze gdy coś mnie łapie, tracę apetyt, tak więc szybko wykorzystałam fakt,że na coś mi się on jednak uaktywnił :) I tak oto padło na naleśniki czekoladowe! W wykonaniu pomógł mi MÓJ nieoceniony (zwłaszcza w smażeniu), tak więc po części PYSZNOŚĆ tego przepisu to też jego zasługa ^^&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;ok 2 szklanek mąki razowej&lt;br /&gt;ok 1 szklanka mleka sojowego (ja lałam na oko, ale chyba tyle wyszło^^)&lt;br /&gt;9-12 kostek gorzkiej czekolady &lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru&lt;br /&gt;syrop klonowy&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Mąkę z mlekiem łączymy, cały czas mieszając, aż do powstania lekko lejącego się ciasta. Dodajemy do niego pociętą, na różnej wielkości kawałki, czekoladę (zdecydowanie lepiej smakuje niż starta na tarce, zwłaszcza jak się trafi na większy, roztapiający się kawałek- pycha!), sól i cukier. Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy naleśniki na złotawo- brązowy kolor. Na sam koniec polewamy odrobiną syropu klonowego.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TQuvjqrUXpI/AAAAAAAAAD4/GRnbCd1a3L8/s1600/DSCN2610.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TQuvjqrUXpI/AAAAAAAAAD4/GRnbCd1a3L8/s400/DSCN2610.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-1243257235746113197?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/1243257235746113197/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/czekoladowe-nalesniki-z-syropem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1243257235746113197'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1243257235746113197'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/czekoladowe-nalesniki-z-syropem.html' title='Czekoladowe naleśniki z syropem klonowym idealne na zapalenie krtanii :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TQuvjqrUXpI/AAAAAAAAAD4/GRnbCd1a3L8/s72-c/DSCN2610.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-779899817970871508</id><published>2010-12-14T10:22:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:37:48.951+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffiny'/><title type='text'>Choróbskowe wspomnienia akcji "Ciasto w Miasto":)</title><content type='html'>Jak w tytule notki widac, z moim zdrówkiem nie jest najlepiej :( Wszystko przez to, że zaczełam uczeszczać&amp;nbsp; do pracy, w ktorej dzwignią handlu jest mówienie i chodzenie :) Od mówienia padło mi całkowicie gardło, a chodzenie, przy otwierających sie ciągle drzwiach, tylko mnie doprawiło... Ale nie ma co! Cel jest słuszny, wiec dam rade :) Leże aktualnie w łózku i zaczynam sie powoli zbierać&amp;nbsp; na uczelnie, ale przed wyjsciem postanowiłam wstawić&amp;nbsp; obiecane przepisy z akcji :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TQc1qKByNeI/AAAAAAAAAD0/7Lo2_zb6T-U/s1600/Zdj%25C4%2599cie0062.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; cssfloat: right; float: right; height: 285px; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; width: 241px;"&gt;&lt;img border="0" height="320" n4="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TQc1qKByNeI/AAAAAAAAAD0/7Lo2_zb6T-U/s320/Zdj%25C4%2599cie0062.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Muffinki kokosowe puszyste jak chmurka &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Skladniki:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki mąki &lt;br /&gt;1/3 szklanki cukru &lt;br /&gt;1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia &lt;br /&gt;7 łyżeczek oleju &lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego &lt;br /&gt;2 łyżki mleka kokosowego &lt;br /&gt;1 garść wiórków kokosowych &lt;br /&gt;1 garść migdałów w płatkach &lt;br /&gt;1 łyżeczka aromatu cytrynowego &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Przepis:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Osobno mieszamy składniki mokre i suche. Powoli dodajemy mokre do suchego, cały czas mieszając. Rozlewamy ciasto do foremek, wkładamy je do piekarnika i pieczemy przez 20 minut w temperaturze 180 stopni &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zimowe jabłeczniki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Skladniki:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;em&gt;ciasto:&lt;/em&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;szklanka rodzynek&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;½ szkl. orzechów&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;½ szkl. słonecznika&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;2łyżki ciemnego kakao&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;nadzienie:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/em&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;2 jabłka&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;1 banan&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;szczypta cynamonu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Przepis:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Rodzynki moczymy w wodzie i drobno siekamy. Mielimy orzechy i słonecznik, dodajemy do nich kakao i mieszamy je z odsączonymi rodzynkami. Na płaskim talerzu układamy małe placuszki z masy, formując z nich miseczki na nadzienie. Wkładamy na 20 minut do lodówki. Na tarce trzemy jabłka i posypujemy je cynamonem. W tym samym czasie rozgniatamy banana i dodajemy do naszego nadzienia. Teraz wystarczy nałożyć nadzienie do "miseczek" i gotowe .&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z braku czasu, zdjecia robione były w tramwaju, tak wiec jakosć jest kiepska. Jabłeczniki nie chciały współpracować w komunikacji miejskiej, tak wiec nie wstawiam ich zdjeć :)&lt;br /&gt;Smacznego :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-779899817970871508?