A liczba wyświetleń ciągle rośnie ^^!

środa, 3 sierpnia 2011

Chutney z mango i bakłażana

Witam wszystkich stęsknionych! Strasznie przepraszam za tak długą nieobecność, ale bezczelnie, bezceremonialnie i nietaktownie zostałam odcięta od źródła internetu... Do czasu powrotu owego dobra doczesnego będę tu wpadać z tzw. doskoku :( Zapewniam Was jednak, że kulinarnie dzieje się u mnie bardzo dużo :) Dwa dni temu zorganizowałam maraton Bollywood, który zaowocował masą indyjskiego jedzenia. Dziś dwa pierwsze przepisy na przeniesienie Indii pod swój dach :)

Chutney z mango
Składniki:
1 duże, dojrzałe mango
2 łyżeczki posiekanych liści mięty
duża szczypta imbiru
1/2 łyżeczki chili
1/2 łyżeczki cukru
szczypta soli
Przepis:
Mango obieramy, miąższ kroimy w kostkę. Wszystkie składniki miksujemy razem aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Gotowy chutney wkładamy do lodówki na minimum 30 minut, aby składniki się "przegryzły".

Chutney z bakłażana
Składniki:
1 duży, dojrzały bakłażan
1 łyżka oliwy z oliwek
sok z połówki cytryny
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki curry
szczypta imbiru
sól
pieprz

Przepis:
Bakłażana myjemy i osuszamy. Widelcem nakłuwamy skórkę i wstawiamy go do piekarnika nagrzanego do 190 stopni, na ok 30 minut. Jeszcze ciepłego bakłażana rozkrajmy i łyżeczką wyciągamy miąższ. Dodajemy olej, pokrojoną cebulę, sok z cytryny, rozduszony czosnek oraz przyprawy i miksujemy wszystko aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Gotowy chutney wkładamy do lodówki w celu schłodzenia i "przegryzienia" :)

5 komentarzy:

  1. No właśnie, no własnie. Czy na opakowaniu Twoich przypraw typu curry w proszku, mielone kuminy czy kolendry, garam masale i inne... też ostrzegają żeby nie podawać ich na surowo tylko wczesniej poddać przynajmniej kilkuminutowej obróbce termalnej? I just wonder...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bollywoodzki Maraton? Czad :)

    wow o tych przyprawach nigdy nie słyszałam że nie można ich jeść na "surowo" - może to tylko chodzi o wydobycie ich smaku przez prażenie? dziwne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmm fajne letnie danie. Jako wegetariańska świeżynka poszukiwałam właśnie takiego miejsca, pełnego smakowiości które przekonają mnie że z niczego nie rezygnuję, cieszę się że tu trafiłam. Poobserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Maratonu bollywoodzkiego co prawda bym nie zdzierżyła, ale chutneye na plus, za zrobienie takiego z mango zbieram się już od dłuższego czasu. Poza tym postem o zupie-kremie z marchwi narobiłaś mi apetytu, z dodatkiem soku pomarańczowego i większej ilości przypraw robi bardzo dobrą robotę, zresztą całość przepisu wrzuciłam na swojego bloga, jakby co ;) pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie są chutney'e, tylko jakieś musy albo zupy-krem albo przeciery. Proszę sprawdź jak wygląda chutney (choćby w google graphics) i spróbuj w jakiejś indyjskiej restaruacji jak smakuje. Pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń