A liczba wyświetleń ciągle rośnie ^^!

czwartek, 11 listopada 2010

Pierwsza próba :) Wegańskie Jeżyki ^^

Witam serdecznie na moim blogu :)!
Czytając i korzystając z innych tego typu blogów, postanowiłam wreszcie dodać coś od siebie :) Tak oto powstał ten blog, o którego powodzeniu zadecydujecie Wy ^^ Może powiem coś o sobie... Od prawie 2 lat jestem wegetarianką,a od około dwóch tygodni weganką :) Zaczynam dopiero swoją przygodę z weganizmem i mam nadzieję,że mi w niej pomożecie :) Dziś poniosło mnie w kierunku znanych, sklepowych jeżyków... Nikt jeszcze nie sprzedaje ich w wegańskiej wersji, więc postanowiłam spróbować swych sił :)

Wegańskie Jeżyki
2 tabliczki gorzkiej czekolady
1 garść pestek słonecznika
1 szklanka ryżu preparowanego
1/2 szklanki rodzynek
2 garści orzeszków ziemnych (obranych)

Zaczynamy od rozpuszczenia czekolady w kąpieli wodnej. Wsadzamy połamaną czekoladę do metalowej miseczki, następnie zamaczamy jej dno w garnku z wodą, którą gotujemy tak długo, aż czekolada zamieni się w gładką, płynną masę. Czekając na upłynnienie owej czekolady, zalewamy rodzynki ciepłą wodą, aby trochę rozmiękły. Resztę produktów wsypujemy do osobnej miski i mieszamy. Gdy rodzynki będą gotowe, odsączamy je i dodajemy do innych produktów. Teraz pozostało nam tylko zalać to wszystko czekoladą. Powoli mieszamy klejącą się masę i formujemy łyżką małe placuszki, które odkładamy na talerz do zastygnięcia. Jeżeli mamy mało czasu, to możemy włożyć Jeżyki do lodówki - to szybciej doprowadzi je do porządku :) A oto efekt końcowy :
                                            Pozostaje mi tylko życzyć smacznego ^^!

3 komentarze:

  1. Trzymam kciuki!!! Dla mnie wejście na wegańską ściekę, było najlepszą decyzją jaką podjęłam w swoim życiu ( nigdy nie przyszło mi do głowy, że to może był błąd, a przy innych decyzjach takie myśli krążyły po głowie), a cytat który masz pod nazwą swego bloga już w LO zaplanowałam sobie wydziarać po ukończeniu medycyny. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj wśród swoich alexanderka.

    OdpowiedzUsuń
  3. ajj a zimne? ... można się przy nich rozmarzyć ;)

    OdpowiedzUsuń