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/779899817970871508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/chor%C3%B3bskowe-wspomnienia-akcji-ciasto-w.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/779899817970871508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/779899817970871508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/chor%C3%B3bskowe-wspomnienia-akcji-ciasto-w.html' title='Choróbskowe wspomnienia akcji &quot;Ciasto w Miasto&quot;:)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TQc1qKByNeI/AAAAAAAAAD0/7Lo2_zb6T-U/s72-c/Zdj%25C4%2599cie0062.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-5998474793093876812</id><published>2010-12-11T07:20:00.001+01:00</published><updated>2011-03-01T17:41:03.667+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Kotleciki żytnio - marchewkowe :)</title><content type='html'>Przepis powstał dawno, jednak z dziwny sposób zaginęły mi zdjęcia, stąd też nie pojawiał się na blogu. Wczoraj odkopałam je ze zdziwieniem i wychodzi na to,że nadszedł ich czas. Ostatnio jakoś ciężko mi się ogarnąć, może dlatego zdjęcia się zbuntowały :P? Chyba czuję już święta i uaktywnia mi się stan błogiego lenistwa... Szkoda tylko,że mam jeszcze tyle do zrobienia... No nic :) Zostały tylko 2 tygodnie! Będę walczyć.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TQMXHp68SFI/AAAAAAAAADw/ZT6I-DEEr-I/s1600/DSC_0004.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TQMXHp68SFI/AAAAAAAAADw/ZT6I-DEEr-I/s400/DSC_0004.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;400g marchewki karotki&lt;br /&gt;ok 1 szklanka mąki żytniej&lt;br /&gt;1 łyżka sosu sojowego &lt;br /&gt;oregano&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Marchewkę gotujemy do miękkości, studzimy i rozgniatamy na papkę (ja zrobiłam to widelcem :)). Do masy dodajemy przyprawy i ok 1/2 szklanki mąki. Jeżeli "ciasto" jest mało klejące, dodajemy jeszcze trochę mąki. Formujemy małe placuszki i obtaczamy je w ziarnach, płatkach, mące, tym na co akurat mamy ochotę :) Chciałam aby kotleciki miały cieniutką skorupkę, stąd też obtoczyłam je w mące. Na koniec smażymy kotleciki na małym ogniu przez ok 5 min (po ok 2 min na jedną stronę :))&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że was również zachwyci ten słodkawo- ostry smak karotki ^^&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-5998474793093876812?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/5998474793093876812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/kotleciki-zytnio-marchewkowe.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5998474793093876812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/5998474793093876812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/kotleciki-zytnio-marchewkowe.html' title='Kotleciki żytnio - marchewkowe :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TQMXHp68SFI/AAAAAAAAADw/ZT6I-DEEr-I/s72-c/DSC_0004.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4313543985006011456</id><published>2010-12-08T20:40:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:41:03.667+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Moc zdrowego fast food'u ^^</title><content type='html'>Niestety ostatnio jestem strasznie zabiegana, stąd mały przestój na blogu :( Nie martwcie się jednak, cały czas coś tworzę i kumuluję zdjęcia na komputerze :) Dziś bardzo prosty przepis, kierowany do tych, który czasem mają ochotę zjeść coś szybkiego w stylu słynnego "MAKA" :P Uwierzcie, da się to uzyskać w zdrowy sposób :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TP_eA4shtzI/AAAAAAAAADs/3_dMwfIDvCI/s1600/DSCN2561.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="226" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TP_eA4shtzI/AAAAAAAAADs/3_dMwfIDvCI/s320/DSCN2561.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;3 małe kotleciki wegańskie (jakie kto lubi :))&lt;br /&gt;ulubiona, ciemna bułka&lt;br /&gt;ketchup&lt;br /&gt;sałata&lt;br /&gt;zielony ogórek&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;... kotleciki usmaż lub podgrzej, połącz wszystko w kanapkę i cudo w wersji light ląduje na Twoim stole :) Czyż nie wygląda apetycznie :)?&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; W następnym poście obiecuję umieścić przepisy na moje "ciasto-miastowe" specjały :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozostając jeszcze na chwilę przy tym temacie... Jak&amp;nbsp; podobała Wam się ta akcja :)? Mnie osobiście oczarowała :) Czekam z niecierpliwością na Wasze opinie :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4313543985006011456?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4313543985006011456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/moc-zdrowego-fast-foodu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4313543985006011456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4313543985006011456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/moc-zdrowego-fast-foodu.html' title='Moc zdrowego fast food&apos;u ^^'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TP_eA4shtzI/AAAAAAAAADs/3_dMwfIDvCI/s72-c/DSCN2561.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-2769955226377839405</id><published>2010-12-03T05:52:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:44:13.894+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Migdałowo-czekoladowo-bakaliowe muffinki z cynamonem :)</title><content type='html'>Posiadam już silikonowe foremki, musiałam je więc niecnie wykorzystać ^^ Jakie wrażenia z pierwszego, samodzielnego pieczenia muffinów i to w silikonach? REWELACJA ^^ Foremek nie oddam nikomu i za nic, a muffinki własnej roboty są przepyszne! Jeżeli ktoś chciałby się na skusić na babeczkę w moim wykonaniu, to zapraszam na "Ciasto w Miasto" w niedzielę ^^&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 1 i 1/2 szklanka mąki&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 1/3 szklanki cukru&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPh17Gvb_HI/AAAAAAAAADo/J3SekKIJavQ/s1600/DSC_0361.