A liczba wyświetleń ciągle rośnie ^^!

środa, 26 stycznia 2011

Kulebiak wersja 2.0 ^^

Dziś nowość, coś wykwintnego, jednak prostego w wykonaniu. Wygląda ładnie, więc nadaje się do zaserwowania w ważniejszych momentach życia lub w czasach, gdy mamy ochotę zwyczajnie delektować się jedzeniem. Pomysł na kulebiak ( a raczej zorientowanie się, że coś takiego istnieje :)) zrodził się dawno temu, gdy w pewnej bajce (tak, tak, bajce :)) padła ta zadziwiająca nazwa. Najpierw przechodziłam fazę zaciekawienia, później zrezygnowania, aż tu nagle los podrzucił mi odpowiedni przepis. Wystarczyło tylko przerobić go po wegańskiemu i tak oto to cudo wylądowało na stole :)
Składniki:
1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego
200 g białej kapusty zaprawionej octem
50 g marchewki
1 duża cebula
1/2 żółtej papryki
2 łyżki sosu sojowego
kurkuma ( 2  większe szczypty xD)
lubczyk ( szczypta)
curry (dość duża ilość ^^)
imbir (ok 1 łyżeczki)
sól (według uznania)
Przepis:
Cebulę kroimy i podsmażamy ją na patelni. Marchew gotujemy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Gdy cebula się zeszkli, dodajemy do niej kapustę, marchew oraz paprykę i dusimy to wszystko na małym ogniu przez ok 5 min. Następnie dodajemy przyprawy i znów dusimy przez ok 5 min. Gotowy farsz pozostawiamy do wystygnięcia. Ciasto francuskie rozwałkowujemy i wycinamy z niego dwa duże koła (ja zrobiłam to przy użyciu dużej miski). Nakładamy na środek wystudzony farsz i sklejamy brzegi ciasta przy pomocy odrobiny wody. Obracamy kulebiak "blizną" ku dołowi, nakłuwamy go kilka razy widelcem, aby farsz mógł "oddychać" i smarujemy ciasto odrobiną oleju. Tak gotowe kulebiaki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni, na ok 35 min (czas może się różnić w zależności od wielkości kulebiaków, tak więc czekamy aż ciasto ładnie się zarumieni i będzie chrupiące).

Jest to jeden z tych przepisów, który potrafi człowieka zaskoczyć. Mimo, że miałam trochę sceptyczne nastawienie do farszu składającego się głównie z kapusty, zachwyciłam się tą potrawą :)
Smacznych Kulebiaczów Wam życzę :)!

2 komentarze:

  1. Widzę, że ciasto francuskie rządzi. Ale w takiej odsłonie to jeszcze nie testowałem.

    OdpowiedzUsuń