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPh17Gvb_HI/AAAAAAAAADo/J3SekKIJavQ/s400/DSC_0361.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;6 łyżeczek oleju&lt;br /&gt;1 szklanka mleka roślinnego&lt;br /&gt;1 mała garść rodzynek&lt;br /&gt;1 mała garść słonecznika&lt;br /&gt;3 rządki gorzkiej czekolady&lt;br /&gt;1 garść migdałów w płatkach&lt;br /&gt;cynamon&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Osobno mieszamy składniki mokre i suche. Czekoladę łamiemy na dość duże kawałki i wkładamy do miski z suchym. Powoli dodajemy mokre do suchego, cały czas mieszając. Rozlewamy ciasto do foremek (jeżeli mamy silikonowe, to nie musimy ich niczym smarować :)), wkładamy je do piekarnika i pieczemy przez 20 minut w temperaturze 180 stopni :) Ilość składników, którą podałam, wystarczy na zrobienie 12 muffinek :) U mnie okazało się,że 10 babeczek to zdecydowanie za mało... dla konsumentów :D Na przyszłość zrobię ich więcej!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-2769955226377839405?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/2769955226377839405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/migdaowo-czekoladowo-bakaliowe-muffinki.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2769955226377839405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2769955226377839405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/migdaowo-czekoladowo-bakaliowe-muffinki.html' title='Migdałowo-czekoladowo-bakaliowe muffinki z cynamonem :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPh17Gvb_HI/AAAAAAAAADo/J3SekKIJavQ/s72-c/DSC_0361.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-8555660629037534211</id><published>2010-12-01T16:03:00.001+01:00</published><updated>2011-03-01T17:44:13.895+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Urodzinowy, Lidkowy tort zimowo-kawowy :)</title><content type='html'>Moja Kochana Lidka miała wczoraj urodzinki, tak więc w ramach dodatkowego prezentu, otrzymała ode mnie tort ^^ Dodam,że był to pierwszy tort jaki w życiu robiłam i do tego od razu wegański :P Miałam czarne wizje, że wszyscy się potrują, ale jakoś do dziś wszyscy goście żyją ^^&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Składniki:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPZgw6N-QrI/AAAAAAAAADg/5Vx3uczDPC8/s1600/DSC_0207.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="306" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPZgw6N-QrI/AAAAAAAAADg/5Vx3uczDPC8/s400/DSC_0207.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;ciasto:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;4 szklanki mąki pszennej&lt;br /&gt;1 i 1/2 szklanki cukru trzcinowego&lt;br /&gt;2 łyżki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1 i 1/2 szklanki oleju&lt;br /&gt;2 szklanki mleka roślinnego&lt;br /&gt;1łyżka aromatu waniliowego&lt;br /&gt;2 łyżki ciemnego kakao&lt;br /&gt;&lt;b&gt;krem:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;3 paczki budyniu cappucino&lt;br /&gt;7 szklanek mleka roslinnego&lt;br /&gt;6 łyżek cukru&lt;br /&gt;1 kostka wegańskiej margaryny&lt;br /&gt;3 łyżki kawy Inka&lt;br /&gt;2 łyżki cynamonu&lt;br /&gt;&lt;b&gt;zdobienie:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;200g migdałów w płatkach&lt;br /&gt;1 garść rodzynek&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPZjgeIjJmI/AAAAAAAAADk/vDPSwMMrZ6k/s1600/DSC_0279.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPZjgeIjJmI/AAAAAAAAADk/vDPSwMMrZ6k/s320/DSC_0279.JPG" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mieszamy suche składniki i osobno mokre. Do miski z suchym powoli dodajemy mokre i miksujemy na gładka masę. Gotowe ciasto przelewamy do dużej tortownicy i pieczemy 45 min w 180 stopniach. Z kremem jest trochę więcej zabawy :P 4 szklanki mleka doprowadzamy do wrzenia, w reszcie natomiast rozprowadzamy budyń z cukrem, Inką i cynamonem.&amp;nbsp; Do wrzącego mleka (oczywiście zestawionego już z gazu ^^) dodajemy powoli budyniowy roztwór. Wszystko dokładnie mieszamy i pozostawiamy do przestygnięcia. Następnym krokiem jest starcie zimnej, twardej margaryny do budyniu. Mieszamy i krem gotowy ! Przestudzone ciasto rozkrawamy na pół i smarujemy od środka kremem. Po ponownym złożeniu ciasta nakładamy krem na wierzch tortu i pozwalamy naszej wyobraźni szaleć ^^ Ja udekorowałam moje dzieło literką L, ale to ze względu na dedykację :) Obok przedstawiam Wam szczęśliwą "urodzinową panienkę" ^^&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;P.S. Ja do przepisu dodałam jeszcze trufle, ale napisze o tym innym razem :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-8555660629037534211?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/8555660629037534211/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/urodzinowy-lidkowy-tort-zimowo-kawowy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8555660629037534211'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/8555660629037534211'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/12/urodzinowy-lidkowy-tort-zimowo-kawowy.html' title='Urodzinowy, Lidkowy tort zimowo-kawowy :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPZgw6N-QrI/AAAAAAAAADg/5Vx3uczDPC8/s72-c/DSC_0207.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7746773916116611335</id><published>2010-11-29T19:21:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:47:06.811+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><title type='text'>Wariacja na temat guacamole, która podbiła moje podniebienie ^^</title><content type='html'>Zacznę od tego,że jestem ogromną fanką guacamole :) Jak tylko mam możliwość zamówienia go, to zawsze to robię. Nigdy jednak nie próbowałam sama zrobić tej zielonej, słonej, cudownej w smaku masy :P Dziś stoczyłam pierwszy bój i wyszło mi niebiańsko (brak skromności w tym wypadku jest usprawiedliwiony :P)! Niestety guacamole zostało pochłonięte tak szybko, jak szybko zostało zrobione... No nic! Trzeba to powtórzyć :) A oto przepis :&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPPtvA_5QxI/AAAAAAAAADc/S3cKvq1j9ag/s1600/DSC_0228.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPPtvA_5QxI/AAAAAAAAADc/S3cKvq1j9ag/s400/DSC_0228.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;1 dojrzałe awokado&lt;br /&gt;ok 50 g ogórka zielonego&lt;br /&gt;ok 50g czerwonej papryki &lt;br /&gt;1/2 małej cebuli&lt;br /&gt;1 ząbek czosnku&lt;br /&gt;1 łyżeczka sosu sojowego&lt;br /&gt;2 łyżeczki soku z cytryny&lt;br /&gt;kolendra&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Zabawę zaczynamy od przekrojenia awokado i wydłubania z niego wszystkiego co najlepsze :) W miseczce rozgniatamy miąższ i dodajemy do niego posiekaną drobno cebulę i paprykę. Ogórka kroimy trochę grubiej i również dodajemy do miski. Obieramy ząbek czosnku, rozgniatamy go, kroimy drobno i posypujemy solą. Tak przygotowany dodajemy do pasty. Na koniec doprawiamy guacamole sokiem z cytryny, sosem sojowym, kolendrą, solą i pieprzem. Gwarantuję,że wasze guacamole również zniknie w 5 min :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7746773916116611335?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7746773916116611335/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/wariacja-na-temat-guacamole-ktora.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7746773916116611335'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7746773916116611335'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/wariacja-na-temat-guacamole-ktora.html' title='Wariacja na temat guacamole, która podbiła moje podniebienie ^^'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPPtvA_5QxI/AAAAAAAAADc/S3cKvq1j9ag/s72-c/DSC_0228.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-6477664703724930</id><published>2010-11-26T20:32:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:44:44.000+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Marchewkowe danie z zabarwieniem emocjonalnym...</title><content type='html'>Dziś miało być tylko o cudownej marchewce,ale niestety wszystko mi mówiło,że mam napisać o... FUTRACH! Od wczoraj się z tym zanosiłam,ale dziś los wysyłał mi jednoznaczne sygnały, tak więc notka będzie przepisowo-etyczna :) Nie muszę chyba mówić,że mówię zdecydowane NIE futrom,produktom skórzanym itp. Nie wyobrażam sobie jak można nosić na sobie część żywej istoty i to bez poczucia winy... Zaczęło się od Pani w tramwaju, która usiadła przede mną, w długim, nowym futrze. Szczerze mówiąc miałam ochotę wysiąść,ale opanowałam się w myśl idei, że owa Pani zwyczajnie nie jest uświadomiona. Następnie futrem uraczyła mnie Pani Profesor... a na koniec koleżanka :)&amp;nbsp; Za każdym razem, gdy widzę "martwe zwierzęta" zastanawiam się nad tym, kiedy człowiek tak doskonale wypracował odruchowy mechanizm wyparcia. Jak można nie kojarzyć skóry chociażby ze skórą człowieka ? Jak można obojętnie kupić ubranie skalane krwią niewinnych żyjątek? Nie rozumiem niestety fenomenu modnego i eleganckiego futra. Czy eleganckie musi oznaczać bestialskie? Czy modne oznacza zabite specjalnie dla człowieka ? Przykre jest też to,że kotki i pieski (które oczywiście uwielbiam:)) są uprzywilejowane. "Przecież to nasi przyjaciele!" usłyszymy na obronę. Dlaczego liski, noreczki, króliczki nie są naszymi przyjaciółmi? Dlaczego wszystkich i wszystko kategoryzujemy? Cały czas staram się ]coś z tym robić, jednak w takich chwilach jak ta, wątpię w człowieczeństwo ludzi... A teraz (o ile ktokolwiek przetrwał ten wywód :P) przejdźmy do banalnego przepisu marchewkowego :)&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Składniki:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPAKJpS05MI/AAAAAAAAADY/c9M6kx_0Mr4/s1600/DSC_0214.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPAKJpS05MI/AAAAAAAAADY/c9M6kx_0Mr4/s320/DSC_0214.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;400g marchewki karotki &lt;br /&gt;6 łyżki mąki żytniej&lt;br /&gt;ok 2 łyżek wody&lt;br /&gt;migdały w płatkach &lt;br /&gt;przyprawy&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Przepis:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Marchewki ugotować. Mąkę z wodą i dużą ilością przypraw rozrobić na ciasto. Ugotowane marchewki namaczać w cieście i smażyć na patelni. Na koniec wystarczy polać całość ulubionym sosem, posypać migdałami i gotowe :) Smaczne, banalne i tanie danie, w sam raz na okienko między zajęciami :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-6477664703724930?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/6477664703724930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/marchewkowe-danie-z-zabarwieniem.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6477664703724930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6477664703724930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/marchewkowe-danie-z-zabarwieniem.html' title='Marchewkowe danie z zabarwieniem emocjonalnym...'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TPAKJpS05MI/AAAAAAAAADY/c9M6kx_0Mr4/s72-c/DSC_0214.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-7464024890420705820</id><published>2010-11-24T13:42:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:48:56.541+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><title type='text'>Kasztany... och! Kasztany :)</title><content type='html'>Nigdy nie wyobrażałam sobie jedzenia rzeczy, które kojarzą mi się z dzieciństwem i zabawą... Np. jarzębina... albo... piasek czy też liście dębu :) O kasztanach w wersji jadalnej słyszałam, ale jakoś mnie do niech nie ciągnęło, aż tu nagle! Trach i ciekawość poznawcza wygrała :P Naczytałam się na ten temat sporo i doszłam do wniosku,że na początek zwyczajnie je upiekę.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis na dziś brzmi :&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;natnij z wierzchu kasztany- "w krzyż" , następnie piecz je w 220 stopniach przez 20 minut (po 10 min przerzuć je na drugą stronę, o ile się da :P).&lt;br /&gt;I TADAAAM!&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TO0HTt_qy_I/AAAAAAAAADU/yrToQ4EOUPE/s1600/DSCN2559.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TO0HTt_qy_I/AAAAAAAAADU/yrToQ4EOUPE/s400/DSCN2559.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kasztany powinny zareagować zwinięciem naciętej skórki. To co wewnątrz nadaje się do jedzenia... Od razu ostrzegam,że po obraniu nie wygląda to zachęcająco! Miałam poważne wątpliwości czy tego skosztować, ale dałam radę :) I wiecie co? To jest nawet smaczne! Koniecznie muszę to powtórzyć, ale tym razem udziwnię te kasztany, a co! Żeby nie było nudno :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-7464024890420705820?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/7464024890420705820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/kasztany-och-kasztany.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7464024890420705820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/7464024890420705820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/kasztany-och-kasztany.html' title='Kasztany... och! Kasztany :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TO0HTt_qy_I/AAAAAAAAADU/yrToQ4EOUPE/s72-c/DSCN2559.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-3846020254979732227</id><published>2010-11-22T19:55:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:47:06.811+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><title type='text'>Hummus podejście pierwsze, trafione :P</title><content type='html'>Miało być ambitniej i jak dla mnie jest :) Dziś zabrałam się za Hummus, którego nigdy w życiu na oczy nie widziałam. Cały proces twórczy był dla mnie ogromną niewiadomą i&amp;nbsp; nie przewidziałam takiego efektu końcowego. Kuchenne działanie polegało dziś na smakowaniu i dodawaniu przepisowych składników tak, aby uzyskać "coś pycha" :) Z przyjemnością stwierdzam,że było bardzo dobre (przynajmniej mi smakowało:)).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Składniki:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOq7lVq2jMI/AAAAAAAAADQ/gNKFpRMQrsw/s1600/DSCN2546.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOq7lVq2jMI/AAAAAAAAADQ/gNKFpRMQrsw/s400/DSCN2546.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;1 puszka cieciorki&amp;nbsp; &lt;br /&gt;6-7 łyżeczek tahini&lt;br /&gt;5 łyżeczek oliwy&lt;br /&gt;5 łyżeczek cytryny&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Zmiksować wszystko na gładką masę i podawać z pieczywem :) Proste, ale genialne! Ja podawałam Hummus z pieczywem podpieczonym na patelni. Wydaje mi się,że jest to wprost idealne połączenie :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Motto na dziś: Twój umysł nie pojmie jakie dziwy możesz stworzyć z cieciorki, póki nie zaczniesz z nią eksperymentować :P&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-3846020254979732227?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/3846020254979732227/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/hummus-podejscie-pierwsze-trafione-p.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3846020254979732227'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/3846020254979732227'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/hummus-podejscie-pierwsze-trafione-p.html' title='Hummus podejście pierwsze, trafione :P'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOq7lVq2jMI/AAAAAAAAADQ/gNKFpRMQrsw/s72-c/DSCN2546.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4179138046262457587</id><published>2010-11-21T16:04:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:44:44.000+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Bo od kilku dni prześladował mnie tost :P</title><content type='html'>Zdecydowanie dzisiejszy post nie będzie rewolucją w waszym kuchennym świecie :P Ot tak zwyczajnie napisze dziś o... TOŚCIE :) Nie wiem co mnie natchnęło (może fakt,że mój Luby ostatnio się jednym zajadał), ale prześladowała mnie myśl o toście, jakkolwiek dziwnie to brzmi. Kilka razy już się za niego zabierałam,ale za każdym razem okazywało się,że lodówka świeci pustkami. Dziś udało mi się zrobić duże zakupy, tak więc pierwsze kroki, po powrocie do domu, skierowałam do kuchni. Tak oto powstał nieziemski, chrupiący tost, którego przedstawiam poniżej :)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOkzEYTNe5I/AAAAAAAAADM/TPS2cZqBFss/s1600/DSC_0205.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOkzEYTNe5I/AAAAAAAAADM/TPS2cZqBFss/s400/DSC_0205.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nie będę rozpisywać przepisu, bo jak zrobić tosta, każdy wie :) Zdradzę Wam jedna tajemnicę co jest w jego wnętrzu. "Nadziałam" go tofu marynowanym, ogórkiem, sałata, ketchupem i oregano. Pychotka! Od razu mi ulżyło :P Przy okazji przekonałam się do chleba iście razowego (a raczej z mąki razowej), który o dziwo nie został zabarwiony karmelem. Skład przeczytałam chyba z 10 razy :P&lt;br /&gt;Pozdrawiam tostowo i obiecuję,że następnym razem opublikuję coś ambitniejszego !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4179138046262457587?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4179138046262457587/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/bo-od-kilku-dni-przesladowa-mnie-tost-p.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4179138046262457587'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4179138046262457587'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/bo-od-kilku-dni-przesladowa-mnie-tost-p.html' title='Bo od kilku dni prześladował mnie tost :P'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOkzEYTNe5I/AAAAAAAAADM/TPS2cZqBFss/s72-c/DSC_0205.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-2073014871820055450</id><published>2010-11-20T14:54:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:42:36.723+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Tarta warzywna z sosem orientalnym</title><content type='html'>Dwa dni temu miałam dzień eksperymentatora, więc spróbowałam swych sił także w pieczeniu tarty :) Wydaje mi się,że wyszło całkiem całkiem, wręcz pysznie,ale to może być subiektywne zdanie :P Mogę jednak dodać,że mój Luby zjadł prawie całą sam ^^ Może to Was zachęci :)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;ciasto:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 szkl. mąki pszennej&lt;br /&gt;1/3 szkl. oleju&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;3 łyżki zimnej wody&lt;br /&gt;&lt;i&gt;farsz:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 mała cebula&lt;br /&gt;1papryka czerwona&lt;br /&gt;ok 300g mieszanki ulubionych warzyw (u mnie były to brokuły,marchew,kalafior i fasolka zielona :))&lt;br /&gt;&lt;i&gt;sos:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1/2 szklanki ketchupu łagodnego&lt;br /&gt;2 łyżeczki sosu sojowego&lt;br /&gt;oregano&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ciasto zagniatamy i wkładamy na kilka godzin do lodówki. Ja znów zadziałałam ekspresowo i wsadziłam je na ok 30 min do zamrażalki :P (według rady z bloga I love tofu). Kroimy paprykę i cebulę, następnie podsmażamy je na patelni. Gotowym ciastem wykładamy formę i układamy na nim mieszankę warzywną wraz z cebulą i papryką. Przyszedł czas na sos :) Do ketchupu dodajemy sos sojowy i przyprawy.&lt;br /&gt;Mieszamy i gotowe :P Proste, ale PYCHA! &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOfSQs6rYUI/AAAAAAAAADI/W0COyooCgeQ/s1600/DSC+0020.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOfSQs6rYUI/AAAAAAAAADI/W0COyooCgeQ/s400/DSC+0020.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Sos rozsmarowujemy na wierzchu tarty i wkładamy ją do piekarnika. Pieczemy przez 30 min w temperaturze 180 stopni.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;MNIAM :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-2073014871820055450?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/2073014871820055450/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/tarta-warzywna-z-sosem-orientalnym.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2073014871820055450'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/2073014871820055450'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/tarta-warzywna-z-sosem-orientalnym.html' title='Tarta warzywna z sosem orientalnym'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOfSQs6rYUI/AAAAAAAAADI/W0COyooCgeQ/s72-c/DSC+0020.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-4016523300795449117</id><published>2010-11-18T22:01:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:47:06.812+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><title type='text'>Paprykowo- ziołowy serek z nerkowców :)</title><content type='html'>Wracając z Niedzieli Wegańskiej postanowiłam sobie w duchu,że zrobię ser z nerkowców. Trochę się z tym zanosiłam,ale nadszedł wreszcie ten dzień :)! Zastosowałam chyba najprostszą metodę i otrzymałam serek o konsystencji sklepowego "smarowidła kanapkowego".&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Składniki:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 i 1/2 szklanki nerkowców&lt;br /&gt;1/2 szklanki wody&lt;br /&gt;2 łyżeczki soku z cytryny&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;słodka papryka&lt;br /&gt;przyprawa ziołowa&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Orzechy nerkowca należy namoczyć. Oryginalna wersja brzmi "przez całą noc", ja jednak wykonałam to ekspresowo - moczyłam je ok 3 godzin w ciągu dnia :). Zmiękczone nerkowce odsączamy i wrzucamy do miski. Dodajemy sok z cytryny, wodę,przyprawy i miksujemy na gładką (oczywiście jak na orzechy przystało :P) masę. Jeżeli serek jest zbyt gęsty, można spokojnie dolać jeszcze odrobinę wody.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOWS3dWbqxI/AAAAAAAAADE/jYWiWW29Gzg/s1600/DSC+0002.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOWS3dWbqxI/AAAAAAAAADE/jYWiWW29Gzg/s400/DSC+0002.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przepis jest prosty,a serek który z niego wyszedł, wprost genialny (zjadłam z nim dziś już dwie kanapki :P), więc warto pomęczyć się chwilę z moczeniem orzechów :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-4016523300795449117?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/4016523300795449117/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/paprykowo-zioowy-serek-z-nerkowcow.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4016523300795449117'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/4016523300795449117'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/paprykowo-zioowy-serek-z-nerkowcow.html' title='Paprykowo- ziołowy serek z nerkowców :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOWS3dWbqxI/AAAAAAAAADE/jYWiWW29Gzg/s72-c/DSC+0002.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-715396064266135234</id><published>2010-11-16T20:04:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:48:25.845+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stylowo'/><title type='text'>Zapiekanka ziemniaczano-kalafiorowa z tofu :)</title><content type='html'>Tak jak obiecałam, dziś zabrałam się za zapiekankę :) Co prawda będąc na jednym z poznańskich rynków, natknęłam się na dynię i miałam chwilę zawahania, jednak udało mi się opanować i zostać przy planowanym obiedzie. Przepis jest całkiem prosty i przepyszny (liczę na to,że widać to mimo ciemnego zdjęcia), mam więc nadzieję,że Was zainteresuje :)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Składniki :&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOLSE1dstvI/AAAAAAAAADA/Xz2t69mC7fQ/s1600/DSC+0001.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOLSE1dstvI/AAAAAAAAADA/Xz2t69mC7fQ/s400/DSC+0001.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;1 mała główka kalafiora&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;1 mała cebula&lt;br /&gt;2 średnie ziemniaki&lt;br /&gt;1/4 szklanki mleka sojowego&lt;br /&gt;1 kostka marynowanego tofu &lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;czubryca zielona i czerwona&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Przepis:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Zaczynamy od przygotowania warzyw. Umyty kalafior dzielimy na małe cząstki, obrane ziemniaki kroimy na plastry o grubości ok 0,3mm, to samo robimy z cebulą. Rozdrobniony kalafior dzielimy na dwie równe porcję, jedną podsmażamy na patelni z czerwona czubryca, a drugą miksujemy na "miał" z mlekiem i curry. Podsmażanie radzę troszkę przedłużyć, bo w piekarniku kalafior nie dogotuje się tak, jak byśmy tego chcieli :) Teraz przejdźmy do ziemniaków. Obrane i pokrojone gotujemy aż do uzyskania"średniej miękkości" (nie wiem jak inaczej to określić :P). Ponieważ wszystko właściwie robi się samo i mamy trochę czasu, możemy pokroić tofu na malutkie kawałeczki, które zastosujemy, w tym przepisie, jako posypkę. Gdy wszystkie składniki są gotowe, zaczynamy tworzyć warstwy zapiekanki. Na sam spód kładziemy ziemniaki i cebulę, które doprawiamy zieloną czubrycą, następnie nakładamy masę kalafiorową. Kolejnym krokiem jest nałożenie podgotowanych cząstek kalafiora i posypanie ich tofu :)&lt;br /&gt;Na tym praktycznie kończy się nasza praca :) Teraz pozostaje tylko nastawić piekarnik na 180 stopni i poczekać ok 30 min :)&lt;br /&gt;Gwarantuje,że przepis Wam się spodoba :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-715396064266135234?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/715396064266135234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/zapiekanka-ziemniaczano-kalafiorowa-z.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/715396064266135234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/715396064266135234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/zapiekanka-ziemniaczano-kalafiorowa-z.html' title='Zapiekanka ziemniaczano-kalafiorowa z tofu :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOLSE1dstvI/AAAAAAAAADA/Xz2t69mC7fQ/s72-c/DSC+0001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-1448900058210453653</id><published>2010-11-15T20:51:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:44:44.001+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ekspresowo'/><title type='text'>Na szybko i na zamówienie :P</title><content type='html'>Dziś może szału nie będzie, ale chyba każdy z nas ma czasem taki dzień, że chce zjeść coś szybko, smacznie i może nawet niezbyt zdrowo :) Taki właśnie dzień miał mój mężczyzna, który złożył zamówienie na spaghetti z sosem, jak to on określił: " W stylu wujka Bena" xD Podjęłam wyzwanie i mam nadzieję,że mu sprostałam :) Wyruszyłam na łowy do słynnego TESCO i nawet nieźle się obłowiłam :) Ale nie o tym miał byś wpis... Zakupiłam tam makaron ryżowy i super sos słodko-kwaśny bez zbędnych dodatków i z małą ilością polepszaczy :) Zresztą chyba zostanę cichą fanka makaronu ryżowego, bo w domu wystarczyło tylko zagotować wodę, następnie wrzucić do niej porcję makaronu i męczyć ją pod przykryciem ok 3 minut. W tym czasie zajęłam się sosem, który postanowiłam podrasować :) Podgrzewając go w garnku, dodałam do niego dużą ilość curry, łyżkę sosu sojowego i małą cebulę. A oto efekt moich działań (zdjęcie może nie należy do najlepszych, ale światło w kuchni, do tego wieczorem, było tragiczne):&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOGOYwwnNaI/AAAAAAAAAC8/QXOx_VyiSlM/s1600/DSC_0006.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOGOYwwnNaI/AAAAAAAAAC8/QXOx_VyiSlM/s400/DSC_0006.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jutro zaplanowałam sobie eksperyment z jadalnymi kasztanami i jakąś wariację tartowo- zapiekankową, więc w najbliższym czasie będzie się działo na tym blogu :P&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zapraszam ^^!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-1448900058210453653?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/1448900058210453653/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/na-szybko-i-na-zamowienie-p.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1448900058210453653'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1448900058210453653'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/na-szybko-i-na-zamowienie-p.html' title='Na szybko i na zamówienie :P'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TOGOYwwnNaI/AAAAAAAAAC8/QXOx_VyiSlM/s72-c/DSC_0006.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-6896660632829936126</id><published>2010-11-12T20:07:00.001+01:00</published><updated>2011-03-01T17:47:26.644+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Naleśników świat'/><title type='text'>Kukurydziane placuszki z pikantnym tofu :)</title><content type='html'>Dzisiaj zdecydowanie miałam ochotę na coś bardziej... hmm... wytrawnego do jedzenia :) Pomysł na ciasto zaczerpnęłam z bloga &lt;u&gt;&lt;b&gt;Śmierć kanapkom&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;, jednak trochę go zmodyfikowałam. &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;b&gt;&lt;i&gt; Placuszki- ciasto&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN2RLp29GHI/AAAAAAAAABM/RnduIqIApY0/s1600/DSC_0213.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN2RLp29GHI/AAAAAAAAABM/RnduIqIApY0/s400/DSC_0213.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;1 szklanka maki kukurydzianej&lt;br /&gt;1/2 szklanki goracej wody&lt;br /&gt;1/2 szklanki zimnej wody&lt;br /&gt;1 łyżka zmielonego siemienia lnianego&lt;br /&gt;1 łyżka oliwy&lt;br /&gt;curry&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Dodatek:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 kostka naturalnego tofu&lt;br /&gt;ulubione przyprawy&lt;br /&gt;1 średnia cebula&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Zaczynamy od przygotowania placuszków. Siemie lniane wsypujemy do miski i zalewamy je gorącą woda, mieszając jednocześnie. Gdy na wierzchu pojawi się pianka, dodajemy mąkę i mieszając powoli dodajemy zimną wodę. Czekamy, aż ciasto zgęstnieje i przyprawiamy je curry i pieprzem. Masa musi przejść przyprawami i się "ściągnąć",&amp;nbsp; wiec odstawiamy ją na 10 min. W tym czasie możemy zająć się tofu :) Kroimy całą kostkę na plastry (ok 1 cm grubości ), to samo robimy z cebulą. Ser doprawiamy według uznania (ja użyłam czubrycy pikantnej i curry) i smażymy razem z cebulą na patelni, najlepiej na małym ogniu, żeby móc jednocześnie smażyć placki. Ciasto wylewamy porcjami na rozgrzaną patelnię i smażymy placuszki, które w końcowym efekcie podajemy z serem i cebulą :) &lt;br /&gt;Czekam na wasze opinie o tym przepisie :)!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-6896660632829936126?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/6896660632829936126/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/kukurydziane-placuszki-z-pikantnym-tofu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6896660632829936126'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/6896660632829936126'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/kukurydziane-placuszki-z-pikantnym-tofu.html' title='Kukurydziane placuszki z pikantnym tofu :)'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN2RLp29GHI/AAAAAAAAABM/RnduIqIApY0/s72-c/DSC_0213.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1765602434419702984.post-1982870454905821992</id><published>2010-11-11T21:36:00.000+01:00</published><updated>2011-03-01T17:44:13.896+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Słodkości'/><title type='text'>Pierwsza próba :) Wegańskie Jeżyki ^^</title><content type='html'>Witam serdecznie na moim blogu :)!&lt;br /&gt;Czytając i korzystając z innych tego typu blogów, postanowiłam wreszcie dodać coś od siebie :) Tak oto powstał ten blog, o którego powodzeniu zadecydujecie Wy ^^ Może powiem coś o sobie... Od prawie 2 lat jestem wegetarianką,a od około dwóch tygodni weganką :) Zaczynam dopiero swoją przygodę z weganizmem i mam nadzieję,że mi w niej pomożecie :) Dziś poniosło mnie w kierunku znanych, sklepowych jeżyków... Nikt jeszcze nie sprzedaje ich w wegańskiej wersji, więc postanowiłam spróbować swych sił :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TNxQtxSb5XI/AAAAAAAAAAU/YqmCpnrOVuA/s1600/DSC_0045.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TNxQtxSb5XI/AAAAAAAAAAU/YqmCpnrOVuA/s400/DSC_0045.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Wegańskie Jeżyki&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;2 tabliczki gorzkiej czekolady&lt;br /&gt;1 garść pestek słonecznika&lt;br /&gt;1 szklanka ryżu preparowanego &lt;br /&gt;1/2 szklanki rodzynek&lt;br /&gt;2 garści orzeszków ziemnych (obranych)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynamy od rozpuszczenia czekolady w kąpieli wodnej. Wsadzamy połamaną czekoladę do metalowej miseczki, następnie zamaczamy jej dno w garnku z wodą, którą gotujemy tak długo, aż czekolada zamieni się w gładką, płynną masę. Czekając na upłynnienie owej czekolady, zalewamy rodzynki ciepłą wodą, aby trochę rozmiękły. Resztę produktów wsypujemy do osobnej miski i mieszamy. Gdy rodzynki będą gotowe, odsączamy je i dodajemy do innych produktów. Teraz pozostało nam tylko zalać to wszystko czekoladą. Powoli mieszamy klejącą się masę i formujemy łyżką małe placuszki, które odkładamy na talerz do zastygnięcia. Jeżeli mamy mało czasu, to możemy włożyć Jeżyki do lodówki - to szybciej doprowadzi je do porządku :) A oto efekt końcowy :&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TNxS-G4QR6I/AAAAAAAAAAY/_l1rYcOEjX8/s1600/DSC_0003.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TNxS-G4QR6I/AAAAAAAAAAY/_l1rYcOEjX8/s400/DSC_0003.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Pozostaje mi tylko życzyć smacznego ^^!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1765602434419702984-1982870454905821992?l=roslinozerka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://roslinozerka.blogspot.com/feeds/1982870454905821992/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/pierwsza-proba-weganskie-jezyki.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1982870454905821992'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1765602434419702984/posts/default/1982870454905821992'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://roslinozerka.blogspot.com/2010/11/pierwsza-proba-weganskie-jezyki.html' title='Pierwsza próba :) Wegańskie Jeżyki ^^'/><author><name>alexanderka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14914558841862751708</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TN-IjT_vFVI/AAAAAAAAABU/AN8lExAUtsA/S220/DSC%2B0426.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xl1wfWFLBvI/TNxQtxSb5XI/AAAAAAAAAAU/YqmCpnrOVuA/s72-c/DSC_0045.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry></feed>
